24 godziny z... Damianem Smoleniem, bramkarzem Cracovii

Jakub Hap
Życie piłkarza to bułka z masłem? Nic z tych rzeczy - zwłaszcza, gdy poza meczami oraz treningami trzeba uczyć się do matury. Ale 18-letni jaślanin daje radę!

Do najstarszego spośród nieprzerwanie istniejących polskich klubów piłkarskich Damian trafił z Czarnych Jasło ponad dwa lata temu. Trenerzy szkółki „Pasów” wypatrzyli go, gdy podczas mistrzostw Polski reprezentował województwo podkarpackie. Wówczas był uczniem jasielskiego Gimnazjum nr 2, skąd - stawiając na sportowy rozwój - po ukończeniu drugiej klasy przeniósł się do krośnieńskiej „trójki”, gdzie istnieje klasa piłkarska. Etap licealny rozpoczął już w Krakowie, jako uczeń Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Propozycja Cracovii była z tych nie do odrzucenia, a rodzina zaakceptowała wybór nastolatka.

Debiut w biało-czerwonych barwach wspomina z sentymentem. Nie tylko dlatego, że jego zespół wygrał 3:1, ale że dokonał tego w boju z odwiecznym rywalem zza miedzy - Wisłą. Aby jednak regularnie występować w takich meczach każdy młody zawodnik „Pasów” musi poświęcić wiele wysiłku. Walka o miejsce w pierwszej jedenastce do łatwych nie należy, a piłkarscy juniorzy na głowie mają przecież jeszcze naukę. Gdy pytamy Damiana o plan dnia, nie ukrywa, że nie ma czasu na nudę.

- Wstaję o godz. 6.10. Poranna toaleta, śniadanie i o 7 wychodzę na tramwaj. Jako że ośrodek szkoleniowy Cracovii, gdzie mieszkam, leży na Kablu, a szkoła na Bronowicach, nie mogę wyjść później - żeby przedostać się z jednego miejsca w drugie trzeba przejechać właściwie całe miasto - tłumaczy. Na zajęcia zawsze stara się zabierać drugie śniadanie, bo przy wysiłku, jakiemu poddawani są piłkarze, właściwe i regularne odżywianie się to podstawa.

Program nauczania w SMS-ach różni się od realizowanego w „normalnych” szkołach.

- Przede wszystkim mamy aż dziesięć WF-ów. Są to jednak zajęcia nie tylko częste, ale i bardzo zróżnicowane, ich charakter zależy od dnia tygodnia. Przykładowo: w poniedziałki mamy dwie godziny basenu, we wtorki i środy treningi piłkarskie na pełnowymiarowym boisku ze sztuczną nawierzchnią, a w piątki teorię futbolu, podczas której np. analizujemy różne warianty zachowywania się na boisku. Do tego dochodzą zagadnienia z dietetyki czy psychologii sportu. Poza WF-ami uczymy się takich przedmiotów jak nasi koledzy z „normalnych” szkół. Na niektórych przedmiotach, jak m.in. WOS i historia, nauczyciele dają nam większe luzy, ale na matmie, polskim czy angielskim nie ma taryfy ulgowej. Na maturze będę zdawać rozszerzoną geografię - mówi Damian.

Lekcje kończy zwykle ok. 14. Potem czekają go treningi w klubie. Juniorzy zbierają się o 17, więc ma czas, by na spokojnie zjeść obiad. Chyba że dostaje wezwanie na zajęcia rezerw seniorów (15.30) - wtedy do ośrodka szkoleniowego musi wracać bezzwłocznie. W pokoju z powrotem melduje się ok. 19. Po kolacji nie ma wiele wolnego - trzeba przecież przygotować się na kolejny dzień nauki. - Czasem, jeśli uda mi się zerknąć do książek np. w tramwaju, wieczorem mam nieco więcej luzu i mogę np. spotkać się z dziewczyną. Organizacja ma wielkie znaczenie - podkreśla 18-latek. Odetchnąć może nieco w dniu meczu i bezpośrednio po nim. Oprócz piłki jego hobby to muzyka, siłownia i moda.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie