Barbara Kuźniar - Jabłczyńska: odpuściłam i gotuję

Wanda Mołoń
KRYSTYNA BARANOWSKA
Piecze chleb uznając, że najlepszy jest na domowym zakwasie. Lubi pomidorową, sadzi zioła. Zapachy i zioła urzekły ją ostatnio na Rodos.

Tajniki soczystego schabu pani Barbary

Tajniki soczystego schabu pani Barbary

Dzień przed pieczeniem smaruję schab miodem, będzie kruchy. W następnym dniu obsypuję mięso ziołami, pieprzem, solą, nadziewam suszonymi śliwkami. Okładam jabłkami, najlepiej renetami, które przydają pieczeni soczystości. Piekę w próżniowym rękawie.

Jasna blondynka, o uważnym spojrzeniu zza okularów.

- Lekko farbowana! Uśmiecha się.

Barbara Kuźniar - Jabłczyńska, prezes zarządu Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, ma dystans do siebie. Odkłada wpinanie do skoroszytu kolejnych przepisów kulinarnych z "Dziennika" i "Wyborczej". Kuchnię traktuje z miłością, pod warunkiem, że ma odrobinę czasu.

- Trochę odpuściłam, kiedyś miałam zajęcia na uczelni, w Kolegium Samorządowym. Czemu tak pędzisz - pomyślałam, sobotę i niedzielę zostaw dla siebie, rodziny. Przyjeżdżają dzieci na weekendy, mam być dla nich.

Gotuje, by posiłków starczyło do połowy tygodnia. Na bazie resztek z niedzielnego obiadu powstają codzienne kombinacje - z rosołu - pomidorowa, mięso podaje raz z ziemniakami, raz z kaszą, zmienia surówki. Monotonia na talerzu wykluczona.

Poczuć, jak smakuje

Gotuj i wygrywaj

Do relacji ze swoich kulinarnych wyczynów zapraszamy wszystkich Czytelników. Opiszcie nam swoje wpadki i popisowe dania, zdradźcie jakiś kulinarny sekret. Najciekawsze listy, e-maile opublikujemy i nagrodzimy niespodziankami. Adres: Magazyn Domowy, Nowiny, ul. Kraszewskiego 2, 35-016 Rzeszów lub e-mail: [email protected]

Gotowanie przyszło z czasem, kiedy nagle zabrakło mamy. Weszła do kuchni. Musiała przygotować wigilię. Lubi wymyślać, eksperymentować, ująć, dodać, poczuć, jak smakuje. Gromadzi przepisy z gazet, książek kucharskich. Lubi pichcenie Pascala Brodnickiego. Od czasu do czasu podpatrzy, jak gotują mistrzowie. Ze spożywczaka wychodzi z czosnkowymi i bazyliowymi kostkami smakowymi Knorra.

Smaki wyniosła z dzieciństwa - mama świetnie gotowała i piekła. Mówi, że przy tej różnorodności przypraw i ziół z każdego zakątka ziemi gotowanie staje się obecnie czystą przyjemnością.

Na wyspie Rodos, pachnącej ziołami kupowała zioła i przyprawy, jakie tylko wypatrzyła. - Brałam na węch i przydatność zestawy miksów - do zup, mięs, sałatek. Lubię potrawy dosmaczać ziołami.

Żartuje z potknięć, bo zdarza się jej przygotować mieszankę ziół, które nie do końca pasują do siebie. Więc znowu próbuje.

Świeże zioła z ogrodu

Do ziół suszonych dodaje świeże z ogrodu. - Tata kocha je uprawiać, więc od wiosny do późnej jesieni zrywamy bazylię, tymianek, majeranek, pietruszkę, miętę. szałwię.

Ma ulubioną pomidorową, latem tylko z pomidorów działkowych, zimą z puszkowych (koniecznie z Pudliszek). Rozgotowuje je z odrobiną masła, przeciera. Wywar przygotowuje na skrzydełku drobiowym, marchewce, pietruszce i solidnym pęczku ziół. Dodaje lane kluseczki lub zacierkę i śmietanę "Rama" bez cholesterolu. Na końcu dolewa odrobinę soku pomidorowego z Tymbarku. Nie zagotowuje. Zupę na talerzu posypuje startym parmezanem. Pycha, domownikom smakuje.

Mule mogą być

Lubi dobre jedzenie. Czy tylko polskie?

- Niekoniecznie, ale mamy tyle dobrych surowców, że korzystajmy z nich. - A owoce morza? - Jadłam niedawno mule w Brukseli, smaczne, ale mogę się obejść. Za granicą nie odmówi sobie kosztowania regionalnych specjałów.

Mężczyźni w rodzinie Barbary Kuźniar-Jabłczyńskiej gotują.

- Tato, Marian, czuje się w kuchni swobodne, gotuje, piecze. Andrzej, mój mąż, pichcił w młodości. Jego pasją stały się teraz nalewki, jest niezrównany w wydobywaniu smaków i zapachów z wiśni, porzeczek, pigwy, śliwek, aronii, miodu, malin. Opisane leżakują w piwnicy, a na stół trafiają w oryginalnych karafkach, niektóre z zastawu ślubnego rodziców. Syn Marcin dzwoni z Warszawy pytając o tajemnice soczystego schabu ze śliwkami. Mój brat Jerzy również gotuje, a zakwas na pierwszy bochenek otrzymałam od bratowej, jego żony.

Mąż pani Barbary przepada za domowym chlebem, pieczonym przynajmniej raz w tygodniu z dodatkiem ziaren słonecznika, pestek dyni, otrąb pszennych, mąki żytniej i pszennej. - Kto chce piec - zakwas dostaje ode mnie - mówi pani Basia.

Nie byle co

Robert Makłowicz uważa, że smaki trzeba sobie wyrabiać od dzieciństwa, bo "jeśli człowiek jada byle co, bryzol z niedogotowanymi kartoflami, nie ma pojęcia, jak wspaniale smakuje jedzenie". Zgadza się pani z nim?

- Mijają czasy z byle jakimi stołówkami, dzisiaj jadamy dobrze, wykwintnie, a ja sporo podpatruję, co zdarza mi się podczas wczasów, kiedy wstępuję do niekoniecznie drogich restauracji, aby degustować różne dania.

Jak jest kuchnia w domu Kuźniarówi i Jabłczyńskich?

- Bez tłustych mięs, z oliwą i oliwkami, kaparami, papryką i dosyć ostrą czuszką,

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie