3 liga. Lewart Lubartów - Stal Stalowa Wola 1:2. Zielono-czarni wygrali w dramatycznych okolicznościach po golu doliczonym czasie! (ZDJĘCIA)

Damian Wiśniewski
Damian Wiśniewski
W meczu 32. kolejki rozgrywek grupy czwartej piłkarskiej trzeciej ligi Stal Stal Stalowa Wola pokonała na wyjeździe Lewart Lubartów 2:1. Decydująca bramka padła w doliczonym do drugiej połowy czasie gry.

Lewart Lubartów - Stal Stalowa Wola 1:2 (1:0)
Bramki:
Konrad Nowak 29 - Tomasz Płonka 74, Piotr Mroziński 90+1.
Żółte kartki: Waszkiewicz, Sobotka, Drobot
Stal: Wietecha - Waszkiewicz, Khorolskyi, Hudzik, Sobotka - Drobot, Mistrzyk (80. Zięba), Witkoruk (70. Płonka), Jopek, Mroziński - Grabarz (80. Stępniowski).

Stal Stalowa Wola podchodziła do tego spotkania po trzech kolejnych meczach bez porażki, w których dodatkowo potrafiła zachować czyste konto. Notowała wówczas następujące rezultaty: 5:0 z Hetmanem Zamość, 1:0 z Chełmianką Chełm oraz 1:0 z Wisłoką Dębica. Lewart był jeszcze w lepszej formie, bo do trzech czystych kont beniaminek dołożył trzy triumfy. Wyniki ekipy z Lubartowa były takie: 3:0 z Orlętami Radzyń Podlaski, 1:0 z Sokołem Sieniawa oraz 1:0 z Cracovią II.

W tym spotkaniu stalowowolanie starali się szybko zaatakować i zaznaczyć swoją przewagę nad przeciwnikiem. W siódmej minucie gry udało jej się nawet wpakować piłkę do bramki gospodarzy, jednak gol nie został uznany, ponieważ arbiter dopatrzył się pozycji spalonej.

W kolejnych minutach na boisko panowało nieco zamieszania i chaosu, ale optycznie przewagę mieli goście z północnego Podkarpacia. W 26. minucie spotkania piłkę w polu karnym zespołu z Lubartowa otrzymał Aleksander Drobot, ale jego uderzenie zostało zablokowane.

Trzy minuty potem beniaminek z Lubelszczyzny wyszedł na prowadzenie. Z rzutu wolnego, z około 20 metrów od bramki Tomasza Wietechy, ładnie uderzył Kondrad Nowak, a goalkeeper "Stalówki" nie dał rady skutecznie interweniować.

W pierwszej połowie więcej goli nie zostało już strzelonych, choć dłużej przy piłce utrzymywali się stalowowolanie. Nie potrafili oni jednak stworzyć konkretnego zagrożenia pod bramką Lewartu.

Drugą część meczu znacznie lepiej zaczęli natomiast gospodarze. To oni znacznie dłużej utrzymywali się przy futbolówce, sprawnie nią operowali i przede wszystkim byli zdolni stworzyć zagrożenie pod bramką Tomasza Wietechy. 43-letni bramkarz Stali ponownie jednak był w dobrej dyspozycji.

Po jakimś czasie stalowowolanie zaczęli jednak dochodzić do głosu. Najpierw niezłe strzały oddawali Szymon Grabarz
i Bartosz Wiktoruk, a potem w końcu udało się doprowadzić do remisu. Po ładnej akcji i świetnym podaniu od Piotra Mrozińskiego gola strzelił wprowadzony z ławki rezerwowych Tomasz Płonka.

Stalówka starała się ruszyć za ciosem i chwilę potem jeden z jej piłkarzy oddał strzał na bramkę, który był minimalnie niecelny. W samej końcówce minimalnie głową spudłował Tomasz Płonka. Stal i tak jednak wygrała. W doliczonym czasie gry po strzale Piotra Mrozińskiego z rzutu wolnego i rykoszecie futbolówka wpadłą do bramki Lewartu.

W kolejnym meczu zielono-czarni zagrają u siebie w Wielkich Derbach Podkarpacia z Siarką Tarnobrzeg.

"Studio Kadra" po meczu Polska - Słowacja (1:2)

Wideo

Materiał oryginalny: 3 liga. Lewart Lubartów - Stal Stalowa Wola 1:2. Zielono-czarni wygrali w dramatycznych okolicznościach po golu doliczonym czasie! (ZDJĘCIA) - Echo Dnia Podkarpackie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie