Będziem szli defiladą w wolną Polskę. Bohaterowie z naszego regionu w szeregach powstańców

Piotr Samolewicz

Wideo

Wielu powstańców warszawskich pochodziło nie tylko z Warszawy, ale i innych regionów Polski. Ich liczny udział w walkach pozwala nazwać Powstanie Warszawskie ogólnonarodowym zrywem przeciw okupantowi. Wśród bohaterów Warszawy było wielu ludzi z naszego regionu.

Wchodzę na stronę Muzeum Powstania Warszawskiego 1944.pl z powstańczymi biogramami. Znajduję na niej setki, tysiące twarzy wspaniałych kobiet i mężczyzn. Za sucho zredagowanymi biogramami kryją się prawdziwe bohaterstwo, ofiarność, strach i śmierć. Jak pomieścić ich wszystkich w zbiorowej pamięci? Jak oddać im hołd?

Wielu z nich podchodziło z dzisiejszego Podkarpacia, które przed wojną leżało w granicach województwa lwowskiego. Ich okupacyjne drogi były różne. Albo mieszkali w stolicy, albo uciekli z podkarpackich miejscowości, jak Józefa Dudek Majewska, przed aresztowaniem, inni dostali przydziały do służby w stolicy. Niestety, żaden podkarpacki oddział partyzancki, jaki wyruszył na rozkaz komendanta głównego AK na pomoc walczącej Warszawie, nie dotarł do celu. Na przeszkodzie stanęła Armia Czerwona.

Jedna z grup, która wyruszyła w sierpniu 1944 roku do stolicy, pochodziła ze Strzyżowa. Zebrał ją zastępca dowódcy Placówki AK w Strzyżowie Kazimierz Machnicki ps. „Ker”, tworzyli ją:

  • Kazimierz Koczela „Atut”,
  • Czesław Urbanik „Chrobry”,
  • Kazimierz Urbanik „Kowadło”,
  • Adam Mazurek „Miecz”,
  • Jerzy Gocek.

Z Rzeszowa grupa wyjechała samochodem do lasów kolbuszowskich, w których zebrał się oddział liczący 130 żołnierzy. Ale Sowieci otoczyli akowców i rozbroili. Na pomoc Warszawie wyruszył też dowódca plutonu z Jawornika Niebyleckiego Franciszek Sołtys „Jarząb”. I on został ujęty i wcielony do armii Berlinga. Inni żołnierze armii podziemnej mieli mniej szczęścia: wychwytywani przez Sowietów trafiali do obozów filtracyjnych i na zesłanie.

Płk Chruściel zdecydował o godzinie 17.00

W dowództwie AK służyło kilku oficerów pochodzących z Rzeszowszczyzny, przede wszystkim płk Antoni Chruściel „Monter”, dowódca powstańczych sił. Chruściel urodził się w rodzinie chłopskiej w Gniewczynie Łańcuckiej. Zasiadał w ścisłym kierownictwie AK, to on przekonał gen. Tadeusza Komorowskiego, że powstanie powinno rozpocząć się o godzinie miejskiego szczytu, czyli o 17.00. Był entuzjastą powstania. 31 lipca przekazał komendantowi głównemu AK nieprecyzyjną - jak się potem okazało - wiadomość o tym, że sowieckie czołgi są już na przedmieściach Pragi. Ta niesprawdzona informacja wywiadu była jednym z powodów, dla którego wahający się jeszcze „Bór” podjął ostatecznie decyzję, że powstanie wybuchnie 1 sierpnia. 14 września 1944 r. Chruściel awansowany został do stopnia generała brygady „za wybitne dowodzenie i przykład osobistego męstwa w walkach o Warszawę”. Po kapitulacji oddziałów powstańczych trafił do niemieckich obozów. Uwolnili go Amerykanie. Decyzją komunistycznej Rady Ministrów z 26 września 1946 r. został pozbawiony obywatelstwa polskiego. Decyzję tę uchyliła pośmiertnie w 1971 r. Rada Państwa, nie podając jej do wiadomości publicznej. Zmarł 30 listopada 1960 r. w Waszyngtonie.

Antoni Chruściel (trzeci od lewej) wśród oficerów. Warszawa-Śródmieście Północne, pl. Napoleona.
Antoni Chruściel (trzeci od lewej) wśród oficerów. Warszawa-Śródmieście Północne, pl. Napoleona. Fot. Muzeum w Strzyżowie

Kazimierz Iranek-Osmecki urodził się 5 września 1897 r. w Pstrągowej pow. Rzeszów. Uczył się w rzeszowskim II Gimnazjum. Był przyjacielem z gimnazjum i legionów Leopolda Lisa-Kuli. Jako oficer Komendy Głównej AK przebył cały powstańczy szlak bojowy. W czasie walk znalazł się na Starym Mieście, w Śródmieściu-Północnym, a także w Śródmieściu-Południe. Po uwolnieniu z niemieckiego obozu do końca życia przebywał na emigracji.

Płk Antoni Sanojca z Rzeszowa był zastępcą szefa sztabu KG AK, następnie zastępcą komendanta Grupy „Północ”. Walczył na Woli, Starym Mieście i Śródmieście Północ, przeszedł kanały. Po powstaniu i pobycie w obozie organizował nowe struktury podziemia niepodległościowego. Po utworzeniu Zrzeszenia WiN stanął na czele Obszaru Południowego tej organizacji. Dwa razy więziony w latach stalinowskich, w roku 1988 roku nie przyjął od władz komunistycznych awansu do stopnia generała brygady.

