4 liga podkarpacka. Polonii Przemyśl wciąż nie idzie. U siebie tylko bezbramkowo zremisowała

Wacław Burzmiński
Łukasz Solski
Przemyska drużyna, uchodząca za jednego z faworytów rozgrywek, ponownie straciła dwa oczka.. Na szczęście, jej najgroźniejsi rywale także nie sięgnęli po komplet punktów.

W piątym meczu rewanżowej rundy przemyślanie także nie odnieśli zwycięstwa, na które bardzo liczyli. Wprawdzie, w ich szeregach zabrakło czterech podstawowych zawodników: „wykartkowanych” Piotra Kuźniara, Sebastiana Kocója i Artura Bańki oraz kontuzjowanego Mateusza Wanata, ale rezerwowi zapowiadali walkę do ostatniego gwizdka. Z konieczności zagrał także, po raz pierwszy wiosną, ich trener.

Do przerwy mecz był wyrównany, ale stał na przeciętnym poziomie. Obie drużyny nie stworzyły groźnych sytuacji strzeleckich, niepokojąc bramkarzy głównie uderzeniami z półdystansu. W Polonii uczynili to Michał Szpakowski (3 min) oraz Paweł Piątek (28 min), a w Sokole – Krystian Lebioda (17 min) i Michał Serafin (21 min). W 35. min. piłka po strzale Marcina Sobola wylądowała w siatce, lecz sędzia liniowy sygnalizował pozycję spaloną.

W drugiej połowie mecz się ożywił. Polonia dążyła do objęcia prowadzenia i wygrania meczu chociaż jednym golem. Przyjezdni szczelnie bronili dostępu do swojej bramki, a w ataku szukali okazji do pokonania Piotra Ciska. W 56. min. po rzucie rożnym Marcina Tura obok bramki „główkował” Lebioda. Chwilę potem na polu karnym nieprzepisowo został zatrzymany Jakub Głuszko i Polonia domagała się „jedenastki”, lecz arbiter na wskazał na „wapno”. W 65. min. gości od straty gola uratował słupek, bowiem na nim wylądowała piłka uderzona przez Szpakowskiego.

W 77. min. bliski szczęścia był Głuszko, posyłając piłkę minimalnie obok bramki. Niewiele brakowało, żeby w 85. min. Michał Serafin dał swoim zwycięstwo, ale nieznacznie spudłował.

- Mogliśmy przegrać, ale mogliśmy też wygrać. Punkt na wyjeździe, do tego na boisku faworyta, jest dla nas cenną zdobyczą – uważa trener Sokoła.

Polonia Przemyśl - Sokół Nisko 0:0

Polonia: Cisek 5 – Solarz 5, Sobol żk 6, Załoga 6, Sedlaczek 5 – Szpakowski 6, Kazek 6, Worobiej 6, Głuszko 6 (90+4 Broda) – Błahuciak żk 5, Piątek 5. Trener Paweł Załoga.

Sokół: Wietecha 6 – Sudoł 6 Woźniak (14 Tabaka 6), Wojtak 6, Maciorowski 5 – Niedziałek 5, Drelich 5 (61 Puzio), K. Lebioda 6, Tyczyński 5 – Tur 6, Serafin 6. Trener Artur Lebioda.

Sędziował Szczur 5 (Krosno). Widzów 200.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polonista
Dzięki za walkę o awans Polonio.
Dla mnie to już koniec sezonu.
Wszystko jasne.
v
vvvv

Widac,ze kiepsko idzie Polonii,ale moze nie sa zainteresowani awansem?

Dodaj ogłoszenie