Asseco Resovia wygrywa pierwszy z Treflem Gdańsk mecz o 5. miejsce. Rewanż w czwartek w Gdańsku

bell
O tym, która drużyna zajmie piąte miejsce zadecyduje i tak czwartkowy pojedynek w Gdańsku Krzysztof Kapica
W pierwszym meczu o 5. miejsce w PlusLidze 2020/2021 Asseco Resovia pokonała w Wielką Sobotę Trefla Gdańsk 3:1. Było to ostatnie spotkanie rzeszowskiej drużyny w tym sezonie w hali Podpromie i ostatni występ w tej hali w charakterze zawodników Asseco Resovii przynajmniej połowy jej obecnych graczy. Statuetka MVP trafiła do Klemena Cebulja. Rewanż 8 kwietnia w Gdańsku.

Michał Winiarski trener Trefla "postawił" w kwadracie dla rezerwowych czwórkę swoich muszkieterów: Mariusza Wlazłego, Bartłomieja Lipińskiego, Pablo Crera i Marcina Janusza. - Była to dla nas taka mała niespodzianka, bo nie spodziewaliśmy się takiej szóstki. Grali ambitnie, trzy sety były na styku. Cieszę się, że daliśmy radę zmotywować się i pokazać, że gramy lepiej. Czwarty set toczył już pod nasze dyktando - mówił Michał Potera, libero resoviaków.
W Asseco Resovii brakowało chorego Nicolasa Szerszenia i drugi mecz z rzędu Bartosza Mariańskiego, którego w barwach teamu znad Wisłoka już nie zobaczymy.

Resovia była skuteczniejsza w ataku. Po zbiciu Karola Butryna przeważała 12:8 i miała inicjatywę. Przy stanie 16:9 coach gości poprosił o drugą przerwę. Butryn poprawił atakiem na 17:12, Rafał Buszek zablokował Kevina Sasaka i notowano 18:12. Gdańszczanie, choć w mocno odmienionym, żeby nie powiedzieć rezerwowym składzie, w którym być może zagrali dopiero po raz pierwszy, pokazali, że potrafią grać w siatkówkę nie gorzej od swoich kolegów. Udanie prezentowali się zwłaszcza w bloku. Dwa razy zastawili Butryna; Mortiz Reichert przeprowadził dwie skuteczne akcje na skrzydle i przewaga miejscowych stopniała do jednego punktu (18:17). Po podwójnym bloku na Damianie Domagale, który zmienił Butryna, był remis (20:20). Kolejny remis (23:23) notowano po zablokowaniu Klemena Cebulja. Dwie ostatnie akcje na wagę zwycięstwa w inauguracyjnym secie przeprowadzili Timo Tammemaa i Cebulj. Nie była to wielka gra, ale ambitna i dosyć przyjemna dla oka, z kilkoma całkiem fajnymi akcjami.

W drugiej partii też była wyrównana gra. "Gdańskie lwy" śmiało sobie poczynały na zagrywce, w bloku i ataku, który wyraźnie poprawili. Prowadziły dwoma punktami. Resoviacy wyrównali i grano punkt za punkt. Po zbiciu ze skrzydła Sasaka 21:19 przeważali gdańszczanie, a za chwilę 23:20. Po akcji Bartosza Pietruczuka mieli piłkę setową. Kropkę nad "i" postawili skutecznym blokiem. To była nagroda za nieustępliwość i dobrą grę.

Trzecią odsłona po bloku na najskuteczniejszym na boisku Sasaku rozpoczęła się od 4:0 i 7:3 dla miejscowych, ale wkrótce zespół z Gdańska wyrównał. Pod siatką zaiskrzyło, a Cebulj i Łukasz Kozub ukarani zostali żółtymi kartkami. Przy stanie 18:14 dla Resovii do gry weszli kapitan Wlazły i Janusz, którzy z kolegami "podciągnęli" wynik do stanu 20:19. Po zablokowaniu Domagały była równowaga (21:21). Finisz dla gospodarzy. Ostatnie punkty zdobywali dla nich Piotr Hain i Cebulj.

Po drugim w czwartej partii bloku Domagały Resovia przeważała 9:5, a trener Winiarski wziął czas, bo widział, że sprawy na boisku nie idą po myśli dla jego drużyny. Resoviacy w tym secie byli bardziej konsekwentni. Dobrze spisujący się Piotr Hain podwyższył na 17:11, a Cebulj na 18:11. Takiej przewagi podopieczni Alberto Giulianiego już nie mogli roztrwonić. - Wygraliśmy mecz, chcieliśmy zakończyć sezon na Podpromiu zwycięstwem i tak zrobiliśmy - zakończył Michał Potera.

- Pomimo rozgoryczenia po przegranym ćwierćfinale staraliśmy się dać z siebie wszystko. Walczyć o zwycięstwo. Jesteśmy profesjonalistami. Fajnie się bawiliśmy, mecz się mógł podobać. Chwilami brakowało nam cierpliwości. Super pracowaliśmy cały rok, musimy dobrze zakończyć ten sezon. Teraz zapraszamy Resovię do nas... - uśmiechał się Łukasz Kozub, który święta spędzi z rodziną w Rzeszowie, a jego koledzy wyruszyli w daleką drogę do Gdańska.

Drugi mecz rozegrany zostanie w czwartek, 8 kwietnia o godzinie 17.30 w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu. Transmisję spotkania przeprowadzi Polsat Sport. W przypadku, gdy stan rywalizacji po dwóch meczach będzie wynosił 1-1, zwycięzcę wyłoni "złoty set".

Asseco Resovia - Trefl Gdańsk 3:1 (25:23, 22:25, 25:22, 25:19)

w play-off do dwóch wygranych 1-0 dla Asseco Resovii

Asseco Resovia: Drzyzga 2, Butryn 8, Cebulj 19, Tammemaa 6, Jendryk 7, Buszek 9, Potera (libero) oraz Woicki, Domagała 15, Hain 5, Krulicki. Trener Alberto Giuliani.

Trefl: Kozub 3, Sasak 20, Pietruczuk 11, Reichert 14, Urbanowicz 7, Mordyl 6, Olenderek (libero) oraz Pruszkowski (libero), Lipiński, Wlazły 3, Janusz, Janikowski 3. Trener Michał Winiarski.

Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Marcin Weiner (Mysłowice). MVP: Klemen Cebulj.

Półfinały:
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:23, 25:17, 25:20).
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 1–0 dla ZAKSY.

Jastrzębski Węgiel – Verva Warszawa Orlen Paliwa 3:2 (25:20, 23:25, 25:23, 22:25, 15:12)
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 1–0 dla Jastrzębskiego Węgla.

O 7. miejsce:

Ślepsk Malow Suwałki – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1 (26:28, 25:18, 25:21, 25:19)
Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 1–0 dla Ślepska.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie