4 liga podkarpacka. Lechia Sędziszów Małopolski wygrała z rezerwami Resovii 4:3. Mecz w 67. minucie został wstrzymany, pojawiła się karetka

mtr
Miłosz Bieniaszewski
Beniaminek z Sędziszowa Małopolskiego w 2. kolejce sięgnął po pierwsze punkty na poziomie 4-ligi podkarpackiej. Rywalem Lechii były rezerwy Resovii, które postawiły twarde warunki i zdobyły dwie bramki, grając w osłabieniu.

Starcie beniaminków świetnie rozpoczęli rzeszowianie, którzy prowadzili już po 8 minutach gry. Lechia wyrównała z karnego; Aleksander Czółno strzelił pewnie w prawy róg, a bramkarz Resovii rzucił się w przeciwną stronę. Gospodarze błyskawicznie poszli za ciosem i po chwili objęli prowadzenie.

Przed przerwą arbiter znów podyktował rzut karny; czerwoną kartkę obejrzał Bartosz Siryk, bramkarz Resovii. Do piłki ustawionej na 11. metrze ponownie podszedł Czółno i znów strzałem w prawy róg umieścił futbolówkę w siatce. Tym razem dostępu do bramki bronił zaledwie 15-letni Albert Olko.

Po zmianie stron dobrą dyspozycję potwierdził Aleksander Czółno. Tym razem 20-latek zanotował asystę - jego dośrodkowanie wykorzystał Szymon Urbaniak. Rezerwy „Pasiaków” nie odpuszczały i kilka minut później zdobyły drugą bramkę.

W 67. minucie mecz został wstrzymany na około 20 minut. Powodem było zasłabnięcie Arkadiusza Chorążego, kierownika gospodarzy. Na boisko wjechała karetka i mecz był kontynuowany dopiero po jej odjeździe.

- Ta sytuacja podcięła nam skrzydła. Jeszcze nie mamy informacji co dokładnie ze zdrowiem kierownika, wszyscy czekamy na dokładne wieści - informuje wyraźnie poruszony Jakub Słomski, trener Lechii.

- Po bramce na 4:1 coś się zacięło w drużynie. Też nie wyszły nam zmiany, chciałem oszczędzić siły, bo gramy co trzy dni, a wyszło jak wyszło - tłumaczy Słomski.

W końcówce Resovia strzeliła kontaktowego gola, jednak na wyrównanie zabrakło czasu. Trzeba jednak docenić, że młodzi rzeszowianie zdobyli dwie bramki, grając w osłabieniu.

- To na pewno duża nauka dla naszych młodych zawodników - zauważa Adam Bukała, trener Resovii.

- Po zdobyciu bramki na 1:0 mieliśmy przestój. Niestety kilku moich zawodników może zbyt szybko uwierzyło, że łatwo będą dzisiaj strzelać gole. Mimo tego, że Lechia miała przewagę fizyczną i od 40. minuty przewagę jednego zawodnika, nasi gracze zdobyli jeszcze dwie bramki. A mogliśmy pokusić się o remis, ale w samej końcówce nie wykorzystaliśmy sytuacji sam na sam - podsumował środowy mecz szkoleniowiec "Pasiaków".

Lechia Sędziszów Małopolski – Resovia II 4:3 (3:1)

Bramki: 0:1 Cholewa 8, 1:1 Al. Czółno 25-karny, 2:1 Potwora 26, 3:1 Al. Czółno 41-karny, 4:1 Urbaniak 56, 4:2 Bomba 64, 4:3 Mikrut 90.

Lechia: Ł. Ćwiczak – Łagowski (65 J. Posłuszny), Lesiński, Rogóż, Al. Czółno (72 Linek), Róg (80 Malisiewicz), Salamon (55 B. Posłuszny), Potwora, Am. Czółno (55 Osztreicher), Urbaniak, Makuch (50 O. Ćwiczak). Trener Jakub Słomski.

Resovia II: Siryk (cz 40) - Chuchro, Ecker (46 Mikrut), Drozd, Usarz (60 Wolański), Kojder (80 Tolmachow), Krzysztofek (23 Kiełbasa), Kałaska, Szymkiewicz (60 Bomba), Fluda (40 Olko), Cholewa. Trener Adam Bukała.

Sędziował Kogut (Przemyśl). Widzów 300.

Powstała Superliga, UEFA zbanuje kluby?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie