Air France i Airbus odpowiedzą za katastrofę z 2009 roku. Zginęło w niej ponad 200 osób, w tym dwóch Polaków

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
AFP/EAST NEWS
Paryski sąd orzekł, że Air France i Airbus powinny odpowiedzieć za katastrofę lotniczą w 2009 roku. Wśród ponad 200 ofiar dramatu było również dwóch Polaków.

Sąd apelacyjny w Paryżu orzekł, że linie lotnicze Air France oraz producent samolotów Airbus powinny stanąć przed sądem za „nieumyślne spowodowanie śmierci” w związku z katastrofą samolotu lecącego z Rio de Janeiro do Paryża w 2009 roku. Zginęło wtedy 228 osób. Wyrok, który uchylił wcześniejsze postanowienie sądu o oddaleniu sprawy, został przyjęty z zadowoleniem przez rodziny ofiar, które wyraziły ogromną satysfakcję, że wreszcie ich głos został wysłuchany.

- Nadal ubolewamy nad faktem, że zajęło nam 12 długich lat, aby dojść do tego punktu. 12 lat determinacji, przepełnionej niepewnością, irytującymi i niejasnymi [prawnymi] procedurami i zniechęceniem, ale nie zrezygnowaliśmy – powiedziała Danièle Lamy z organizacji reprezentującej rodziny ofiar.

Wśród ofiar tragedii było dwóch Polaków, Robert B. i Piotr Sz. Mieli wówczas po trzydzieści kilka lat i obaj mieszkali na Śląsku. Robert w Orzeszu prowadził swoją firmę. Bilety na lot do Brazylii jeden z mężczyzn zarezerwował w oddziale jednego z biur podróży w Poznaniu. Do Polski wracali 1 czerwca, wtedy doszło do katastrofy Airbusa lot numer 447 z Rio do Paryżu. Ponad trzy godziny po starcie piloci wysłali sygnał o problemach technicznych, potem samolot zniknął z radarów i runął do Atlantyku.

Co oznacza decyzja paryskiego sądu? Wszystko wskazuje na to, że krewni ofiar będą jeszcze długo czekać na ostateczne rozstrzygnięcie. Natychmiast po wydaniu wyroku prawnicy obu wspomnianych firm zapowiedzieli, że złożą kolejne odwołanie od tego, co nazwali nieuzasadnioną decyzją.

Długie dochodzenie w sprawie katastrofy, prowadzone przez francuskich śledczych wykazało, że połączenie błędu pilota oraz problemów technicznych maszyny doprowadziły do tragedii. Piloci byli zdezorientowani utratą odczytów z zewnętrznych czujników prędkości – tak zwanych rurek Pitota - które zamarzły na dużej wysokości, podciągnęli samolot na wysokość około 12 kilometrów, po czym nie zdali sobie sprawy, że utknął on w martwym punkcie i spadał z nieba pomimo powtarzających się ostrzeżeń w kokpicie.

Samolot uderzył w ocean z prędkością 200 kilometrów na godzinę. Nie przeżył nikt. Był to najgorszy wypadek lotniczy w historii Air France. Znalezienie wraku i czarnych skrzynek na dnie oceanu zajęło prawie dwa lata i pochłonęło w sumie 31 milionów euro.

Air France i Airbus były sprawdzane pod kątem doprowadzenia do katastrofy oraz zaniedbań. Ale po 10-letnim dochodzeniu sędziowie śledczy uznali, że nie ma dowodów na winę firm i jako przyczynę wypadku uznali błąd pilota. Decyzja sędziów była jednak sprzeczna z raportem prokuratora, który sugerował błędy obu firm - w tym możliwe uchybienia popełnione w szkoleniu pilotów Air France i „niedocenianie” przez Airbusa problemów z pilotem - były pośrednio odpowiedzialne za katastrofę.

- Na uroczystości [upamiętnienia] 1 czerwca 2021 roku będziemy mogli wreszcie powiedzieć bliskim, którzy wtedy zginęli, że doprowadzimy sprawę do samego końca i że wreszcie pamięć o nich zostanie uszanowana. Nie szukamy zemsty, ale sprawiedliwości i godności dla ofiar i ich rodzin – mówiła Danièle Lamy.

Podczas marcowego przesłuchania apelacyjnego, które odbyło się za zamkniętymi drzwiami Lamy powiedziała, że istnieją obawy, iż pewna forma bezkarności doprowadzi do powtórki takiej katastrofy. - Mamy cenione krajowe linie lotnicze i samolot o najwyższej technologii, o którym mówi się, że jest nie do naprawienia; jak te dwa podmioty(firmy) mogły dopuścić do takiej katastrofy? - mówiła.

Z kolei Orphélie Toulliou, którego brat Nicolas zginął w katastrofie, powiedział: To ogromna ulga, ponieważ minęło 12 lat przesłuchań i prawdą jest, że przez ostatnie kilka lat nie sądziliśmy, że dojdziemy do takiego punktu.

Prawnicy obu firm mają się odwołać do francuskiego sądu kasacyjnego, sądu najwyższego we Francji, stwierdzając, że decyzja jest sprzeczna z ustaleniami śledczych, którzy dobrze znali sprawę.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Materiał oryginalny: Air France i Airbus odpowiedzą za katastrofę z 2009 roku. Zginęło w niej ponad 200 osób, w tym dwóch Polaków - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie