Ach, te pierogi, skwarki i chleb - smak dawnych potraw w Błażowej

Alina Bosak
W Błażowej wielu uczestników imprezy przypomniało sobie smaki zapamiętane z dzieciństwa. A pierogi przygotowane przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Chmielniku od razu znalazły amatora.
W Błażowej wielu uczestników imprezy przypomniało sobie smaki zapamiętane z dzieciństwa. A pierogi przygotowane przez panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Chmielniku od razu znalazły amatora. Bartosz Frydrych
Na stadionie w Błażowej słychać zachwyty. Opiekane ziemniaczki? Pychota. A jadła już pani pierożki z pokrzywą? Niebo w gębie. Dzieło wiejskich gospodyń.

Impreza "Starych Potraw Smak i Urok", którą już po raz osiemnasty zorganizował w zielonoświątkową niedzielę Gminny Ośrodek Kultury w Błażowej, przyciąga procesje mieszkańców regionu stęsknionych smaków zapamiętanych z dzieciństwa.

Na stołach smakołyki rozkładają koła gospodyń wiejskich (trzynaście!), jest Zespół Śpiewaczy "Lubenianki" i trzy stowarzyszenia. W sumie 18 grup. Dań ze dwie setki.

- Zaczynaliśmy, kiedy istniało jeszcze województwo rzeszowskie i był to pierwszy taki przegląd w regionie i niektórzy nawet dziwili się, dlaczego ośrodek kultury bierze się za imprezę o charakterze kulinarnym. Uważaliśmy, że to także część naszej kultury i tradycji - wspomina Zbigniew Nowak, dyrektor błażowskiego GOK-u i przyznaje, że kocha jedzenie robione według receptur mam i babć, wykonywane z regionalnych produktów. Najbardziej lubi pierogi z kapustą i... - Jest jeszcze taka potrawa pochodząca z Futomy, zarejestrowana zresztą na krajowej Liście Produktów Tradycyjnych - bulwiak.

Cóż to takiego łatwo sprawdzić, bo Weronika Wyskiel, Maria Sowa, Danuta Gliwa i Wiesława Rybka ze Stowarzyszenia Kultywowania Kultury i Tradycji Ziemi Futomskiej zachęcają do spróbowania bulwiaka prosto z ich stołu. Z daleka wygląda jak sernik, a to ciasto drożdżowe z farszem ziemniaczano-serowym.

- Smaczny - potwierdza Marek Jastrzębski, dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie. Przyszedł posłuchać kapel, które również w Błażowej mają konkursowe zmagania.

- Dobrej muzyce musi towarzyszyć dobre jedzenie - śmieje się. - A tam, gdzie potrawami częstują koła gospodyń wiejskich, jest to zagwarantowane. Aż żal, że nie da się wszystkiego popróbować.

Gotujemy, bo kochamy

Nagrodzeni w konkursie "Potrawa roku"

I miejsce i tytuł "Potrawa roku" - KGW Ulanica za kotlety z bobem i ziemniakami, II miejsce - KGW Piątkowa za zupę owocową. III miejsce - KGW Nowy Borek-Przylasek za pierogi z soczewicą.

Wyróżnienia specjalne: Stowarzyszenie Kultywowania Kultury i Tradycji Ziemi Futomskiej za ser z czosnkiem niedźwiedzim, KGW Chmielnik za pierogi z pokrzywą, KGW Dylągowa za trzosiki grzybowe, KGW Błażowa Górna za pierogi z ciasta serowego z jabłkiem.

Wyróżnienia równorzędne: KGW Błażowa Dolna, KGW Błażowa Górna, KGW Borówki, KGW Chmielnik, KGW Dylągowa, KGW Hermanowa, KGW Hyżne, KGW Laskówka, KGW Nowy Borek, KGW Pawłokoma, KGW Wólka Grodziska, Stowarzyszenie Kultywowania Kultury i Tradycji Ziemi Futomskiej, Stowarzyszenie Rozwoju i Odnowy Wsi w Brzezówce, Towarzystwo Kultury i Rozwoju Wsi Harta, Zespół Śpiewaczy Lubenianki z Lubeni.

- Uwielbiam sernik z rosą, z wiejskiego sera, swojego masełka - mówi Damian Paszko. Jego mama - Janina przyjechała na konkurs wspólnie z Renatą Ulanowską. Reprezentują Koło Gospodyń Wiejskich Pawłokoma. Przywiozły kapuśniaczki i kartoflaczki - placuszki, które wymyśliła jeszcze mama pani Janiny. Obok na stole "Spółka", czyli pęcak i groch polane słoniną.

- Na tym się człowiek wychował - mówi Witold Kulon, brat pani Janiny. - Wszystko było ze swojego. Masło, mleko, chleb. Nikt makaronu nie kupował. Nasza mama kroiła go szybko jak w maszynce.

Obok chlebem wiejskim ze smalcem, pierogami i kotletami z bobu kusi KGW Ulanica. Na posterunku: Lucyna Tworzydło, Renata Potoczna i Krystyna Mnich.

- Chleb na zakwasie wciąż piecze moja mama - mówi Renata. - Moje popisowe danie to żur. Mało mam czasu na gotowanie, bo chodzę do pracy.

Podobnie jak Krystyna, która pracę musi godzić z gotowaniem. - Ale co piątek pierogi w domu są - zaznacza.

Z nich trzech w najlepszej sytuacji jest Lucyna, która w Ulanicy jest sołtysem:

- Mam czas, by ucieszyć rodzinę krokietami z kapustą i grzybami, zrobić barszczyk do popicia. Kapustę sama kiszę, grzyby zbieram na polach, które zarosły trawą. Tam pod brzozami grzybów zatrzęsienie.

Paniom z KGW w Chmielniku pierogi wyszły jak marzenie. Ledwo wystawiły garnek, od razu znalazła się na nie amatorka i kupiła prawie wszystkie. - Robotników jutro mam - oświadczyła. Jadło ze stołów można bowiem kupować. Pierożki po 50 groszy sztuka, gołąbek za 2 złote.

- Nie wszystkie składniki uda się wyciągnąć ze spiżarni, a i energia kosztuje, więc trochę sprzedajemy - tłumaczą panie.

Jak gotować tak pysznie? Czy wystarczy stary, sprawdzony przepis? Technikę trzeba podglądnąć u mam i babć, czasem u koleżanek z koła.

Lucyna Pich z KGW Nowy Borek, która na co dzień gotuje nie tylko całej rodzinie, ale i dzieciom z Przedszkola nr 9 w Rzeszowie, zdradza sekret udanej potrawy: - Trzeba troszkę czułości, troszkę miłości, szczyptę cukru, według smaku...

Przewodniczącą ich koła jest Anna Rabczak i jak "dziewczyny" marudzą, że to już ostatni raz, protestuje. Nie pozwala, by tradycja upadła.

Do Błażowej przyjechała z Nowego Borku także Krystyna Szczoczan. Wszystkie zachwalają kurczaka w sosie piwnym i pierogi ruskie z natką pietruszki ("Bo u nas to od zawsze zieleninkę dodaje się do farszu").

Nalewka dla żony

XVI Wojewódzkie Spotkanie Kapel Ludowych

Częścią imprezy w Błażowej jest także konkurs kapel ludowych. W tym roku nagrody otrzymały: I nagroda - Kapela Ludowa z Futomy, II nagroda - Kapela Ludowa "Grodziszczoki" i Kapela Ludowa z Czudca, III nagroda - Kapela Ludowa "Głogowianie", Kapela Ludowa "Młoda Harta" i Kapela Ludowa "Malawianie", wyróżnienie: Kapela "Bachórzanie " i Młodzieżowa Kapela Ludowej z Grodziska Dolnego.

Przy stole z nalewkami z Harty przystanęli poseł Jan Bury i Anna Kowalska, wicemarszałek podkarpacki. Ona zainteresowała się nalewką z pokrzywy, a poseł chwali przedsiębiorczość i kupuje nalewkę z głogu dla żony.

- Czasem szukam na takich konkursach gołąbków z grzybami i surowymi ziemniakami. Wspaniale robiła je moja mama - mówi poseł. - Najlepsze były na drugi dzień. Chyba każdy z nas zachowuje w pamięci takie smaki z dzieciństwa.

- Stawiam na pierogi - dodaje Zygmunt Kustra, burmistrz Błażowej. - Wspaniałe robi moja teściowa.

Z dala od stołu przystanął Andrzej z Błażowej. Na polowanie na proziaki i wiejskie masełko wysłał żonę. Obok niego Maria i Tadeusz mówią, że tak wysokich serowców, jak dziś to dawno nie wiedzieli.

Przy stoisku Stowarzyszenia Rozwoju i Odnowy Wsi w Brzezówce przystanęli Andrzej i Lucyna Inglotowie. Próbują pieczarek opiekanych i chwalą imprezę. Andrzej zaznacza, że najlepsze pierogi robi jego żona.

- A my to i po 1200 w stowarzyszeniu robimy - odgrażają się panie z Brzezówki.

- Jak Solejukowa - śmieje się Andrzej i zdradza, że jak wyrusza do pracy w Norwegii, zapas pierogów zawsze bierze ze sobą. Bo bez nich ani rusz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie