4 liga. Polonia Przemyśl wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo wiosną. Drużyna Wiązownicy odczarowała boisko przy ul. Sanockiej [RELACJA]

wab
Łukasz Solski
Udostępnij:
Przemyskiej ekipie nie udało się wygrać pierwszego pojedynku w rewanżowej rundzie. Piłkarze KS Wiązownica bezlitośnie wykorzystali jej błędy i pewnie zwyciężyli, demonstrując dobrą i skuteczną grę. To pierwsza porażka Polonii na swoim boisku w tym sezonie.

W obozie Polonii, której wyraźnie nie wiedzie się wiosną, liczyli na pierwsze zwycięstwo w rewanżowej rundzie i utrzymanie dystansu do liderującego Sokoła Sieniawa. Jednak boiskowa rzeczywistość po raz kolejny potwierdziła, że „Przemyskiej Barcelonie” potrzebny jest wstrząs, jeśli realnie zamierza walczyć o powrót do 3 ligi.

Już w 13. minucie Sokolenko posłał długą piłkę do Marka Soczka, a ten z 16. metrów zmusił Piotra Ciska do wyciągnięcia jej z siatki. Obie drużyny postawiły na otwartą grę i dwie minuty potem bliski wyrównania był Paweł Piątek, lecz Bartłomiej Michałowicz nie dał się zaskoczyć.

Do przerwy okazje do zmiany wyniku spośród polonistów mieli jeszcze Mateusz Wanat i Piątek, który w 44. min. był faulowany w polu karnym, lecz sędzia – może i słusznie – był innego zdania. Na szczęście dla miejscowych, ostatnia ich akcja do przerwy zakończyła się powodzeniem. Wanat podał do niepilnowanego Michała Szpakowskiego i zrobiło się 1:1, chociaż jeszcze w tej samej minucie ładnym zagraniem popisał się najbardziej aktywny wśród gości Kamil Antonik.

– Byliśmy piłkarsko lepsi w pierwszej połowie – stwierdził Ernest Kasia, prezes wiązownickiego klubu.

Wydawało się, że w drugiej odsłonie Polonia, grająca już z wiatrem w plecy, przyciśnie rywala i obejmie prowadzenie. Jednak przyjezdni wciąż prezentowali dobrą grę i w 51. min. świeżo wprowadzony Sebastian Pawlak wykorzystał podanie Antonika, zdobywając drugiego gola. 10 minut potem idealną pozycję dla miejscowych zmarnował Piątek, który miał kłopoty z ogrywaniem twardo walczących rywali. W 65. min. ponownie błysnął Pawlak, inicjując akcję lewą stroną, zakończoną celnym uderzeniem Kacpera Ropa.

– To już po meczu! – usłyszeliśmy od Edwarda Krajewskiego, legendy przemyskiej Polonii lat 50-60 ubiegłego wieku.

W ostatnich 10. minutach gospodarze ostro, lecz najczęściej chaotycznie, atakowali. Okazje do zdobycia kontaktowej bramki mieli Głuszko, Kuźniar, Piątek i Sedlaczek, ale Michałowiczowi dopisywały nie tylko umiejętności, ale także i bramkarskie szczęście.

Polonia Przemyśl - KS Wiązownica 1:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Soczek 13, 1:1 Szpakowski 45, 1:2 Pawlak 51, 1:3 Rop 65.

Polonia: Cisek 5 – Solarz 5, Kocój żk 4, Kuźniar żk 4, Sobol 5 – Szpakowski 6, Worobiej 6, Kazek 5 (70 Błahuciak), Bańka żk 5 (58 Głuszko), Wanat 5 (61 Sedlaczek) – Piątek 5. Trener Paweł Załoga.

Wiązownica: Michałowicz 8 – Michalik 6, Sokolenko 8, Halejcio 7, Bartnik 6 – Soczek 6 (46 Pawlak 6), Daniel 6, Rop 6, Gwóźdź 6, Mazur 6 – Antonik żk żk [cz. k. 84] 7. Trener Walerij Sokolenko.

Sędziował Karol Krzak 7 (Mielec). Widzów 100.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polonista

Nasi Piłkarze najwyraźniej postanowili dawać doopy każdemu kogo przyniesie kolejka. Oby mieli z tego jakąś korzyść, bo jeśli nie to już głupota.

Oby tylko tych punktów z jesieni starczyło do utrzymania się w IV lidze.

F
Ferdek
A pan piłkarzyk piątek dalej swoje
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie