4 liga. Nowosarzyńska Unia nie przebudziła się z zimowego snu i zremisowała z Wisłokiem Strzyżów

Kamil Młynarski
Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Dla obu zespołów był to mecz z gatunku tych „o życie”. Wisłok po rundzie jesiennej zamykał tabelę, natomiast drużyna gospodarzy znajdowała się tuż „nad kreska”. Unia przystąpiła do meczu osłabiona brakiem kapitana Krzysztofa Bigasa, który w przerwie zimowej nabawił się kontuzji więzadeł.

Pierwsze minuty spotkania to wzajemne „badanie” się rywali. Żadna ze stron, wiedząc jak ważne jest to spotkanie, nie chciała się otworzyć i już w pierwszych minutach popełnić błędu. Wisłok zdominował lewą stronę boiska, którą to raz po raz próbował się przedzierać i „nękać” gospodarzy licznymi wrzutkami, jednak większość z nich pewnie wyłapywał golkiper miejscowych. Unia największe zagrożenie stwarzała po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów, jednak zazwyczaj były one niedokładne. Z biegiem czasu to drużyna gospodarzy zaczęła coraz śmielej sobie poczynać. Unici starali się przejąć kontrolę nad środkową strefą boiska, jednak brakowało kogoś, kto by tę grę uporządkował. Rzucał się w oczy brak kapitana zespołu – Bigasa.

Wisłok ograniczył się do prób kontrowania. Do końca pierwszej połowy nie działo się zbyt wiele, było dużo walki i jeszcze więcej niedokładnych zagrań, a klarownych sytuacji jak „na lekarstwo”. Druga połowa rozpoczęła się od bardzo groźnego uderzenia Błajdy z rzutu wolnego, jednak piłkę zmierzającą pod poprzeczkę bramki zdołał wybić dobrze dysponowany tego dnia bramkarz gości. W 60. minucie, po dośrodkowaniu z prawej strony, kapitalnym strzałem z przewrotki popisał się Lipniarski, jednak jego strzał zatrzymał się na słupku bramki strzeżonej przez Żurawia. Drużyna gospodarzy mogła i powinna bardzo szybko odpowiedzieć. Dobrym rajdem prawą flankom popisał się Filip, idealnie wyłożył piłkę niepilnowanemu w środku pola karnego Błajdzie, ten jednak źle się złożył i jego nieczysty strzał minął bramkę drużyny gości.

Unia starała się zdominować środek pola jednak było sporo niedokładności. Brakowało agresywniejszej gry, doskoku do rywali, podczas gdy piłkarze Wisłoka szybko podwajali krycie. Dwoił się i troił Jacek Flis, jednak tego dnia nie miał wystarczającego wsparcia kolegów. Goście starali się odpowiedzieć strzałem stopera z dużej odległości, ale bramkarz gospodarzy był na posterunku i nie dał się zaskoczyć. W końcówce spotkania kolejnej znakomitej okazji nie wykorzystał Błajda, który to po dośrodkowaniu Flisa z rzutu wolnego, będąc niepilnowanym, uderzył głową obok bramki. Podział punktów nie zadowala żadnej ze stron.

Unia Nowa Sarzyna – Wisłok Strzyżów 0:0

Unia: Żuraw 5 - Pieróg 4, Klocek 5, Wiatr 5, Bielak 4 – Flis 6, Grześkiewicz żk 5 (85 Rogowski), Florek 5, Sarzyński 4 (70 Madej) - K. Błajda 5, Filip 5. Trener Grzegorz Sroka.

Wisłok: Kukulski 5 - Bober żk 5, Kwaśniczko Ż 5, Durek 5, Włodyka żk 4 (46 Czernicki 5) – Draga 5 (82 Piechowiak), Szyszka 5, Grodzki 4 (65 Śliwa), Lipniarski 5 - Krok 5, Skuba 6. Trener Łukasz Kłeczek.

Sędziował Szczybyło 4 (Lubaczów). Widzów 200.

POPULARNE NA NOWINY24/SPORT:

Ile zarobili polscy skoczkowie? Znamy sumy!

Najlepsi piłkarze 20. kolejki 3 ligi [GALERIA]

Klasa O. Orzeł nie pozostawił złudzeń Radymnu [ZDJĘCIA]

ZOBACZ TAKŻE - STADION: 50-letni bokser z Rzeszowa: Patrzyli na mnie jak na głupiego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie