4 liga podkarpacka: Wisłok Strzyżów przegrał u siebie z Geo-Eko Ekoball Stal Sanok 0:1

Łukasz Pado
Łukasz Pado
Geo-Eko Ekoball Stal Sanok jest coraz bliżej zachowania ligowego bytu.
Geo-Eko Ekoball Stal Sanok jest coraz bliżej zachowania ligowego bytu. Tomasz Sowa
Udostępnij:
Sytuacja w tabeli Wisłoka Strzyżów staje się coraz bardziej gorsza. Gra zespołu Łukasza Kłeczka nie daje wielkich nadziei na obronę przed spadkiem. Dużo więcej uśmiechu za to panuje w Sanoku. Geo-Eko Ekoball Stal pokonała Wisłoka 1:0.

Wisłok Strzyżów – Geo-Eko Ekoball Stal Sanok 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Tabisz 33.

Wisłok: Kukulski 5 – Durek 4 (57 Czernicki), Śliwa 5, Bober 4, Włodyka 4 (71 Nowak) – Szyszka 4, Grodzki 4 (71 Piechowiak), Lipniarski 4 – Draga 4 ŻK, Kwaśniczko 5, Krok 4. Trener Łukasz Kłeczek.

Sanok: Krzanowski 7 – Ząbkiewicz 6, Śmietana 6, Suszko ŻK 5 – Słysz 4 (46 Pielech 5), Jaklik ŻK 5, Tabisz ŻK 8, Adamiak 6, Kaczmarski 0 ŻKŻKCZK [90] – Hydzik 4 (46 Femin 5), Sieradzki 5 (80 Kuzio). Trener Robert Ząbkiewicz.

Sędziował Warzocha – 7 (Rzeszów). Widzów 100.

W pierwszej połowie niewiele się działo, poza bramką oczywiście. Z wolnego dograł Konrad Kaczmarski, wysoko lecąca piłka minęła większość zawodników stojących w polu karnym Wisłoka, by trafić wprost do Łukasza Tabisza. Gracz Stali w nietypowej pozycji zamykając akcję z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki.

W drugiej połowie zaczęła się wymiana ciosów. Gospodarze nie mając nic do stracenia podeszli wyżej kompletnie odsłaniając się. To stworzyło okazję do kotrataków sanoczanom, ci jednak nie grzeszyli skutecznością. Dwie sytuacje sam na sam z bramkarzem gospodarzy zmarnował Dominik Pielec, kolejne trzy zaś Mateusz Kuzio. To mogło sie srodze zemścić na graczach Roberta Ząbkiewicza. W doliczonym czasie gry Kacper Czernicki pięknym wolejem omal nie zaskoczył bramkarza Piotra Krzanowskiego, ale ten pokazał klasę i w nieprawdopodobny sposób obronił strzał. Chwilę potem z boiska za dwie żółte kartki został usunięty Kaczmarski, który zbyt długo celebrował wyrzut z autu.

- Oni chcą mnie chyba wykończyć. Ja kiedyś zawału serca przez nich dostanę – mówił po meczu, pół żaretm, pół serio trener Robert Ząbkiewicz. – Cieszymy się z trzech punktów, ale powinniśmy wygrać kilkoma bramkami i bez tej nerwówki w końcówce.

ZOBACZ TAKŻE - STADION Bogdan Serwiński ze Swim Trim Rzeszów - Triathlon

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie