Bagna w cenie

    ALINA BOSAK

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Mirosław Ruszała: Trzeba uczyć się  oszczędzać. Zamiast pełnej wanny wybierać prysznic, uszczelniać krany i spłuczki. Woda staje się towarem deficyt

    Mirosław Ruszała: Trzeba uczyć się oszczędzać. Zamiast pełnej wanny wybierać prysznic, uszczelniać krany i spłuczki. Woda staje się towarem deficytowym. ©TADEUSZ POŹNIAK

    Rozmowa z MIROSŁAWEM RUSZAŁĄ, ekologiem, przewodniczącym Zarządu Związku Komunalnego Wisłok: - Dlaczego mamy tak dużo słońca a tak mało deszczu?
    Mirosław Ruszała: Trzeba uczyć się  oszczędzać. Zamiast pełnej wanny wybierać prysznic, uszczelniać krany i spłuczki. Woda staje się towarem deficyt

    Mirosław Ruszała: Trzeba uczyć się oszczędzać. Zamiast pełnej wanny wybierać prysznic, uszczelniać krany i spłuczki. Woda staje się towarem deficytowym. ©TADEUSZ POŹNIAK

    - Kiedy przychodzi susza albo powódź, pojawiają się dwie możliwości: albo mamy pecha, że mieszkamy w takim regionie, albo - rozregulowana została sytuacja hydrobiologiczna. Opowiadam się za tym drugim. Polikwidowaliśmy bagna i mokradła, bo nam się źle kojarzyły. Tymczasem to one były naturalnymi zbiornikami retencyjnymi. Wycięliśmy lasy, które magazynowały wodę w czasie suszy. Utrzymywaniu wilgoci nie służy też regulowanie rzek. Czy pani wie, że w Niemczech wydaje się teraz setki tysięcy euro na przywracanie rzekom zakoli i naturalnych meandrów?

    - Trudno uwierzyć, że z powodu likwidacji kilku bagien, mamy w Podkarpackiem suszę...

    - Są to zjawiska bardziej globalne. Skoro w Hiszpani i Francji odnotowuje się najwyższe temperatury, trudno, aby u nas było zimno. Na upały wpływa nie tylko ocieplenie się klimatu Ziemi, ale brak naturalnych osłon - lasów, bagien, itd. Wycinanie amazońskiej puszczy odbija się na zjawiskach meteorologicznych Afryki, a może i Europy.

    - Jak dbać o to, aby nie brakowało nam wody?

    - Sadzić lasy, zakładać parki, dbać o mikrośrodowisko. Bywa, że jest odwrotnie. W Rzeszowie, u zbiegu al. Niepodległości i ul. Krakowskiej jakaś firma zasypuje podmokły, porośnięty trzcinami teren. Ludzie mieli 200 m od bloku ekologiczną oazę, w której mieszkały setki żab. Teraz będą mieć beton - w sam raz na suszę! A propos, na jednego mieszkańca Polski przypada mniej wody niż na mieszkańca Egiptu.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo