34-latka ugodziła swojego partnera nożem w oko. Mężczyzna stracił wzrok. Sąd Okręgowy w Krośnie wydał wyrok w tej sprawie

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
pixabay
Sąd Okręgowy w Krośnie bez przeprowadzania całego procesu, na pierwszej rozprawie, skazał Andżelikę P. na 3,5 roku pozbawienia wolności za spowodowanie kalectwa jej partnera. Kobieta dobrowolnie poddała się karze.

Wydarzenia, który doprowadziły 34-latkę na ławę oskarżonych Sądu Okręgowego w Krośnie rozegrały się 11 stycznia 2020 roku w Jaśle.

Angelika P. podczas awantury domowej zadała swojemu konkubentowi trzy uderzenia nożem kuchennym. Były to uderzenia w głowę: w lewą skroń, potylicę i twarz, w okolicy lewego oka. Atak miał poważne skutki. Ostrze noża przecięło powiekę, uszkodziło gałkę oczną i kości oczodołu.

- Konsekwencją obrażeń była praktyczna ślepota lewego oka i ciężkie kalectwo – mówił podczas rozprawy prokurator, przedstawiając akt oskarżenia.

Spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie było jedynym zarzutem, jaki prokuratura postawiła 34-latce. Z ustaleń śledztwo wynikało, że trzy miesiące po tym zdarzeniu, między oskarżoną a jej znajomym doszło do kolejnego konfliktu. Kobieta miała mu wówczas grozić, że uszkodzi mu drugie, zdrowie oko.

Andżelika K. przestępstwo popełniła niedługo po tym, jak wyszła z więzienia. W 2015 roku Sąd Rejonowy w Jaśle skazał ją za znęcanie się nad matką, na rok pozbawienia wolności z zawieszeniem na 4 lata. Jednak warunkowa kara za została potem odwieszona i sąd zarządził jej wykonanie. Andżelika P. zakład karny opuściła w listopadzie 2019 roku.

W trakcie śledztwa Angelika P. nie przyznawała się do winy. Twierdziła, że nie wie, co się stało, nie pamięta awantury, zaprzeczała, że wzięła nóż kuchenny i zadawała ciosy znajomemu, nie potrafiła wyjaśnić, skąd wzięły się jego okaleczenia. Pojawienie się w mieszkaniu policji było dla niej zaskoczeniem.

Na rozprawie, już po wysłuchaniu aktu oskarżenia, przyznała się do zarzucanych jej czynów.

- Wszystko wskazuje na to, że ja to zrobiłam. Ale nie pamiętam, co się wtedy stało, bo byłam w stanie upojenia alkoholowego – mówiła Angelika P. Dodała, że po wypadku (upadek z czwartego piętra) ma problemy zdrowotne i kłopoty z pamięcią.

Andżelika P. nie chciała składać szczegółowych wyjaśnień. Pytana przez sąd o to, dlaczego zmieniła zdanie w kwestii przyznana się do winy, tłumaczyła, że refleksja przyszła po rozmowie z konkubentem.

– Porozmawiałam z Jackiem na spokojnie na temat tego, co się stało, i wyszło na to, że to ja musiałam zrobić. Dodała, że prosi sąd o łagodny wymiar kary.

Ostatecznie oskarżona postanowiła, że dobrowolnie podda się karze, zaproponowała jej wymiar i taki wniosek został przedstawiony przez jej obrońcę. Został on zaakceptowany przez prokuratora i pokrzywdzonego. Mężczyzna nie chciał występować w tej sprawie jako oskarżyciel posiłkowy.

Jeszcze tego samego dnia sąd ogłosił wyrok. Angelika P. została uznana za winną spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i kierowania gróźb karalnych. Sąd wymierzył jej łączną karę 3,5 roku pozbawienia wolności. Orzekł też, że ma zapłacić pokrzywdzonemu nawiązkę w wysokości 10 tys. zł.

- Okoliczności czynu nie budzą wątpliwości – argumentował sędzia Jarosław Krysa. Przypomniał, że czyn, o który była oskarżona Andżelika P., jest kwalifikowany jako zbrodnia a przestępstwo popełniła w warunkach recydywy.


ZOBACZ TEŻ: Wybijał szyby, potem zaatakował nożem. Nożownik w Zakopanem zabił starsza kobietę, drugą ciężko ranił

Źródło:
TVN 24

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie