Angielski trzeba znać

Beata Terczyńska
Informacje o przedszkolu, szkole i kursach znajdziesz na stronie: www.promar.edu.pl
Informacje o przedszkolu, szkole i kursach znajdziesz na stronie: www.promar.edu.pl KRYSTYNA BARANOWSKA
Rozmowa z TERESĄ ROKOSZ, dyrektorem Szkoły Języków Obcych i Przedszkola Anglojęzycznego PROMAR w Rzeszowie

- Wybierając pierwsze dodatkowe zajęcia dla dzieci, coraz więcej rodziców stawia właśnie na języki obce.

- Ostatnie lata wyraźnie wskazują, że rodzice kładą nacisk, by uczyć dzieci języka obcego. Zwłaszcza angielskiego, dominuje w świecie. Mimo, że ze względów demograficznych wydawałoby się, że to chiński króluje, a w drugiej kolejności hiszpański.

- Dobrze rodzice postępują?

- Moim zdaniem bardzo dobrze. Podobnie, jak ci, którzy 20 lat temu wysłali dzieci do szkoły językowej. W tej chwili 30-latek władający biegle angielskim, z dodatkową znajomością drugiego, świetnie sobie radzi w świecie. Jeżeli jeszcze do tego jest wykształcony w konkretnym zawodzie, o pracę w ogóle nie musi się martwić.

- Kiedy najlepiej rozpocząć edukację językową?

- Co ciekawe, udowodniono naukowo, że nauka języka odbywa się w wieku prenatalnym, czyli już w brzuchu mamy. W naszej szkole uczyliśmy 4- i 5-miesięczne dzieci, a 2-latki przyprowadzane są na 2 godziny w tygodniu. Chodzi tu o oswojenie dziecka z fonemami, intonacją i akcentem języka angielskiego. A jak my uczymy się polskiego? Dokładnie tak samo. Przecież rodzic nie mówi do miesięcznego dziecko "To jest kotek. Powtórz". Niemowlak chłonie dźwięki, zapamiętuje je i dopiero z czasem powtarza. Każde dziecko uczy się naturalnie języka, który używany jest w jego otoczeniu. Dziecko polskich rodziców, które chodzi do przedszkola w Anglii, będzie mówiło po angielsku, jak Anglik. Te same warunki odtwarzamy w przedszkolu anglojęzycznym, które otworzyliśmy przed rokiem. Angielskiego - tylko i wyłącznie - używamy przez cały czas pobytu kilkulatka.
- Przedszkolak szybciej chłonie niż starsze dziecko?

- Na pewno. Efekty są spektakularne. Dzieci swobodnie mówią po angielsku do rówieśników i rodziców. Mają językowe zajęcia dodatkowe, np. kurs gotowania, sportowe, artystyczne itp.

- Jak często na początek takie lekcje językowe powinny się odbywać?

- To zależy od wieku, ale i od chęci dziecka. Bardzo ważne jest, czy polubi środowisko, do którego zostanie zapisane, nauczyciela, atmosferę. Jeśli polubi, to pokocha naukę i nawet nie zauważy, że się uczy. A wczesna nauka języka obcego procentuje: dzieci dwujęzyczne są dużo zdolniejsze od tych, które znają tylko jeden język, w takich przedmiotach jak matematyka, fizyka, astronomia czy chemia.

- Istnieje takie pojęcie, jak antytalent językowy?

- Nie, ponieważ nikt z nas nie nauczyłby się języka ojczystego.

- Polska szkoła potrafi nauczyć angielskiego?

- Podstaw na pewno. Niemniej jednak dzieci potrzebują wspomagania przez dodatkowe zajęcia z języków obcych; wtedy dopiero widać dynamikę rozwoju. Konsekwencją istnienia przedszkola anglojęzycznego jest utworzenie u nas w tym roku szkoły dwujęzycznej. W perspektywie mamy gimnazjum, a marzy mi się tutaj matura międzynarodowa.
- Nabór do pierwszej klasy jeszcze trwa?
- Tak, ale mamy ograniczoną liczbę miejsc. Oddziały będą maksymalnie 14- osobowe. W klasach 1-3 w języku angielskim nauczane będą przedmioty: elementy edukacji wczesnoszkolnej, informatyka, plastyka, wychowanie fizyczne, muzyka oraz tematyczne zajęcia dodatkowe, np. Science Club, Practical Crafts, Sports Club, zajęcia z przedsiębiorczości. Obecnie prowadzimy nabór do zerówki oraz do klas 1-3.

- Czy rodzice pracujący mogą być spokojni, że szkoła zapewni opiekę w świetlicy?
- Oczywiście, że tak. Nasza świetlica dzieli się na dwie części: głośnych zabaw i relaksu oraz osobny pokój do odrabiania lekcji. Jeśli rodzic będzie chciał, żeby dziecko nie siadało do odrabiania zadań o godzinie 19 i ślęczało nad nimi do 21, to my zagwarantujemy, że odrobi je ono u nas. Samodzielnie, ale pod nadzorem nauczyciela. Mamy też stołówkę, w której można wykupić śniadania, obiady i podwieczorki. Świetlica zorganizuje gry i zabawy uczące logicznego myślenia oraz zajęcia ruchowe.

- Jakich języków uczy dziś Promar?
- Angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego, włoskiego, francuskiego, japońskiego, chińskiego, rosyjskiego. Zastanawiamy się nad wprowadzeniem norweskiego i szwedzkiego, bo mieszkańcy o nie dopytują, ale trudno o lektorów. Mieliśmy kiedyś arabski, tyle że w regionie nie ma chętnych do nauki tego języka. Ciekawostką jest, że chińskiego uczy u nas Chinka za pomocą… angielskiego. Podwójna zatem korzyść. Kursanci są bardzo zadowoleni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie