3 lata więzienia dla księdza

Aneta Gieroń
- Mój klient nie złamał przepisów o ruchu drogowym. Na leżącą na jezdni dziewczynkę najechał jako drugi - mówił Józef Gudyka, obrońca oskarżonego.
- Mój klient nie złamał przepisów o ruchu drogowym. Na leżącą na jezdni dziewczynkę najechał jako drugi - mówił Józef Gudyka, obrońca oskarżonego. KRZYSZTOF ŁOKAJ
STRZYŻÓW. Na 3 lata więzienia, zakaz prowadzenia samochodu przez 3 lata oraz wypłatę 5 tys. zł odszkodowania dla rodziny Ani Betleja, skazał Sąd Rejonowy księdza Tadeusza N. Duchowny w maju ubiegłego roku w Połomi śmiertelnie potrącił 11-letnią Anię i nie udzielając jej pomocy, odjechał z miejsca wypadku.

Prokurator Grażyna Kurczany wnioskowała o 3 lata więzienia, 5 lat zakazu prowadzenia samochodu i 5 tys. odszkodowania dla rodziny. W mowie końcowej oskarżyła Tadeusza N. o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczkę z miejsca wypadku i nieudzielenie pomocy.
- Wnoszę o uniewinnienie Tadeusza N. Należy mu się sprawiedliwy proces i wyrok - przekonywał Józef Gudyka, obrońca oskarżonego. - Wątpliwe może być jego zachowanie z punktu widzenia moralnego. Naganne jest, że nie udzielił Ani Betleja pomocy, ale odjeżdżając z miejsca wypadku widział, że przy dziewczynce zatrzymują się już inni kierowcy. Tadeusz N. po zdarzeniu znajdował się w szoku. Nie wytrzymała jego psychika. Tamtego tragicznego dnia mój klient nie przekroczył dopuszczalnej prędkości, nie złamał też przepisów o ruchu drogowym. Na leżącą na jezdni dziewczynkę najechał jako drugi. Pierwszego sprawcy potrącenia nigdy nie ustalono.
Sędzia Piotr Filip uzasadniając wyrok przypomniał, że w dniu zdarzenia Tadeusz N. jechał brawurowo, wyprzedzał na trzeciego, zagrażał bezpieczeństwu i życiu innych uczestników ruchu kołowego, co potwierdzili świadkowie zdarzenia.
- Oskarżony na ciało Ani Betleja najechał jako drugi, co potwierdzają opinie biegłych. Jednak gdyby jechał z bezpieczną prędkością, musiałby zauważyć leżącą na jezdni dziewczynkę i próbowałby ją ominąć. - mówił sędzia Filip. - Z ekspertyz wynika, że Ania Betleja zmarła na wskutek licznych ran czaszki. Jej ciało było zmasakrowane. To efekt ciągnięcia dziewczynki przez samochód z niskim zawieszeniem, takim jechał oskarżony Tadeusz N.
Sąd nie dał też wiary zapewnieniom obrońcy o ciężkim szoku, w jakim znajdował się po wypadku Tadeusz N.

Ania Betleja z Połomi zginęła 7 maja 2002 r. w pobliżu swego domu. Na dziewczynkę najechały dwa samochody. Pierwszego sprawcy nigdy nie ustalono. Dziewczynka żyła jeszcze kilkanaście minut po wypadku. Prokuratura o spowodowanie wypadku, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy ofierze, oskarżyła ks. Tadeusza N., proboszcza z Nowej Wsi k. Czudca. Oskarżony przyznawał się tylko do nieudzielenia pomocy. W złożonych wyjaśnieniach utrzymywał, że dziewczynka nagle wyleciała mu spod kół jadącego przed nim TIR-a. Ciężarówki nikt z kilkunastu świadków nie widział. Jedna tylko kobieta zeznała, że widziała TIR-a, ale wiarygodność jej słów sad zakwestionował.

- Czy kierowca w szoku sam odjeżdża z miejsca wypadku, wybiera boczne drogi, by dojechać do domu. Wieczorem spokojnie rozmawia przez telefon z dwiema osobami, a następnego dnia całe dopołudnie spowiada wiernych w Babicy? - poddał w wątpliwość argumentację obrony, sędzia Filip.
- Wymierzona kara nie daje mi poczucia satysfakcji - mówiła po ogłoszeniu wyroku Zofia Betleja, matka Ani. - Ale cieszę się, że oskarżony poniósł karę. Nie można bezkarnie zabijać ludzi.
Tadeusz N. przeprosił rodzinę zmarłej. Powiedział, że żal i ból będą mu towarzyszyły do końca życia.
Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca zapowiedział wniesienie apelacji.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3