2 liga. Apklan Resovia pokonała Bytovię Bytów w półfinałowym meczu barażowym o udział w Fortuna 1. Lidze

Michał Czajka
Michał Czajka
Resovia w karnych okazała się lepsza od Bytovii
Resovia w karnych okazała się lepsza od Bytovii Krzysztof Łokaj
Apklan Resovia po rzutach karnych wywalczyła awans do finału baraży o grę w Fortuna 1. Ligę. Bytovia Bytów kończyła w dziesięciu, a bohaterem rzeszowian został Marcel Zapytowski.

Apklan Resovia jako pierwsza z rzeszowskich drużyn stanęła w środę do walki o finałowy mecz baraży o udział w Fortuna 1. Lidze. Wyniki ostatnich dwóch spotkań (wygrana u siebie z Widzewem Łódź i wyjazdowy remis z GKS-em Katowice) na pewno nie stawiały rzeszowian na straconej pozycji. Bytovia natomiast w dwóch ostatnich meczach dwukrotnie remisowała (z Lechem II Poznań i Górnikiem Polkowice).

Już w 3. minucie meczu piłka po raz pierwszy wpadła do siatki Bytovii. Konrad Domoń daleko wrzucił piłkę z autu, piłkę bardzo dobrze do Kubowicza zgrał Zalepa i ten pokonał Gostomskiego. Radość resoviaków jednak nie trwała długo, bo za chwilę spalonego odgwizdał sędzia Malec.

W pierwszych 10 minutach właściwie lepsze wrażenie robił zespół Resovii, który częściej niepokoił defensywę Bytovii. Od początku aktywny był Maksymilian Hebel, a sporo kłopotów obrońcom Bytovii sprawiał również Serhij Krykun. Później mecz się jednak zdecydowanie uspokoił i gra przeniosła się do środka boiska.

W 20. minucie dali o sobie znać gospodarze - Czubak bardzo dobrze odegrał piłkę do Ameyaw, ale temu jednak zabrakło precyzji. To był jednak wyraźny sygnał dla obrońców Resovii, że trzeba bardzo uważać. Od tego momentu resoviacy wyraźnie oddali inicjatywę gospodarzom i nastawili się raczej na grę z kontry.

Bytovia jednak niespecjalnie kwapiła się do ataku i można było odnieść wrażenie, że w tej pierwszej części najważniejsze dla obu zespołów było to, żeby nie stracić gola.

Tuż przed przerwą lewą stroną boiska ruszył Ameyaw - najpierw minął Geńca, w polu karnym błąd kolegi próbował naprawić Kubowicz, ale faulował rywala. Sędzia nie miał wątpliwości i wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł Adrian Bielawski, uderzył w prawy róg bramki Zapytowskiego, ale ten kolejny raz pokazał wielką klasę i uratował swój zespół. Chwilę potem sędzia zakończył pierwszą część spotkania.

Na początku drugiej połowy Resovia straciła Geńca, który musiał opuścić boisko z powodu kontuzji natomiast obraz gry nie za bardzo się zmienił. W 56. minucie znowu dobrą okazję miała Resovia - po krótko rozegranym rzucie rożnym w pole karne dośrodkował Radulj, a głową dobrze uderzył Zalepa. Jednak Bytovię uratowała bardzo dobra parada Gostomskiego.

Dało się zauważyć, że oba zespoły nie bardzo chcą zaryzykować. Oba ograniczały się raczej do prostych środków (długie podanie lub kontra), by strzelić tego pierwszego gola. Tempo gry też wyraźnie "siadło" i w poczynania obu zespołów wkradło się znacznie więcej niedokładności.

W drugiej części gry sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a oba zespoły sprawiały wrażenie bardzo zmęczonych. Ani jedna, ani druga drużyna właściwie nie doprowadzały do sytuacji podbramkowych, a bramkarze interweniowali sporadycznie.

W ostatnich 10 minutach wreszcie trochę zaczęło się dziać po jedną i drugą bramką, ale w decydujących momentach piłkarzom Resovii i Bytovii brakowało dokładności. Ostatecznie żadne bramki w regulaminowym czasie gry nie padły - to oczywiście oznaczało dogrywkę.

Na początku pierwszej części dogrywki niezłą okazję mieli gospodarze, bo przy rzucie rożnym pomylił się pierwszy raz Zapytowski, który wypuścił piłkę z rąk. Okazji nie wykorzystał jednak Giel. Już minutę potem z akcją poszła Resovia - z lewej strony dośrodkował Adamski i Memić sfaulował w polu karnym Twardowskiego. Gracz Bytovii za to przewinienie dostał drugą żółtą kartkę.

Karnego na bramkę pewnym strzałem zamienił Kamil Radulj.

Gol dla resoviaków spowodował, że spotkanie zdecydowanie się "otworzyło". Gospodarze nie mieli już czego bronić, więc ruszyli do ataku, a Resovia starała się nie pozostawać dłużna. W 101. minucie mogło być po meczu - Płatek kapitalnie dograł do Krykuna, który trafił w poprzeczkę. Pierwsza część dogrywki zakończyła się prowadzeniem rzeszowian 1:0.

Na samym początku drugiej połowy Bytovia miała rzut wolny tuż przed polem karnym (po dyskusyjnym faulu Kantora). Kapitalnie uderzył Daniel Feruga i Zapytowski był bez żadnych szans. Paradoksalnie gospodarze zaczęli grać dużo lepiej gdy grali w osłabieniu. W 112. minucie dobrą okazję miał Ameyaw, ale strzelił minimalnie niecelnie.

W 117. minucie z kolei dobrą sytuację miała Resovia, ale pojedynek z Feretem wygrał Gostomski. Można powiedzieć, że była to piłka meczowa, bo po tym ciosie Bytovia by się chyba już nie podniosła. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze kilkoma dośrodkowaniami Ferugi, ale wszystko "czyścili" obrońcy Resovii. Ostatecznie zwycięzce musiały wyłonić rzuty karne.

Pewnym trafieniem rozpoczął Kubowicz, który kompletnie zmylił Gostomskiego. Czubak jednak również nie dał szans Zapytowskiemu. Po drugiej serii nie było nic więcej wiadomo, bo swoje próby wykorzystali Zalepa i Deleu. Trzecia seria przyniosła spore emocje, bo w Resovii pomylił się Radulj, a trafił Zawistowski. Nie popełnił błędu Dziubiński, ale przy strzale Ameyaw lepszy był Zapytowski. Sędzia jednak nakazał powtórkę, bo za wcześnie ruszył się bramkarz Resovii. Gracz Bytovii strzelił jednak znowu w prawy róg bramki i ponownie był tam Zapytowski. Chwilę potem trafił Płatek i o wszystkim decydował strzał Ferugi. Kapitan gospodarzy jednak stanął na wysokości zadania i przedłużył emocje. Adamski nie dał szans Gostomskiemu, a Giel Zapytowskiemu i wojna nerwów trwała dalej. Wielki spokojem wykazał się Feret, a problemów z pokonaniem Zapytowskiego nie miał też Rutkowski. W 8. serii trafił Twardowski, a nie trafił Kwiatkowski (lepszy był bramkarz resoviaków).

To oznaczało, że Resovia jest w finale i wciąż liczy się w walce o 1 ligę!

Bytovia Bytów - Apklan Resovia 1:1 (0:1) (0:0) (0:0) po karnych 6:7

Bramki: 1:0 Radulj 95 1:1 Feruga 107.

Bytovia: Gostomski – Deleu, Memić żżcz [94], Piekarski, Liberacki ż (100 Rutkowski ż), Ameyaw, Zawistowski, Lech (100 Feruga ż), Bielawski (78 Kwiatkowski), Giel, Czubak. Trener Adrian Stawski.

Resovia: Zapytowski ż 9 - Geniec 6 (50 Kantor ż 6), Kubowicz 7, Zalepa 7, Adamski 6 - Płatek 6, Domoń 6, Radulj 7, Hebel 6 (96 Dziubiński), Krykun 7 (103 Feret) - Antkowiak 5 (49 Twardowski ż 7). Trener Szymon Grabowski.

Sędziował Malec (Łódź).

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie