2 liga. Opinie piłkarzy i trenerów po meczu Apklan Resovia – Górnik Łęczna (1:1). W ekipie „pasiaków” przeważał niedosyt

Waldemar Mazgaj
Waldemar Mazgaj
Piłkarze Apklan Resovii źle weszli w grę po przerwie spowodowanej pandemią. W trzech meczach zdobyli tylko dwa punkty.
Piłkarze Apklan Resovii źle weszli w grę po przerwie spowodowanej pandemią. W trzech meczach zdobyli tylko dwa punkty. Krzysztof Kapica
- Nie była to dobra reklama 2 ligi w telewizji. Za mało było składnych akcji, my nie mieliśmy żadnej stuprocentowej sytuacji – przyznał po meczu Apklan Resovia – Górnik Łęczna Maksymilian Hebel, strzelec gola dla „pasiaków”.

To kolejny mecz 2 ligi, podczas którego zamiast konferencji prasowej było… studio meczowe klubu i „Kuriera Rzeszowskiego”

- Spodziewałem się takiej gry Resovii, takiej walki. Chcieliśmy jej nie uniknąć i złapać momenty, żeby pokazać jak potrafimy grać w piłkę – mówił, prowadzącemu studio Bogdanowi Smoli, trener Górnika, Kamil Kiereś.

- Po serii porażek nasz zespół chciał się przełamać. Mamy mały punkt, ale najbliższe 9 spotkań przed nami i mamy wszystko w swoich nogach. Po tym meczu czujemy siłę i wierzymy, że ten remis da nam nowy dobry początek - kontynuował.

- Pierwsza połowa była badaniem sił przez dobrze ustawione taktycznie zespoły. Po przerwie mecz wszedł w rytm walki. Karny? Szkoda, że w 2 lidze nie ma VAR-u bo z powtórek TV widać, że nie do końca ta ręka była. Nasze zmiany były dobre, jak jesienią, gdy rezerwowi czasami przechylali szalę wygranej na naszą korzyść. To my mieliśmy klarowniejsze okazje na kolejne bramki – dodawał trener Kiereś.

- Mamy lepszy bezpośredni bilans z Resovią, to ważne, bo do końca będziemy się razem bić o najwyższe cele - zakończył opiekun łęcznian.

- To spotkanie pokazało, w jak ciężki okres już wchodzimy, jak duży ciężar gatunkowy będzie mieć końcówka sezonu – stwierdził Szymon Grabowski, trener Resovii.

Mieliśmy w tym meczu prowadzenie i mamy do siebie pretensje za reakcję po golu. Za dużo miejsca oddaliśmy rywalowi, powinniśmy nadal zagrażać jego bramce. Na dodatek straciliśmy gola po stałym fragmencie gry, co nie powinno się nam przydarzać, a po raz kolejny to się przydarza

- dodawał opiekun "pasiaków".

- Remis nie zadowala ani nas, ani gości, ale walczymy dalej. Moim zdaniem straciliśmy dziś dwa punkty po piłkarskich szachach – kontynuował Grabowski.

- Mam nadzieję, że dalej będzie już lepiej. Chcielibyśmy mieć więcej punktów, ale życie pokazuje, że nikt nikomu punktów oddawał nie będzie. Chcemy robić wszystko, aby nasze wyniki i gra były lepsze, mam nadzieję, że nasz kolektyw będzie lepszy - zapewniał.

Resovia zremisowała u siebie z Górnikiem Łęczna 1:1 [ZDJĘCIA]

- Jest niedosyt, bo niby remis był sprawiedliwy, ale graliśmy o trzy punkty, potrzebowaliśmy przełamania - przyznał Bartłomiej Wasiluk, który niespodziewanie zagrał na prawej obronie.

- Nie ukrywam, że na tej pozycji zagrałem w Stali Stalowa Wola 4-5 meczów z przymusu, a teraz sztab nakazał mi tak grać i chyba z minuty na minuty wyglądało to lepiej. Teraz do składu wraca Mateusz Geniec, więc decyzja należy do sztabu - stwierdził.

- Niestety mamy tylko punkt i jest w nas sportowa złość – dodawał Hebel. - Pandemiczna przerwa dla niektórych drużyn poszła na plus, dla innych na minus. Czołówka tabeli wciąż traci punkty, w 2 lidze naprawdę każdy może wygrać z każdym.

- Przed nami regeneracja, analiza, wyciągamy wnioski i do Częstochowy w środę jedziemy po trzy punkty. Potrzebujemy tej wygranej, wtedy ta maszyna ruszy. Mamy jeszcze 9 meczów i dużo punktów do zrobienia. Kto będzie popełniał mniej błędów, ten będzie punktował - stwierdził Hebel.

To on podjął się strzelania karnego. - Na treningu nie trafiłem z 11 m, ale jakoś nikt się nie kwapił do strzelania, więc podjąłem się zadania – mówił ofensywny pomocnik, który zimą trafił do Rzeszowa.

Przemysław Banaszak w jesiennym meczu z Resovią strzelił gola na 2:1 w końcówce meczu, teraz wyrównał kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko.

- Otwarcie mogę powiedzieć, że fajnie gra mi się z Resovią. Większość meczu oglądałem jednak z ławki i musieliśmy się sporo napocić. Mecz jest przełamaniem dla nas. Teraz najważniejsze jest to, żebyśmy poszli za ciosem. Wszystko zależy od nas, bo tabela jest bardzo spłaszczona - mówił.

- Spotkały się dwa mocne zespołu. I my i Resovia możemy patrzeć spokojnie na miejsca 1-2 – komentował Paweł Wojciechowski z Górnika. - Byliśmy gotowi na grę Resovii, która nie miała zbyt wielu okazji. Sami mogliśmy więcej zrobić w ofensywie, choć cieszymy się z tego punktu. To ma być taki nasz punkt zwrotny tego sezonu.


ZOBACZ TEŻ - Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii, o wznowieniu treningów w czasie COVID-19

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie