2 liga. Trzeci remis Apklan Resovii. Tym razem bezbramkowy ze Skrą Częstochowa i spadek na 5. miejsce w tabeli

Waldemar Mazgaj
Waldemar Mazgaj
Marcel Zapytowski zachował dziś czyste konto i mocno pomógł "pasiakom" w zdobyciu punktu w Częstochowie.
Marcel Zapytowski zachował dziś czyste konto i mocno pomógł "pasiakom" w zdobyciu punktu w Częstochowie. fot. Krzysztof Kapica
Udostępnij:
W czwartym czerwcowym meczu piłkarze Apklan Resovii zanotowali trzeci remis i spadli już na 5. miejsce w tabeli. Tym razem 0:0 ze Skrą Częstochowa. Oba zespoły mogły czuć po meczu niedosyt, bo zagrały dwie diametralnie różne połówki.

Resovii po pandemicznej przerwie nie szło i trener Szymon Grabowski szukał optymalnego zestawienia. Tym razem dokonał trzech zmian w składzie, w porównaniu do niedzielnego meczu z Górnikiem Łęczna. W „11” pojawił się m.in. Konrad Domoń, który zastąpił leczącego uraz z meczu z Górnikiem Łęczna, etatowego dotąd stopera Sebastiana Zalepę.

- To Skra po serii zwycięstw będzie faworytem – mówił przed tym meczem trener Szymon Grabowski, próbując zdjąć ze swojej ekipy presję. W trudnych warunkach, bo na sztucznej murawie przez ponad 40 minut grano w ulewnym deszczu, lepiej radzili sobie miejscowi.

Do przerwy, gdyby nie Marcel Zapytowski, Skra by prowadziła. I to wyraźnie. Pozyskany z Wisły Płock bramkarz spisał się świetnie po uderzeniach Niedbały, Wolnego i Kiecy oraz w zamieszaniu po strzale Napory. Na dodatek sprzyjało mu szczęście, bo w 35. minucie Wolny po centrze Noconia z bliska spudłował.

Resovia niby w polu nie ustępowała „rycerzom czerwca”, jak określano przed tym meczem graczy Skry (trzy wygrane w trzech meczach). Jednak pod bramką wywala była zdecydowanie mniej konkretna, m.in. trzy razy strzelając na wiwat w hałdy piasku za bramką częstochowian. Jedynie po niecelnej główce Świderskiego (23.) i uderzeniu Krykuna po koźle, z trudem odbitym przez Kosa, bramkarzowi Skry serce mogło zabić nieco mocniej.

Po przerwie „pasiaki” grały nieco wyżej i w II połowie inicjatywa należała już do nich. W 50. minucie po akcji Krykuna lewą strona Świderski był blisko gola, ale obrońcy gospodarzy wybili mu piłkę spod nóg . Chwilę później centrował Geniec, a Świderski lobował bramkarza głową i wywalczył tylko róg.

Po stałych fragmentach niecelnie główkowali Kubowicz i Domoń, po „centrostrzałach” bliscy goli byli Świderski i Hajduk, ale Kos był czujny. Na dodatek zza pola karnego w 92. minucie ostro strzelił Dziubiński i gdyby piłka nie otarła nóg obrońcy, to bramkarz Skry mógłby jej nie sięgnąć.

Potem meczowe okazje miały jeszcze obie strony, najpierw Antkowiak był 13 m od bramki, lecz spudłował, a po chwili Nocoń miał piłkę meczową, ale obronił bramkarz Resovii.

Skra Częstochowa – Apklan Resovia 0:0

Skra: Kos – Napora, Holik, Mesjasz, Gołębiowski – Kieca, Zalewski, Olejnik (82 Kazimierowicz), Nocoń, Niedbała (69 Andrzejczak) - Wolny (58 Rumin). Trener Paweł Ściebura.

Resovia: Zapytowski 8 – Geniec 6, Kubowicz 6, Domoń 6, Adamski 6 – Płatek ż 6, Wasiluk ż 6, Kaliniec 6 (83 Dziubiński), Hebel 5 (90 Feret), 5 Krykun (64 Hajduk) – Świderski 6 (76 Antkowiak). Trener Szymon Grabowski.

Sędziował: Różycki (Łódź). Mecz bez udziału publiczności.


ZOBACZ TAKŻE - Sylwia Matuszczyk, nowa piłkarka ręczna Eurobudu JKS-u Jarosław [STADION]

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie