Beczkolandia

Marek Pękala
Krystyna Baranowska
Premiera "Panamy" pokazuje jak z prościutkiego tekstu można zrobić "wielki" teatr.

Nawet jeśli ten cudzysłów zinterpretujemy negatywnie, to i tak trzeba powiedzieć, że milusińscy otrzymali dużą porcję zabawy.

Rzeszowska realizacja sztuki Janoscha (pseudonim malarza i pisarza Horsta Eckera) to przykład mody przeniesionej z teatrów dramatycznych na scenę dla dzieci. Tekst jest tu tylko pretekstem. Bo wedle tej mody najważniejsza jest wyobraźnia kreatora, co często kończy się przerostem formy nad treścią, czyli rokokizmem (od: rococo).

Puknij się w beczkę!

To dlatego młodziutki adaptator i reżyser mógł sobie zmienić Janoschową skrzynię z napisem "Panama" na blaszaną bekę. Pomysł ten został zastosowany z konsekwencją. I to wręcz morderczą.

Kawał świata, jaki przemierzyli Miś i Tygrysek w poszukiwaniu swojej ziemi obiecanej, był pełen beczek. Nawet trójka narratorów-detektywów podlegała dyktatowi blaszanych okrąglaków. To efektowne i zabawne, tylko że znaczeniowo puste.

Jak beczka. Można odpowiedzieć, że przecież dla milusińskich teatr powinien być przede wszystkim zabawą. A dzięki sprawnemu zespołowi udało się osiągnąć ten cel co do joty. Rzeczywiście.

Kilka zgrzytów

Teatr Maska w Rzeszowie, dyr. nacz.: Antoni Borek, dyr. art.: Ewa Piotrowska. Janosch: Ach, jak cudowna jest Panama! adaptacja i reżyseria: Konrad Dworakowski, scenografia: Martyna Dworakowska, muzyka: Piotr Klimek, ruch sceniczny: Renata Piotrowska; występują: Jadwiga Domka, Kamila Korolko (Akademia Teatralna w Białymstoku), Tomasz Kuliberda, Robert Luszowski i Piotr Pańczak. Premiera: 24 marca 2007.

Reżyser osiągnął nawet więcej, bo Krowa śpiewająca w stylu Ewy Demarczyk (kapitalna kreacja Jadwigi Domki), to było niewybredne igranie z gustem dorosłej publiczności. Podobnie jak demonstracyjne bieganie zwierzątek za własną potrzebą.

Miś i Tygrysek opychali się muchomorami. I nic im się nie stało. Rodzice! Koniecznie powiedzcie swoim dzieciom, że to okrutna zmyłka, że takie grzyby... itd.
Z tekstu Janoscha wynika morał, że "wszędzie jest dobrze, ale najlepiej u siebie".

Że nawet nad rzeczką, gdzie bohaterowie z powrotem trafili, jest Panama. I to jest mądre. A tu bohaterów ogarnęła skleroza. Wrócili nad swoją rzeczkę, ale jej nie poznali, podobnie jak swojego domku. Najważniejsza była dla nich nowa kanapa. Kanapa, banany i samba. Hulaj dusza!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie