3 liga. Wisłoka Dębica przegrała na własnym obiekcie z ŁKS-em Probudex Łagów 1:3 [RELACJA, ZDJĘCIA]

Sławomir Oskarbski
Udostępnij:
Goście z Łagowa przyjechali się do Dębicy przełamać po serii trzech meczów bez zwycięstwa i to im się udało.

Już w 6 min. Bartosza Matogę zatrudnił Damian Urban, który usiłował zdobyć gola z rzutu wolnego, ale bramkarz biało-zielonych nie dał się zaskoczyć. Minutę później golkiper gospodarzy znów popisał się dobrą interwencją, kiedy groźnie uderzył Artur Piróg. Po kilku minutach naporu przyjezdnych gra się wyrównała, a Łukasz Siedlik pokusił się o strzał zza pola karnego. Uderzył płasko w środek bramki i Hubert Banach złapał piłkę. Gospodarze stracili gola w feralny sposób. Po rzucie rożnym piłka trafiła w rękę Huberta Króla i sędzia wskazał na „wapno”. Kapitan gości w pewny sposób zamienił karnego na gola.

Po wyjściu z szatni biało-zieloni chcieli jak najszybciej wyrównać. Patryk Zygmunt dośrodkował z prawej strony, Jakub Rachwalik z bliska uderzył głową, a za chwilę złapał się za tę głowę, kiedy zobaczył, że Banach obronił jego strzał. Goście szybko się zrewanżowali niebezpieczną sytuacją, ale z dobrej okazji nie skorzystał Jakub Kapsa, który uderzył obok bramki. Po chwili przyjezdni wyszli z kontrą. Ich pierwszy strzał został zablokowany, a poprawka Mateusza Ozimka była niecelna.

W 65 min. doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Z lewej strony w pole karne wpadł Błażej Radwanek, uderzył, a piłkę łokciem zablokował obrońca Łagowa. Sędzia nie uznał jednak tego za celowe zagranie ręką i podyktował tylko rzut rożny. Po rogu na bramkę uderzał Damian Cabała, piłka odbiła się gdzieś w okolicach linii bramowej, zawodnicy Wisłoki sugerowali, że futbolówką tą linię przekroczyła i powinien być gol, ale sędziowie byli innego zdania. Zmarnowana szansa zemściła się kilka minut później, kiedy Piotr Cichocki podwyższył na 2:0. W obozie dębiczan nadzieje odżyły, kiedy Jan Kozłowski wyrzucił piłkę z autu, a Siedlik z bliska wpakował ją do siatki. Te nadziej e na zapunktowanie prysły, kiedy miejscowi tak fatalnie rozegrali rzut wolny, że piłkę przejął Ozimek, przebiegł samotnie pół boiska i strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Matodze.

– Graliśmy wprawdzie z mocną drużyną, która bardzo dobrze gra w obronie, ale straciliśmy kuriozalną pierwszą i trzecią bramkę. Przy stanie 0:1 Kuba Rachwalik i Dominik Cabała mieli „setki”, ale nie wykorzystali ich

– skomentował Dariusz Kantor, trener Wisłoki.

Wisłoka Dębica – ŁKS Probudex Łagów 1:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Rogala 32-k., 0:2 Cichocki 72, 1:2 Siedlik 76, 1:3 Ozimek 87.

Wisłoka: Matoga – Król, Rachfalik ż (56 Kozłowski), Cabała – Zygmunt ż, Łanucha, Nowak (56 Słoma ż), Rębisz – Radwanek, Siedlik, Palonek (56 Matofij ż). Trener Dariusz Kantor.

Probudex: Banach – Rogala ż, Stelmach, Urban – Cichocki, Waniek, Mydlarz, Ruiz – Ozimek, Kapsa ż, Piróg. Trener Ireneusz Pietrzykowski.

Sędziował Bobrek (Wadowice). Widzów 350.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie