200-letnie dęby z Łańcuta do wycięcia? Alarm Czytelniczki

Kinga Dereniowska
Kinga Dereniowska
Na 200-letnich dębach w Łańcucie, posadzonych jeszcze za czasów Potockich, pojawiły się niedawno tajemnicze cyfry. Zauważyła jej nasza Czytelniczka i zwróciła się do redakcji z pytaniem, czy piękne drzewa mają trafić pod topór. W Urzędzie Miasta uspokajają, że drzew nie czeka zagłada, a pielęgnacja.

Piękne, stare dęby przy ulicach Krasińskiego i Przybosia w Łańcucie zachwycają mieszkańców i przyjezdnych turystów. Zabytkową alejkę obsadzono jeszcze za czasów Potockich. Potężne drzewa stoją sobie spokojnie, niestraszny im wiatr ani śnieg.

Niedawno na ich korze pojawiły się namalowane pomarańczowym sprejem liczby. Zaniepokoiło to jedną z mieszkanek Łańcuta, która zwróciła się o interwencję do naszej redakcji.

- W Łańcucie przy ulicy Krasińskiego i Przybosia zostały ponumerowane 200-letnie dęby. Zwykle w Łańcucie oznaczało to, że wycinano takie drzewa. Wycięcie około 18 starych drzew, jest co najmniej szokujące - oburza się Czytelniczka. - Czy władze nie mają pojęcia, jaką rolę spełniają tak stare drzewa? Nowe drzewa wyrosną, ale już nie za tego pokolenia.

Nikt nie wytnie zabytkowych dębów

W Urzędzie Miasta Łańcuta uspokajają. Nikt zabytkowych dębów wyciąć nie zamierza.

- Niedawno wykonywano inwentaryzację tych drzew, związaną z ich pielęgnacją. Firma za to odpowiedzialna ponumerowała je, aby później, kiedy ruszą prace, łatwo je było znaleźć w terenie - tłumaczy Małgorzata Bauer z Urzędu Miasta Łańcuta.

Jak się okazuje, w zarówno w wypadku wycięcia z alei dębowej, jak i ich pielęgnacji musi zostać wydana zgoda konserwatora zabytków (drzewa na tym terenie są pod jego ochroną). Dopiero po otrzymaniu takiej decyzji, będzie można przystąpić do prac pielęgnacyjnych.

- Uzyskać zgodę konserwatora zabytków na wycinkę w alejach zabytkowych nie jest łatwo. Drzewo musi być naprawdę zagrażające bezpieczeństwu albo chore, aby je wyciąć - dodaje urzędniczka.

Prace pielęgnacyjne nad 200-letnimi dębami ruszą zapewne dopiero jesienią. Będą polegały m.in. na podcięciu suchych gałęzi.

Zamek w Łańcucie, dostojna siedziba rodu Potockich, w szacie...

W tym przypadku mieszkanka Łańcuta wykazała się spostrzegawczością. I choć tym razem do wycinki nie dojdzie, warto mieć oczy szeroko otwarte, w razie, gdyby ktoś chciał pozbyć się zdrowego drzewa w naszej okolicy.

- Najważniejsze jest sprawdzenie, kto zarządza terenem, na którym stoi drzewo przeznaczone do wycięcia - tłumaczy Zbigniew Mieszkowicz ze Społecznych Strażników Drzew. - Prawo mówi, że jeżeli jest to teren spółdzielni, to ma ona obowiązek poinformowania mieszkańców 30 dni przed złożeniem wniosku o wycinkę.

Takie informacje zwykle wywieszane są na klatkach schodowych na tablicach informacyjnych. W przypadku innych właścicieli tego obowiązku nie ma. Dlatego należy śledzić wydawanie wydziałów decyzji na stronach bip-u lub ekoportalu.

Problemy kadrowe gastronomii

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marcin Piekaż

Czym się różni jeden 200 letni dąb od 200 rocznych drzewek? Jaką lepszą funkcję spełnia pirwsza wersja?

x
xxx xxx
2 lutego, 19:22, Gość:

Mam dosyć Tych pseudo obrońców przyrody. Czy ta zidiociała dewotka zdaje sobie sprawę, że takie drzewo to realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi ? Czy syndrom bambiego i komunistyczne brukowce całkowicie odebrały jej zdolność do używania głowy w celach innych niż jedzenie?

Co tam internetowy trolu? Chyba Ty zidiociałeś.

Dodaj ogłoszenie