reklama

Andrzej Piaseczny: na rynku muzycznym jest miejsce dla każdego

Marcin KalitaZaktualizowano 
W naszej współpracy z Sewerynem najlepsze jest to, że dajemy sobie od siebie odetchnąć.<br>
W naszej współpracy z Sewerynem najlepsze jest to, że dajemy sobie od siebie odetchnąć. Archiwum artysty
Tworząc "Zimowe piosenki", wyobrażałem sobie Mikołaja na plaży w krótkich spodenkach - mówi w rozmowie z Nowinami ANDRZEJ PIASECZNY.

- Przede wszystkim gratuluję wygranej "Bitwy na głosy"!

- Wielkie dzięki. Chociaż w tego typu programach wszystko się może zdarzyć, więc zakładaliśmy również ewentualną przegraną. Cieszę się jednak, że przebrnęliśmy do finału i że znalazłem się w nim z Ewą Farną. Muszę przyznać, że mimo różnicy wieku to znakomita partnerka i godna rywalka.

- Pokonałeś nawet takie gwiazdy jak Beata Kozidrak czy Robert Gawliński. Odzywają się jeszcze do ciebie?

- Oczywiście (śmiech)! Bardzo ich szanuję. Na rynku muzycznym jest miejsce dla wszystkich. Poza tym "Bitwa na głosy" to przede wszystkim świetna zabawa.

- Podejrzewam, że Seweryn Krajewski nie dałby się namówić do udziału w takiej audycji. Ale załóżmy, że znalazłbyś się w finale właśnie z nim. Co wtedy?

- Wiesz, że zastanawiałem się nad tym? Przecież nie wypadałoby mi ograć mistrza. Na całe szczęście nie zostałem postawiony w takiej sytuacji.

- W "The Voice of Poland" szczególną uwagę zwróciłeś na Antka Smykiewicza. Z "Bitwy na głosy" też można by wyłonić parę talentów. Może warto się zastanowić nad utworzeniem czegoś w stylu "Piaskowej stajni głosów"?

- Nie miałbym na tyle odwagi i cierpliwości. Wspomniałeś o Antku. W okresie letnim zaprosiłem go do wspólnych występów. Jeden z utworów wykonywaliśmy nawet w duecie. Nie wiem, czy chciałbym pełną gębą zostać ojcem czyjegoś sukcesu. Zdecydowanie wolę dać możliwość zaistnienia, ale żeby ten ktoś z czasem przejął inicjatywę. W "Bitwie" rzeczywiście znalazło się kilka interesujących wokali. Ale żeby zaistnieć i przetrwać na tym rynku, po prostu nie można być leniwym. Samo szczęście nie sprawdza się nawet w konkursach chopinowskich.

- Ale podczas poprzedniego spotkania, mówiłeś mi, że marzy ci się płyta nagrana w duetach z dużo młodszymi głosami.

- I nadal o tym myślę. Może zrobię sobie prezent za osiem lat na pięćdziesiąte urodziny? W moim zawodzie to szmat czasu. Zobaczymy który z tych głosów do tej pory przetrwa. Może pojawi się ktoś zupełnie nowy…

- Póki co ukazała się twoja nowa płyta. W duecie z Krajewskim nagrałeś "Zimowe piosenki". Dziś niemal każdy artysta ma na swoim koncie album z bożonarodzeniowymi standardami. Wy nie poszliście na łatwiznę i napisaliście zupełnie nowe.

- A być może właśnie dlatego ktoś nazwie to łatwizną? Wcale nie jest prosto nagrać znane kolędy i pastorałki, żeby brzmiały nieco inaczej i jednocześnie nie raziły ucha słuchacza, przyzwyczajonego do pierwotnych wersji. Muszę jednak przyznać, że miałem pewne problemy z napisaniem tych zimowych utworów. Większość z nich powstawała bowiem w lecie. Tworząc je, wyobrażałem sobie Mikołaja na plaży w krótkich spodenkach (śmiech).

- Może nagraliście własne piosenki z czystej próżności? Żeby po świętach "Zimowe piosenki" nie podzieliły losu płyt z tradycyjnymi kolędami i nie trafiły na rok na półkę?

- I tak tam trafią. Typowo polskich utworów świątecznych jest jak na lekarstwo. Kilkanaście lat temu, jeszcze za czasów Zic-Zaca, przed Bożym Narodzeniem nagrywaliśmy piosenkę o zimie czy Mikołaju. Stacje radiowe co roku "katują" nimi w tym okresie swoich słuchaczy. Marzę o tym, żeby i któraś z naszych zimowych piosenek znalazła się w tym panteonie. W końcu z utworami muzycznymi nie jest tak jak z ciasteczkami czy czekoladą, które i tak jemy przez cały rok, ale na chwilę stają się typowymi produktami bożnarodzeniowymi, bo na opakowaniu dorysowana jest choinka.

- Co po "Zimowych piosenkach"? Pieśni wielkopostne czy gorące rytmy wakacyjne?

- Jak to co? Oczywiście piosenki wiosenne, letnie i jesienne! W naszej współpracy z Sewerynem najlepsze jest to, że dajemy sobie od siebie odetchnąć. Marka tego duetu jest na tyle wypracowana, że nie musimy nią atakować zbyt często. W tej chwili każdy z nas myśli o samodzielnych projektach .

- I nie powiesz mi, że gdyby teraz zadzwonił Krajewski i zaproponował kolejny wspólny krążek, to byś mu odmówił? Przecież nie mógłbyś tego zrobić swojemu mistrzowi!

- Uczciwie mówiąc, tak już się zdarzyło! W przeciwieństwie do mnie, Seweryn jest bardzo płodnym twórcą. Taki telefon miał miejsce zaraz po wydaniu jego albumu "Jak tam jest". Wiele zaangażowania kosztowało mnie napisanie tekstów dla starszego ode mnie faceta, żeby w jego ustach brzmiały prawdziwe. Dlatego raz na jakiś czas wskazane jest porządne przewietrzenie głowy.

- Wróćmy do zbliżających się świąt. "Zimowe piosenki" będą głównym motywem muzycznym na twoim Bożym Narodzeniu?

- Mam nadzieję że tak, choć moja rodzina pod tym względem jest przywiązana raczej do tradycji i typowego kolędowania, ale postaramy się wprowadzić lekkie zmiany.

- Gdzie spędzisz ten wyjątkowy czas?
- Naprzemiennie zbieramy się u mnie lub mojego brata. Oczywiście w naszych ukochanych Górach Świętokrzyskich. W tym roku wszyscy zjadą do mnie. Ja pewnie ostatni.

- Nie będziesz gości witał w progu? Co z ciebie za gospodarz?

- Moi najbliżsi przyzwyczaili się już do tego, że okres ochronny dla artystów zaczyna się dopiero w Wigilię. Wcześniej zapraszani jeździmy za opłatkiem lub chlebem (śmiech).

- Skoro mowa o chlebie… Kto przyrządza kolację wigilijną?

- Każdy ma swoje kulinarne zadanie. Trochę mama, trochę siostra, trochę bratowa. W każdym razie na święta u nas nikt się nie przepracowuje. Do mnie tradycyjnie należy przyrządzenie bigosu.

- A co chciałbyś dostać pod choinkę?

- Prezent musi być niespodzianką. Zawsze powtarzam mojej mamie, że trzeba chodzić po domu i obserwować czego brakuje. Jest w tym mistrzynią! Jeśli jednak musiałbym się już określić… Niestety nie udało mi się zobaczyć na żywo koncertu Diany Krall, kiedy ostatnio gościła w Polsce. To może jakiś bilecik?

- Chętnie ci podaruję. Może być autobusowy?

- (śmiech)!!! Będę czekał z niecierpliwością!

- Dziękuję ci za rozmowę i życzę dobrego Bożego Narodzenia!

- Również dziękuję i przekaż ode mnie życzenia dla wszystkich Czytelników.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3