100-latka z Dukli: Lubię żarty i czekoladę

Ewa Gorczyca
Pani Stanisława Zaniewicz mówi, że dystans do życia pozwala jej zachować pogodę ducha.
Pani Stanisława Zaniewicz mówi, że dystans do życia pozwala jej zachować pogodę ducha. UM Dukla
Stanisława Zaniewicz cały czas jest aktywna, pisze nawet artykuły do lokalnego miesięcznika

- Patrząc na panią Stanisławę nie powiedziałabym nigdy, że ma już prawie 100 lat - podkreśla Krystyna Boczar-Różewicz, redaktor naczelna Dukielskiego Przeglądu Samorządowego. - Zawsze pogodna, uśmiechnięta, sprawna. I cały czas przygotowuje ciekawe materiały do dukielskiego miesięcznika.

Dzieciństwo na Kresach

Stanisława Zaniewicz urodziła się w Uhnowie, mieście położonym niedaleko Lwowa na kresach wschodnich, nad rzeką Sołokiją. Do 1918 roku Uhnów należał do zaboru austriackiego, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości do II wojny światowej do Polski.

Ojciec Michał Buńkowski był urzędnikiem skarbowym, mama Katarzyna, z domu Chrzanowska zajmowała się domem. W domu była dwójka dzieci, Stanisława i Józef. Jak opowiada jubilatka, brat całą okupację spędził w niemieckiej niewoli, przed samym jej zakończeniem jego obóz został przeniesiony do Włoch. Po zakończeniu wojny prosto z obozu wyjechał do Anglii, a stamtąd do Ameryki.

Wybrała zawód nauczyciela

Pani Stanisława przeżyła dwie wojny światowe i wojnę polsko-sowiecką. Naukę rozpoczęła w szkole podstawowej w Uhnowie, a gimnazjum i seminarium nauczycielskie ukończyła w Krośnie. Pierwszą pracę podjęła w szkole w okolicach Lwowa. W wieku 34 lat wyszła za mąż za Władysława Zaniewicza, także nauczyciela. Znali się od dzieciństwa, na wrzesień 1939 roku planowali ślub, ale wojna pokrzyżowała te plany. Los sprawił, że ponownie spotkali się w Krośnie i pobrali w 1947 roku.

Zaraz potem oboje zostali skierowani do pracy w Dukli, gdzie powstało liceum ogólnokształcące. Zamieszkali w przydzielonym im służbowym pokoiku, potem z pomocą brata wybudowali dom. I tak pani Stanisława na wiele lat związała się z miasteczkiem. Tu urodził się ich syn Zdzisław, który do dziś mieszka z matką w rodzinnym domu (mąż i synowa już nie żyją).

Z dystansem do życia

Pytana o to, co robi, że udało jej się dożyć tak sędziwego wieku odpowiada: - Nie mam recepty na długowieczność, ale zawsze lubię żartować, lubię także czekoladę. Do życia trzeba podchodzić z dystansem. Nigdy nie kłamię i nie zazdroszczę, ani nie mam pretensji - dodaje.

- Coś w tym, co mówi pani Stanisława jest, ponieważ kondycji, wigoru i pozytywnego podejścia do życia tylko można pozazdrościć - przyznaje Krystyna Boczar-Różewicz, szefowa lokalnego miesięcznika, w którym od lat udziela się pani Stanisława.

Jak opowiadała jubilatka w wywiadzie dla miesięcznika, pomysły na artykuły przychodzą jej do głowy w nocy. Gdy nie może spać, spogląda w okno i staje jej przed oczami całe życie. Wybiera różne jego fragmenty i pisze, wspominając różnych ludzi i ważne wydarzenia.

W dniu 100. urodzin szacowną Jubilatkę odwiedził burmistrz Dukli Marek Górak z życzeniami, tortem i okolicznościowym prezentem. Były także życzenia i kwiaty od przedstawicielek Urzędu Stanu Cywilnego w Dukli i jasielskiego ZUS.

Dzień wcześniej odbyła się wzruszająca uroczystość w Zespole Szkół nr 1, gdzie ponad 40 lat pracowała pani Stanisława, przygotowana przez koło nauczycieli - emerytów, byłych uczniów i dyrekcję szkoły.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
takich kobiet, takich Polaków, takich ludzi jak ta Pani zostało niewielu,
robcie wywiady, zapisujcie i nagrywajcie ich wspomnienia, to własnie oni są ostatnim źródłem rzetelnej i nie zakłamanej histori naszego kraju
Dodaj ogłoszenie