Areszt dla 23-latka, który pijany wjechał w trzy osoby na poboczu ulicy Kopernika w Krośnie

Tomasz JefimowEwa Gorczyca
Tak wyglądał po wypadku jeden z samochodów.
Tak wyglądał po wypadku jeden z samochodów. Archiwum Policji
Na wniosek prokuratury sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym dla 23-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym ranne zostały trzy osoby, w tym dwie - brat i siostra - ciężko.

Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego skutkującego ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu.

- W związku z tym, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu - po zmianie przepisów - grozi mu kara nie mniejsza niż 2 lata pozbawienia wolności - mówi Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie. - Górna granica kary, która może być zasądzona, to 12 lat.

W takich przypadkach sąd obligatoryjnie orzeka też dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
23-latek złożył krótkie wyjaśnienia.

- Przyznał się, że był nietrzeźwy, wpadł w poślizg i uderzył w seata - mówi prokurator Iwona Czerwonka-Rogoś.

Rodzeństwo chciało pomóc psu. W troje młodych ludzi wjechał ...

Przy samochodzie na poboczu ul. Kopernika w Krośnie stała trójka młodych ludzi, rodzeństwo. Przyjechali z bezdomnym psem, który błąkał się po ich osiedlu. Chcieli go oddać do schroniska. Czekali na przyjazd straży miejskiej.

Tylko młodszy z braci zdążył uskoczyć, gdy rozpędzony ford mondeo uderzył w seata. Starszy (29-latek) i ich 24-letnia siostra zostali ciężko ranni. Oboje są w krośnieńskim szpitalu, mają liczne złamania. Czeka ich długotrwałe leczenie i rehabilitacja.

W wypadku ucierpiała też 17-letnia pasażerka forda, ale obrażenia nastolatki okazały się niegroźne. Już opuściła szpital.

Kierowcy mondeo nic się nie stało. Policjanci sprawdzili trzeźwość 23-latka. Okazało się, że Mateusz B. ma 1,5 promila alkoholu.

Odpowiedzialność karna za spowodowanie wypadku w przypadku młodego człowieka nie będzie jedyną, która go czeka. Musi się także liczyć z dotkliwymi konsekwencjami finansowymi.

- Firma ubezpieczeniowa, w której kierowca ma policję OC, wypłaci rekompensatę poszkodowanym, ale ma prawo potem zwrócić się do sprawcy wypadku, który prowadził samochód pod wpływem alkoholu z tzw. regresem i zażądać zwrotu pieniędzy - wyjaśnia prokurator Iwona Czerwonka-Rogoś.

Oba samochody zostały poddane oględzinom pod kątem stanu technicznego: biegły wyda ekspertyzę. Prawdopodobnie prokuratura zleci też opinię na temat prędkości, z jaką jechał ford.


ZOBACZ TEŻ: Sąd Okręgowy w Krośnie wydał wyrok w sprawie Jana C. z Trzcinicy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie