reklama

Adam Małysz: Jesteśmy jedną z potęg w skokach, więc świat powinien się z nami liczyć [rozmowa]

Przemysław Franczak
Przemysław Franczak
Adam Małysz Pawel Relikowski / Polska Press
- To, co się wydarzyło na początku igrzysk na normalnej skoczni, ten wiatr i tak dalej, to nas trochę przygniotło – opowiada Adam Małysz, dyrektor-koordynator PZN.

To były dla was trudne igrzyska?
Bardzo trudne. Jechaliśmy tu jako jedni z faworytów i oczekiwania były bardzo duże. Oczywiście, zawodnicy starali się o tym nie myśleć, ale gdzieś z tyłu głowy zawsze jest myśl, że nie można zawieść. To, co się wydarzyło na początku igrzysk na normalnej skoczni, ten wiatr i tak dalej, to nas trochę przygniotło. Wiadomo, że każdy się pocieszał i robił dobrą minę, ale taki niedosyt pozostawał. Wiedzieliśmy, że na dużej skoczni trzeba dać wszystko z siebie. Kamil skakał tu jak nakręcony, walczył o swój złoty medal z zaciśniętymi zębami, a o ten dla drużyny jeszcze bardziej.

Po konkursie drużynowym było uczucie ulgi?
Wielkiej ulgi. Igrzyska nie tylko dla nas jako skoczków, ale dla całej polskiej reprezentacji rozpoczęły się trochę pechowo. Wobec wszystkich oczekiwania były dużo większe, gdy brakowało wyników zaczęły się pojawiać różne nagłówki i komentarze, potem były różne emocjonalne reakcje zawodników i zawodniczek. To nie było dla nikogo łatwe. A te medale to jest pociecha.

Teraz chyba można już to powiedzieć: jak ciężko było wam pozbierać się po konkursie na normalnej skoczni?
Było bardzo ciężko. Może tego nie okazywaliśmy, ale każdemu było bardzo trudno się z tym pogodzić. Dlatego też moja reakcja była taka a nie inna. Wiem, że niektórzy ludzie z Międzynarodowej Federacji Narciarskiej się na mnie obrazili, ale już jest w porządku. Musiałem to wziąć na klatę, nie mogłem czegoś takiego zostawić. Trzeba głośno mówić o takich sprawach, zwłaszcza, gdy wiesz, że masz rację. Nie jest już tak jak kiedyś, że liczono się tylko z Austriakami, Niemcami i Norwegami. Jesteśmy jedną z potęg w skokach, więc świat powinien się z nami liczyć. I wiem, że się liczy. Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat i oni doskonale wiedzą, jaka byłą sytuacja w tym konkursie. Z jednej strony mogli coś zrobić, a z drugiej - to są igrzyska. FIS ma tu mniej do powiedzenia.

Pan wyrzucił już z pamięci tamtą sobotę?
Nie, bo dziennikarze mi cały czas ją przypominają (śmiech). Gdzieś to w głowie zostaje i wiadomo, że wraca się do takich sytuacji. Ale te momenty, gdy Kamil zdobywał złoto, a drużyna brąz powodują, że schodzi to na drugim plan.

To już ten czas, gdy trzeba zacząć Stefanowi Horngacherowi wiercić w brzuchu dziurę w sprawie nowego kontraktu?
Nie trzeba wiercić. Albo inaczej: ja mu wiercę tę dziurę w brzuchu już od początku sezonu. Powiedzmy, że mam od niego zapewnienia, że wszystko będzie wszystko. Teraz tylko PZN msui stanąć na wysokości zdania i postawić kropkę na i.

Nie trzeba się spieszyć? Co będzie jeśli parol zagną na niego Austriacy?
Stefan mi obiecał, że jeśli faktycznie taka sytuacja by była, to będę o tym wiedział dużo wcześniej. Powiedziałem mu, że przynajmniej miesiąc-dwa przed końcem umowy muszę wiedzieć. Nie zostało już dużo czasu, a nie mam od niego takiego sygnału.

Te igrzyska to też trudne doświadczenie dla Piotra Żyły, który nie skakał w olimpijskich konkursach.
Cóż, zawsze jest jedna osoba, która jest rezerwową. W tym przypadku padło na Piotrka. Jest już jednak po rozmowach z trenerami, ze swoim motywatorem Horngacherem, więc my jesteśmy pełni nadziei, że po igrzyskach Piotrek się odbuduje i będzie zespołowi bardzo pomagał w ostatnich zawodach Pucharu Świata. Na pewno jest bardzo potrzebny tej drużynie.

Na drugim biegunie – Stefan Hula. Powiedziały Pan pięć lat temu, że to jest przyszły medalista olimpijski?
Pięć lat temu nie, ale w tym roku tak. Zresztą przed igrzyskami powiedziałem, że to jest nasz czarny koń. Dużo nie brakowało, gdyby warunki nie pokrzyżowały nam planów na normalnej skoczni to byłby niesamowity czarny koń. A teraz jest koń czarny (śmiech).

Transmisje najważniejszych wydarzeń z Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pjongczang 2018, w tym starty Polaków, w Eurosporcie 1 i Eurosporcie 2. Całe igrzyska w Eurosport Player

Wszystko o IO Pjongczang 2018 - polub nas i bądź na bieżąco!

Sportowy24.pl

Wszystkie polskie medale w historii zimowych IO [GALERIA]

**Sportowy24 na

Igrzyskach Olimpijskich 2018 w Pjongczangu

**

Więcej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

Wideo

Materiał oryginalny: Adam Małysz: Jesteśmy jedną z potęg w skokach, więc świat powinien się z nami liczyć [rozmowa] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
a nie inaczej

ich POtega to PO.

F
Foxtrot

Najwyższy czas zacząć zastanawiać się, jak oderwać od koryta Apoloniusza T. - grabarza sportów narciarskich w Polsce. Łatwo nie będzie a Małysz w każdej rzeczywistości będzie już tylko zasłużonym figurantem, pieszczochem Prezesa.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3