reklama

Australian Open. Dwudziestka Rogera Federera, ale faworytem Novak Djoković. Czwórka Polaków w turnieju głównym, szczęście Igi Świątek

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Roger Federer wygrał dwie ostatnie edycje Australian Open Lui Siu Wai/Xinhua News/East News
- Nie mogę uwierzyć, że to już 20 lat, a razem z występami w turniejach juniorskich i kwalifikacjach minęło jeszcze więcej czasu - mówi Roger Federer, dla którego rozpoczynający się w nocy z niedzieli na poniedziałek (naszego czasu) wielkoszlemowy Australian Open będzie jubileuszowym. Po raz pierwszy w turnieju głównym w Melbourne zagrał w 2000 roku, gdy miał zaledwie 18 lat. Dotarł wówczas do trzeciej rundy.

Tym razem Szwajcar przyleciał do Australii jako 37-latek. Wraca, by bronić tytułu i po raz kolejny zadziwić świat, bo to właśnie na tych kortach zaczęło się jego drugie tenisowe życie. Gdy dwa lata temu przyleciał do Melbourne, mało kto (żeby nie powiedzieć nikt) dawał mu szanse na końcowy sukces. Wracał przecież po półrocznej przerwie w grze spowodowanej kontuzją, a jeszcze przed nią mówiło się, że najlepsze, sportowo, lata ma za sobą.

Nie bez powodu, bo swój poprzedni wielkoszlemowy tytuł Federer wywalczył prawie pięć lat wcześniej, wygrywając latem 2012 roku Wimbledon (czym doprowadził do łez pokonanego w finale Andy’ego Murraya). Później niby dochodził do finałów (dwa razy Wimbledon i raz US Open), ale za każdym razem musiał uznać wyższość Novaka Djokovicia. To również z Serbem przegrał w 2016 roku półfinał w Australii. W Melbourne w ogóle poprzedni raz walczył o tytuł (z powodzeniem) w 2010 roku.

W 2017 roku Djoković zaliczył jednak spektakularny spadek formy, a Federer wykorzystał to po mistrzowsku. Wygrał w Australii po raz piąty, a w epickim, pięciosetowym, finale pokonał również wracającego wówczas z tenisowych zaświatów Hiszpana Rafaela Nadala.

„Powrót do przyszłości” - tak zapowiadała (nawiązując do kinowego hitu) oba finały singla transmitująca turniej stacja Eurosport, bo tak się złożyło, że u kobiet rywalką 35-letniej Sereny Williams była jej starsza o rok siostra Venus, dla której był to pierwszy wielkoszlemowy finał od 2009 roku.

Dwanaście miesięcy temu Federer obronił w Melbourne tytuł. Tym razem, znów po pięciosetowym maratonie, pokonał w finale Chorwata Marina Cilicia.

- Dobrze było wygrać kolejny pięciosetowy thriller. To było epickie i niewiarygodne - przyznał Szwajcar po ceremonii losowania (w pierwszej rundzie zagra w poniedziałek z Uzbekiem Denisem Istominem), któremu jednak o trzeci tytuł w Australii będzie bardzo trudno. Przede wszystkim dlatego, że do dawnej formy wrócił Djoković i po ubiegłorocznych zwycięstwach w Londynie (Wimbledon) i Nowym Jorku (US Open) to on jest faworytem ekspertów i bukmacherów.

Ci ostatni (konkretnie polski TOTALbet płacą tylko 2,20 za każdą postawioną na zwycięstwo Serba złotówkę. Federer jest drugi (kurs 5,80), a trzeci Nadal (kurs 9,10).

U kobiet na pierwszym miejscu listy notowań jest siedmiokrotna mistrzyni Australian Open, Amerykanka Serena Williams (kurs 5,20), a za nią triumfatorka z 2016 roku, Niemka Angelique Kerber (kurs 8,50). Za to na trzecim 21-letnia Naomi Osaka (kurs 11), której najlepsze jak dotąd osiągnięcie w Melbourne to awans do 4 rundy. W ubiegłym roku Japonka wygrała jednak US Open, więc nie powinno nikogo dziwić, jeśli w Australii zajdzie daleko.

Roger Federer jest sportowcem bez skazy? "W Szwajcarii zarzucają mu, że nie ukończył obowiązkowej podstawowej służby wojskowej"

W tym roku pierwszą rywalką Osaki w Melbourne będzie (we wtorek rano naszego czasu - mecz nr 5 na Rod Laver Arena) Magda Linette, jedna z czwórki naszych reprezentantów, którym udało się zakwalifikować do turnieju głównego w singlu. Pozostała trójka to Hubert Hurkacz, Iga Świątek i Kamil Majchrzak. Linette (86. WTA) i Hurkacz (88. ATP) dostali się do niego bez konieczności grania w kwalifikacjach. Przebili się przez nie Świątek (178. WTA) i Majchrzak (176. ATP).

Z całej czwórki o szczęściu w losowaniu może mówić tylko najmłodsza w tym gronie Świątek. Debiutująca w seniorskim Wielkim Szlemie 17-latka z Warszawy zagra (we wtorek nad ranem - czwarty mecz na korcie nr 19) z Aną Bogdan. 81. w światowym rankingu Rumunka jest zdecydowanie w jej zasięgu, co nie znaczy, że będzie to łatwy mecz. W ubiegłym roku Bogdan doszła w Australian Open do trzeciej rundy, gdzie przegrała z Amerykanką Madison Keys.

- Widziałam co nieco z jej gry, ale w internecie. Na żywo nie miałam okazji, nie było mnie tu, kiedy trwały kwalifikacje. Nie spotkałam się z nią wcześniej na korcie, ale słyszałam, że to bardzo dobra tenisistka. Jest młoda, gra bez większej presji, to jej atut - przyznała Rumunka obecnemu w Melbourne wysłannikowi TVP Sport.

Świątek zrobiła za to wielkie wrażenie na trenerze Sereny Williams. - Oglądałem jej mecz z Olgą Danilović w pierwszej rundzie kwalifikacji [wygrany 1:6, 7:5, 7:6 - red.]. Uważam, że ma bardzo duży potencjał. Jest wszechstronną zawodniczką, jej gra jest kompletna, ma świetne ręce, do tego jest mocna fizycznie. Ma niewiele słabych punktów - stwierdził Patrick Mouratoglou, którego zdaniem Świątek może niebawem znaleźć się w światowej czołówce.

Chorwacki weteran (39 lat) Ivo Karlović będzie z kolei pierwszym rywalem Hurkacza (w nocy z poniedziałku na wtorek naszego czasu - pierwszy mecz na korcie nr 19) i możemy spodziewać się kanonady, bo największym atutem mierzącego 211 cm Karlovicia jest serwis.

Jeszcze trudniejsze zadanie czeka również debiutującego w Wielkim Szlemie Majchrzaka, który zagra (pierwszy mecz na Margaret Court Arena)z Keiem Nishikorim. 9. obecnie na świecie Japończyk to finalista US Open z 2014 roku. W Melbourne trzykrotnie (2012, 2015 i 2016 r.) dochodził do ćwierć-finału. W 2019 roku Japończyk wygrał już turniej w Brisbane i przez niektórych jest uważany za kandydata do roli czarnego konia Australian Open.

Teoretycznie w drugiej rundzie jest możliwy polski pojedynek Majchrzak - Hurkacz. Nie ma jednak co ukrywać, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.

Transmisje z Australian Open w Eurosporcie i usłudze Eurosport Player

Wideo

Materiał oryginalny: Australian Open. Dwudziestka Rogera Federera, ale faworytem Novak Djoković. Czwórka Polaków w turnieju głównym, szczęście Igi Świątek - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3