Bez przyspieszenia prac nie będzie autostrady

Maciej Chłodnicki
Mimo przeszkód Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest pewna, że do 2012 r. autostrada na Podkarpaciu powstanie.
Mimo przeszkód Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest pewna, że do 2012 r. autostrada na Podkarpaciu powstanie. Fot. Tadeusz Poźniak
Obecnie nie jesteśmy przygotowani do budowy choćby kilometra autostrady. Na odcinku od Przeworska do Korczowej nie wiadomo nawet którędy ma ona przebiegać.

Mimo to Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jest pewna, że do 2012 r. autostrada na Podkarpaciu powstanie.

Trudno powiedzieć, z czego wynika ten optymizm. Historia przygotowań do budowy autostrady każe mieć poważne wątpliwości. Wystarczy tylko wspomnieć, że pierwsza decyzja lokalizacyjna na jeden fragment drogi przez Podkarpacie powstawała prawie 10 lat.

Ratuje nas tylko ekspresowe tempo

Jeżeli (jak zapowiadają to politycy) autostrada A-4 do Korczowej ma być oddana do użytku najpóźniej wiosną 2012 to maszyny muszą wejść na plac budowy pod koniec 2009 r. Pozostało, więc 2,5 roku na przygotowanie całej dokumentacji, łącznie z pozwoleniem na budowę i wyłonieniem w przetargu firm, które wybudują autostradę. A jaką sytuacje mamy na dzisiaj?

- Czekamy na decyzję środowiskową na kilkunastokilometrowy odcinek A-4 na północ od Rzeszowa. Mamy tez wykupioną część działek - mówi Wiesław Sowa, zastępca dyr. oddziału GDDKiA w Rzeszowie.

A to jest najbardziej zaawansowany w pracy odcinek. Na odcinku od Przeworska do granic nie wiadomo nawet którędy będzie przebiegać autostrada. Jak więc uwierzyć, że wszystko uda się robić w 2,5 roku.

- Rzeczywiście, w Polsce nie udało się jeszcze nigdy tak szybko przygotować inwestycji - mówi Sowa.

Kraków przynajmniej zaczął

Pod koniec kwietnia rozpoczęto budowę odcinka autostrady z Krakowa do Szarowa. To ledwie 20 km a inwestycję przygotowywano również 10 lat. Dalej jest już gorzej, bo do Tarnowa nie ma jeszcze lokalizacji przebiegu autostrady.

- Najbardziej niepokojące jest to, że pracownicy urzędów, które są odpowiedzialne za wydawanie poszczególnych decyzji nie są merytorycznie przygotowani do pracy. To powoduje duże opóźnienia. Jestem jednak optymistą - mówi Robert Jakubiak, naczelnik Wydziału Realizacji Inwestycji w GDDKiA w Krakowie.

Aby zdecydowanie przyśpieszyć prace potrzebne są natychmiastowe zmiany w prawie budowlanym, które skrócą czas oczekiwania na decyzje i pozwolenia. Protestów właścicieli wywłaszczonych działek i tak nie da się uniknąć. Wyścig z czasem trwa…

Polacy smakoszami czekolady

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie