122 miliony złotych mają uchronić Podkarpacie przed powodziowym koszmarem

Kinga Dereniowska
Kinga Dereniowska
W czerwcu na Podkarpaciu mieliśmy do czynienia z tzw. powodzią błyskawiczną.
W czerwcu na Podkarpaciu mieliśmy do czynienia z tzw. powodzią błyskawiczną. Krzysztof Kapica
Zalane domy, zniszczone meble. Woda wdzierała się wszędzie i niszczyła wszystko, co znalazła na swojej drodze. Tak wyglądał koszmar wielu mieszkańców Podkarpacia podczas czerwcowych powodzi. Aby nie dopuścić do jego powtórki, na inwestycje przeciwpowodziowe w regionie przeznaczono 122 miliony złotych.

Prawie 30 proc. województwa podkarpackiego jest zagrożonych powodzią, ostrzegał w 2015 roku NIK. Dlatego też Wody Polskie przez 2 lata swojego istnienia wybudowały lub przebudowały ponad 51 kilometrów wałów przeciwpowodziowych. Co roku zarówno susza, jak i powodzie, boleśnie dotykają nasz region. Rok temu przekonali się o tym mieszkańcy m.in. Trzcinicy koło Jasła.

- Mieliśmy wtedy do czynienia z tzw. „powodzą błyskawiczną”, która dotknęła część powiatów naszego województwa – wspomina wojewoda podkarpacki Ewa Leniart.

Aby ustrzec mieszkańców przed koszmarem wlewającej się wszędzie wody, Wody Polskie zamierzają przeznaczyć 122 milionów na zabezpieczenia przeciwpowodziowe na Podkarpaciu. Na ich utrzymanie 18 mln złotych.

Dyrektor RZGW w Rzeszowie Małgorzata Wajda podkreśla, że jednym najważniejszych projektów w najbliższym czasie, jest unowocześnienie wałów rzeki Łęg w gminie Gorzyce. Wiosną do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, trafi uzupełniona dokumentacja, na podstawie której wyda ona decyzję środowiskową dla budowy zbiornika Kąty-Myscowa. I choć do tego droga daleka, to jeśli do budowy faktycznie dojdzie, wieś Myscowa znajdzie się pod wodą, a około 300 mieszkańców będzie musiało szukać sobie nowego domu.

PRZECZYTAJ TEŻ: Rzeszów pod wodą. Co trzeba zmienić w mieście, abyśmy nie byli bezbronni w starciu z żywiołem?

Wody Polskie nie zapominają także o Rzeszowie. Jeszcze w tym roku RZGW ma dostać pozwolenia na realizację polderów przeciwpowodziowych przy rzece Strug i potoku Młynówka.

Idzie odwilż, ale sytuacja jest bezpieczna

Dyr. Małgorzata Wajda odniosła się także do obecnej sytuacji hydrologicznej, którą uważa, za dobrą.

- W tym momencie w dziesięciu miejscach w województwie mamy przekroczone stany ostrzegawcze. Do alarmowych brakuje od metra do 30 cm. Można powiedzieć, że na razie sytuacja jest bezpieczna. Im niższa temperatura nocą, tym będziemy mogli patrzeć bezpiecznie w najbliższą przyszłość - wyrokuje dyr. Małgorzata Wajda.

Dodała, że na rzekach nie tworzyły się zatory.


Powódź w Izbiskach na podkarpaciu. Materiał archiwalny

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Helikopter Bojowy

Priorytet to budowa małych zbiorników retencyjnych na Strugu plus wyczyszczenie koryta rzeki. Czy ktoś z was widział tą rzekę? W rzece rosną 40 letnia drzewa za które w niektórych miejscach wzięły się właśnie bobry. Ta rzeka nigdy nie była czyszczona. Dodatkowo przydało by się w niektórych miejscach trochę poszerzyć koryto po wyczyszczeniu i miejscami umocnić brzegi.

Podobnie sytuacja wygląda na rzeczce Chmielnik przez którą była właśnie ta powódź błyskawiczna. Cała rzeczka to jeden wielki las miejscami. Tak samo wieloletnie drzewa na brzegach i w środku. Trzeba to wyczyścić natychmiast. Poszerzyć brzegi i zrobić tak samo jakieś małe zbiorniki retencyjne h

Dodaj ogłoszenie