Por. Władysław Miciek z Brzostka po zrzuceniu z Wielkiej Brytanii jako cichociemny działał w Kedywie Podokręgu AK Rzeszów, potem był oficerem dywersji Inspektoratu AK Rzeszów. W lipcu 1944 roku wyjechał do Warszawy, gdzie zastał go wybuch powstania. Uczestniczył w walkach, poległ 6 sierpnia 1944 roku na ul. Elektoralnej. Jego nazwisko widnieje na tablicy 110 poległych cichociemnych w lewej nawie kościoła św. Jacka przy ul. Freta w Warszawie.

Jezuita Henryk Mroczka urodził się w Kożuchowie k. Strzyżowa. Cieszył się opinią wybitnego kaznodziei i rekolekcjonisty. Na początku wojny jak wielu innych księży i polskich inteligentów spotkały go represje w ramach AB-aktion, po wyjściu z więzienia ukrywał się przed kolejnym aresztowaniem. Ostatnim jego etapem życia była Warszawa, gdzie prowadził duszpasterstwo na Starym Mieście. Zginął 17 sierpnia 44 r. w czasie bombardowania Starego Miasta od odłamków bomb, gdy ratował płonący kościół Matki Bożej Łaskawej.

Ofiarne pielęgniarki i łączniczki

Z sylwetką Józefy Dudek Majewskiej z Godowej można zapoznać się na wystawie „Strzyżowskie wątki II wojny światowej” w Muzeum Samorządowym Ziemi Strzyżowskiej. Działała w Tajnej Organizacji Wojskowej jako łączniczka i sanitariuszka. Po wydostaniu się z łapanki wyjechała do Warszawy, gdzie podjęła naukę w Warszawskiej Szkole Pielęgniarskiej. Warszawskie pielęgniarki z narażeniem życia zajmowały się udzielaniem pomocy medycznej członkom AK, ukrywaniem rannych, gromadzeniem zapasów lekarstw i środków opatrunkowych, organizowaniem punktów sanitarnych, a także pełniły funkcję łączniczek. Służbę w szeregach AK Józefa Dudek odbyła w Okręgu Warszawskim - Rejon III (Śródmieście). Brała udział w Powstaniu Warszawskim jako sanitariuszka Punktu Sanitarnego Dowództwa. Po powstaniu przebywała w obozach jenieckich w Niemczech. Została wyzwolona 13 kwietnia 1945 r. przez wojska pod dowództwem gen. Pattona. Pracowała w Polowej Stacji Opatrunkowej I Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka w Haselünne. Później pracowała w szpitalach w Anglii i Szkocji. Zmarła w 2013 r. Została pochowana na cmentarzu wojskowym w Doylestown (Amerykańska Częstochowa). Stare zdjęcie pokazujące budowę barykady powstańczej, na którym jest Józefa Dudek, zostało wykorzystane w teledysku „Kolędy warszawskiej” piosenkarki Margaret.

Józefa Dudek Majewska (nad głową krzyżyk) buduje powstańczą barykadę.
Józefa Dudek Majewska (nad głową krzyżyk) buduje powstańczą barykadę. Fot. Ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego


Służąca w Szarych Szeregach sanitariuszka Maria Burek
(pochodziła ze Strzyżowa) wraz z trzema innymi instruktorkami harcerskimi zginęła w nieznanych okolicznościach, prawdopodobnie pędzona jako „żywa tarcza” przed niemieckimi czołgami atakującymi pozycje powstańcze.

Wiara w zwycięstwo

Bard powstania Józef Szczepański „Ziutek” urodził się w Łęczycy, podczas wojny ukrywał się z rodzicami w Rzeszowie i Dębicy. W Rzeszowie Józek napisał wiersz „Przyniosłaś dziś pamiętnik…”, potem zamieszkał w Warszawie i został żołnierzem batalionu dyspozycyjnego Komendy Głównej AK, którego ostatnia nazwa brzmiała „Parasol”. Należał więc do żołnierskiej elity. Żołnierze „Parasola” walczyli na pierwszej linii ognia. 29 sierpnia napisał jedyną swoją pesymistyczną powstańczą piosenkę - „Czerwoną zarazę”. 1 wrześnie objął dowództwo nad grupą „Parasola”, osłaniającą odwrót ze Starówki. Tego samego dnia został ciężko ranny. Przeniesiony kanałami do Śródmieścia zmarł zasypany w szpitalu 10 września 1944 roku. Wszystkie jego piosenki, oprócz „Czerwonej zarazy”, wyrażały nadzieję w zwycięstwo.

Oto zakończenie jednej z nich „Chłopców silnych jak stal”: „A gdy miną już dni//walki, szturmów i krwi,//bratni legion gdy wreszcie powróci,// pójdzie wiara gromadą//Alejami z paradą// i tę piosnkę szturmową zanuci.//Panien rój, kwiatków rój i sztandary.//Równy krok, śmiały wzrok, bruk aż drży.//Alejami z paradą//będziem szli defiladą//w wolną Polskę,//co wstała z naszej krwi.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie