Akcja policji przy niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Krośnie. Co drugi kierowca się nie zatrzymał

Ewa Gorczyca
W ciągu niecałych 2 godzin policjanci ukarali kilkunastu kierowców, którzy zignorowali znak STOP, ustawiony przed niestrzeżonym przejazdem kolejowym w Krośnie.

Akcję policjanci przeprowadzili wspólnie z funkcjonariuszami Straży Ochrony Kolei. Patrol ustawił się w pobliżu przejazdu przy ul. Sikorskiego, na drodze w kierunku Łężan.

- W ciągu niecałych dwóch godzin, funkcjonariusze skontrolowali 32 pojazdy - informuje Marek Cecuła, rzecznik KMP w Krośnie. - Aż piętnastu kierowców nie zastosowało się do ustawionego przed przejazdem znaku STOP. W efekcie trzynastu sprawców wykroczeń policjanci ukarali mandatami karnymi, a dwóch pouczyli. Ponadto zatrzymano cztery dowody rejestracyjne za zły stan techniczny pojazdów.

Wideo

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~Kuba~

A Ty to chyba nie zatrzymałeś się przez przejazdem i pociąg cię lekko potrącił?
Nie bierz się za pisanie,
jak czytać nie potrafisz
baranie!

t
telewidz

W dniu 21 marca w 323 wydaniu programu "Młodzież kontra czyli pod....ostrzałem " Gościem młodzieżówek partyjnych będzie tegoroczny laureat
srebrnych ust za frazę:

"Prawda jest
tylko jedna. I prawda zawsze leży tam, gdzie leży" SEBASTIAN KARPINIUK – poseł Platformy Obywatelskiej.

Gościowi można pocztą elektroniczną przesłać pytania na adres:

mk@mlodziezkontra.pl

TVP3 info o godz.20.50.

G
Gość
W dniu 19.03.2010 o 12:23, Voyt3c napisał:

Jak może kosztować życie kilku osób, jeżeli widać, że w danej sytuacji pociągu ani widu ani słychu? David Copperfield go na chwilę ukrył pod czapką niewidką? Nadjedzie Lux-Torpeda pędząca 500km/h? (wtedy żadne zatrzymanie się nie pomoże).Jak nic nie jedzie to nic nie jedzie, choćbyś miał jajko znieść. Jak chcesz to możesz stać jak sierota i dalej wpatrywać się puste pola - dla policji i kodeksu drogowego, bo przecież nie dla bezpieczeństwa.Kulig wjechał na tory, bo dróżniczka nie opuściła zapór, wcale nie jest powiedziane, że był tam znak stop, który Kulig zignorował. Kierowcy mają prawo oczekiwać, że dróżnik robi co do niego należy.Np. Na Jałowego są zapory i nie ma znaku STOP. Zresztą nawet jakby był, to niewiele by to zmieniało, bo prawie nic tam nie widać. Na dobrą sprawę trzeba by nasłuchiwać Po to jest dróżnik, żeby kierowcy mieli pewność, że przejazd jest bezpieczny. Kulig niestety się przeliczył... Ale czy to była jego wina? Oczywiście mógł się zatrzymać i upewnić - zwłaszcza jeżeli było ciemno/mgła/deszcz - ale nawet jeśli tego nie zrobił, to wina była dróżnika...



Widać że sprawę śmierci Kuliga jak i każde tego typu wydarzenie analizujesz dosyc pobieżnie. Przejazd kolejowy obsługiwany jest nie tylko przez jedna osobe czyli dróżnika ale zespoł osób na czele z dyżurnym ruchu który daje sygnał do dróżników o nadjeżdzającym pociągu. I w przypadku Kuliga drózniczka była po prostu ostatnim ogniwem szeregu ludzkich błędów. Ale tego już w gazetach nie napisali wiec o tym nie wspominasz.Znak STOP tam był ale na miejscu tamtego wypadku tez nie byłes. Ale odbiegając od Kuliga zyczę ci powodzenia na przejazdach kolejowych jesli zawsze wjezdzasz slepo ufajac w droznika. To tylko czlowiek i niesttey homo sapiens jakbys nie wiedzial jest istota omylna i chocby droznik pracowal 50 lat na przejezdzie to ten jeden raz kiedy sie pomyli moze pasc na Ciebie lub mnie, to samo tyczy sie wspomnianego wyzej dyzurnego ruchu, maszynistę, kierowcę MPK, pilota samolotu czy żołnierza. Kierowca ma prawo oczekiwac od droznika ze wykona rzetelnie swoje obowiazki ale nie moze zapominac o zasadzie ograniczonego zaufania, ktora w tej sytuacji zajmuje bardzo wazna pozycje. Znak STOP przed przejazdem stanowi uzupełnienie przepisów obowiazujących w tych miejscach. Tak samo jak uzupełnieniają się znaki np.informujące i ostrzegawcze czy popularne wyłączenia danych grup pojazdów z okreslonych zakazów (tzw.NIE DOTYCZY)
I nie chodzi tu nikomu o wyciaganie pociagu z kapelusza ale zmuszenie kierowców do automatycznego procesu myslowego na przejazdach. Dzis jedziesz na dobrze znanym Ci przejezdzie ale jutro mozesz jechac na przejezdzie na drugim koncu Polski, którego nie znasz. Zatrzymując się dbasz o bezpieczenstwo innych bo kierowca za Toba widzac ze się zatrzymujesz też ma czas popatrzec na tory. Chodzi o zmiane mentalności polskiego kierowcy, który zawsze jest najmądrzejszy, w znakach widzi spisek władz a rok rocznie ginie ich na przejzadach na przejazdach bardzo wielu.
V
Voyt3c
W dniu 19.03.2010 o 09:53, dca napisał:

Oszczędź ale nam takich wyliczeń, zlikwidujmy w ogole ograniczenia i bedziesz na klockach robil 100 tyś. Znak STOP to bezwzględny nakaz zatrzymania i łamanie bądź nasze popularne polskie naciaganie tego przepisu powinno być surowo karane. Ś.P.Janusz Kulig i kierowca koło Dębicy też "tylko zwolnili" i "oszczedzili" paliwo, klocki i środowisko. Pociąg to nie ciągnik i nie zatrzyma się po 3 metrach ale nawet po 300 razem z Twoimi klockami na zderzaku. te kilka sekund na przejeździe może kosztować życie kilku osób a Ty mi tu wyliczasz koszty eksploatacji samochodu...



Jak może kosztować życie kilku osób, jeżeli widać, że w danej sytuacji pociągu ani widu ani słychu? David Copperfield go na chwilę ukrył pod czapką niewidką? Nadjedzie Lux-Torpeda pędząca 500km/h? (wtedy żadne zatrzymanie się nie pomoże).
Jak nic nie jedzie to nic nie jedzie, choćbyś miał jajko znieść. Jak chcesz to możesz stać jak sierota i dalej wpatrywać się puste pola - dla policji i kodeksu drogowego, bo przecież nie dla bezpieczeństwa.
Kulig wjechał na tory, bo dróżniczka nie opuściła zapór, wcale nie jest powiedziane, że był tam znak stop, który Kulig zignorował. Kierowcy mają prawo oczekiwać, że dróżnik robi co do niego należy.
Np. Na Jałowego są zapory i nie ma znaku STOP. Zresztą nawet jakby był, to niewiele by to zmieniało, bo prawie nic tam nie widać. Na dobrą sprawę trzeba by nasłuchiwać Po to jest dróżnik, żeby kierowcy mieli pewność, że przejazd jest bezpieczny. Kulig niestety się przeliczył... Ale czy to była jego wina? Oczywiście mógł się zatrzymać i upewnić - zwłaszcza jeżeli było ciemno/mgła/deszcz - ale nawet jeśli tego nie zrobił, to wina była dróżnika...
V
Voyt3c
W dniu 19.03.2010 o 07:19, ~goSC~ napisał:

MÓWCIE CO CHCECIE ZATRZYMUJCIE SIĘ LUB NIE ALE JAK SIĘ WPAKUJESZ POD POCIĄG TO WCZEŚNIEJ ...POWIEDZ RODZINIE ŻE TAM STOI ZNAK STOP ALE TY SIĘ NIE ZATRZYMUJESZ .....ŻEBY NIE NAŻEKALI JAK CIĘ POCIĄG ROZJEDZIE...



Przecież chyba chodzi o zatrzymanie się przed pociągiem, a nie przed postojem? Jeżeli jadę 10 km/h i widzę, że pociągu nie ma, to po co się zatrzymywać? Gdyby chodziło o zatrzymanie sie przed postojem, to co szkodzi zatrzymać się i wolno wjechać pod pociąg? Absurd, ale obrazowy.
A że trzeba po 2 razy w każdą stronę się uważnie rozejrzeć przed wjechaniem na tory to chyba oczywiste.... Jak ktoś się nie rozejrzy i właduje się pod pociąg to, że będzie sam sobie winien.
~tutejszy~

Ma-Ka- ano tak sobie wczoraj kombinowałem i interpretowałem. Dzisiaj jednak popatrzyłem na stronę policji skąd dziennikarka Nowin ściągnęła wiadomość. Szkoda tylko, że pierwszą jej część - tę bardziej sensacyjną. W drugiej część Policja przypomina, że "zgodnie z prawem o ruchu drogowym:

- kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżając przez przejazd, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Przed wjechaniem na tory jest on obowiązany upewnić się, czy nie zbliża się pojazd szynowy oraz przedsięwziąć odpowiednie środki ostrożności, zwłaszcza jeżeli wskutek mgły lub z innych powodów przejrzystość powietrza jest zmniejszona.

- kierujący jest obowiązany prowadzić pojazd z taką prędkością, aby mógł go zatrzymać w bezpiecznym miejscu, gdy nadjeżdża pojazd szynowy lub gdy urządzenie zabezpieczające albo dawany sygnał zabrania wjazdu na przejazd.(...)KMP Krosno

Widocznie twórcy prawa drogowego i Policja też tak sobie kombinują. I to jest wszystko na temat bezpiecznego przejeżdżania przez przejazdy kolejowe. Ci, którzy wpadli pod pociąg, po prostu nie zachowali szczególnej ostrożności !!!, i nie ma to nic wspólnego z tym czy był tam znak STOP czy nie było.

W tym konkretnym przypadku prawie wszyscy kierowcy przejeżdżający przez ten przejazd zachowują tę ostrożność. A znak STOP został tam ustawiony w ramach nadgorliwości urzędniczej i służy przede wszystkim do takich policyjnych akcji, gdzie jak widać bardzo szybko można wyrobić limit mandatów. W tym miejscu nie była to pierwsza i pewnie nie ostatnia.

d
dca

Oszczędź ale nam takich wyliczeń, zlikwidujmy w ogole ograniczenia i bedziesz na klockach robil 100 tyś. Znak STOP to bezwzględny nakaz zatrzymania i łamanie bądź nasze popularne polskie naciaganie tego przepisu powinno być surowo karane. Ś.P.Janusz Kulig i kierowca koło Dębicy też "tylko zwolnili" i "oszczedzili" paliwo, klocki i środowisko. Pociąg to nie ciągnik i nie zatrzyma się po 3 metrach ale nawet po 300 razem z Twoimi klockami na zderzaku. te kilka sekund na przejeździe może kosztować życie kilku osób a Ty mi tu wyliczasz koszty eksploatacji samochodu...

f
filek
W dniu 19.03.2010 o 07:08, adi napisał:

a później na twoim grobie napiszą "TO BYŁA GŁUPIA AKCJA"


To napiszą chyba na twoim jak np. 'przywali' w ciebie jakiś szarżujacy po mieście idiota, bo nie miał go kto zatrzymać, gdyż policjanci byli zajęci staniem cały dzień szukając Frajera.
Pisząc 'Frajera' nie miałem na celu obrażenia normalnych ludzi, którzy odpowiednio zwolnili przed tym przejazdem i widząc, że nie ma pociągu zaoszczędzili tarcze, klocki, sprzęgło, paliwo i środowisko.
Pozdrawiam panów policjantów!
Chał, chał!
M
Ma-Ka
W dniu 18.03.2010 o 21:43, ~tutejszy~ napisał:

Chcą ocenić tę spektakularną akcję Policji (i to wspomaganą siłami SOK-istów), trzeba najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, do czego w normalnym kraju służą przepisy. Czy do tego, aby ułatwiać nam życie, czy też jak to już wspominali wcześniej do dostarczania kasy do budżetu za pomocą Policji.Wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku "STOP"a postawiono, aby zwrócić uwagę kierowców na możliwość bliskiego spotkania z pociągiem. I czasami zatrzymanie samochodu przed tym przejazdem jest naprawdę konieczne. Bywały takie mgły, czy śnieżyce, że trzeba było nawet zgasić silnik i wysiąść z samochodu aby upewnić się czy nie nadjeżdża jakaś ciuchcia. Ale proszę mi tak na chłopski rozum wytłumaczyć, po co zatrzymywać samochód, jeżeli dojeżdżając do przejazdu, zwalniając do "jedynki" i bardzo dobrze widzę się tory co najmniej na kilometr w obie strony. To nie jest miasto, gdzie STOP stoi przed skrzyżowaniem i gdzie koniecznie musisz się zatrzymać aby ocenić sytuację. W tym konkretnym przypadku rygorystyczne przestrzeganie konieczności całkowitego zatrzymania jest tylko łatwym sposobem na podratowanie kiepskiego budżetu. W Krośnie naprawdę jest znacznie więcej naprawdę niebezpiecznych miejsc.


Chłopie, co Ty tak kombinujesz i interpretujesz. Znak STOP to się zatrzynuję i nie "kombinuję" czy jest widoczność czy nie, żadna redkucja do jedynki. Należy sie zatrzymać i koniec dyskusji. Zwalaniać do "jedynki" to mógłbyś gdyby przed przejazdem był taki odwrócony trójkąt (podstawą do góry) koloru żółtego.
d
dca

we wtorek w zawadzie koło Dębicy na przejeżdzie kolejowym zginąl kierowca ciężarówki...nie zareagował na znak STOP, zasugerował się otwartą rogatką, popełniono błąd ale gdyby zatrzymał się...żył by do dzis...tego typu akcje powinny prowadzone być częściej a zamiast wysokiego mandatu powinno wreczać się kierowcy ZNICZ...może ruszyłoby to niektórych.

d
darek

co 5 policjant jadac nawet s;uzbowym autem sie nie zatrzymuje na STOPIE juz nie mowiac o czerwonym swietle mam na mysli zjezdzanie na poznym zielonym a w rezultacie ma on juz czerwone . ul Lwowska z niepodleglosci chyba jadac od strazy w strone rzeszowa .... tym sie trzeba zainteresowac .... i przelazenie wzdluz torow ul kletowki skandal , kazdy kierujacy musi uwazam zatrzymywac sie na torach bo SWIETE Krowy idą ,

~goSC~

MÓWCIE CO CHCECIE ZATRZYMUJCIE SIĘ LUB NIE ALE JAK SIĘ WPAKUJESZ POD POCIĄG TO WCZEŚNIEJ ...POWIEDZ RODZINIE ŻE TAM STOI ZNAK STOP ALE TY SIĘ NIE ZATRZYMUJESZ .....ŻEBY NIE NAŻEKALI JAK CIĘ POCIĄG ROZJEDZIE...

a
adi
W dniu 18.03.2010 o 18:53, MICHAL napisał:

to było chyba tylk po to zeby sobie nabic kasy i wlepic jak najwiecej mandatów.sam sie przed takimi przejazdami przewaznie nie zatrzymuje tylko jak nic nie jedzie to zwalniam do minimum.wg mnie to byla głupia akcja!


a później na twoim grobie napiszą "TO BYŁA GŁUPIA AKCJA"
G
Gość

A ja dodam że u nas jest przejazd gdzie jeździ kolejka wąskotorowa 1 raz na dzień, tory widać w obie strony na jakieś 500 m a i tak potrafi się jeden z drugim władować pod lokomotywę.
Dlatego piszcie se co chcecie ale ja akurat na stopie się zatrzymuję i nie ważne czy on jest postawiony w dobrym miejscu czy w polach.

M
Miejscowy kierowca

Dodam tylko dla wyjaśnienia że pociągi jeżdżą dwa,trzy dziennie,jest dodatkowe ostrzeżenie świetlne dla kierowców tak że akurat w tym miejscu nagonka służy li tylko nabijaniu kasy i reperowanie statystyki policji.

Dodaj ogłoszenie