NOWINY
    POLECAMY

    Ciekawostki ze świata sportu!

    Rozwiń
    NOWINY
    Zwiń

    Ciekawostki ze świata sportu!

    • Piękne pływaczki w kalendarzu
    • Kibice z Podkarpacia na skokach w Zakopanem
    • Żużlowcy z Rzeszowa spotkali się z kibicami

    Bezradne państwo?

    Bezradne państwo?

    MARCIN GIEC

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Śledząc przebieg zakończonej w poniedziałek akcji protestacyjnej hutników ze stalowowolskiej HSW, zdałem sobie sprawę, że w naszym kraju, o ile tylko stanowi się większą liczebnie grupę, można sobie pozwolić praktycznie na wszystko.
    Związkowcy z huty, aby wymusić na państwie wsparcie kapitałowe dla swego zakładu, posunęli się do zajęcia siłą siedziby starostwa powiatowego w Stalowej Woli. Szantażowali, że nie opuszczą go, dopóki nie otrzymają oczekiwanej pomocy. Rząd i władze samorządowe, zamiast zdecydowanie zareagować na złamanie prawa, ugięły się pod groźbami i przystąpiły do rozmów. W ich efekcie strajkujący opuścili w poniedziałek budynek starostwa.

    Terroryzowanie państwa i współobywateli

    Stalowowolski przypadek nie jest ewenementem na tle tego, co w naszym kraju działo się na przestrzeni ostatnich 14 lat. Wszyscy doskonale pamiętają liczne akcje strajkowe śląskich górników, pomorskich stoczniowców czy osławione blokady członków Samoobrony.
    Niemal za każdym razem państwo okazywało się bezradne. Często sięgano po kompromisowe rozwiązania, byle tylko uśmierzyć niezadowolenie społeczne i zapewnić spokój na ulicach. Nie zważano na to, że protestujący, choć ich osobiste motywacje zawsze były i są jak najbardziej słuszne i usprawiedliwione, łamią prawo i w praktyce dopuszczają się terroryzowania państwa i współobywateli. Blokady lepperowców utrudniały tysiącom Polaków dojazd do pracy, a okupowanie budynków urzędów przez robotników paraliżowało prace instytucji publicznych, powołanych do służenia wszystkim obywatelom.

    Od czego jest państwo

    Jednym z podstawowych zadań, do realizacji których powołane zostało państwo, jest zapewnienie obywatelom ładu, porządku i bezpieczeństwa. Współcześnie możliwe jest to tylko wtedy, gdy wszystkie podmioty prawa traktowane są jednakowo. Wtedy bowiem można utrzymać w społeczeństwie przekonanie, że istnieje sprawiedliwość, dzięki czemu nikt nie ma powodu, by występować przeciwko przyjętym normom i naruszać wspólne dobro.
    Oczywiście, stan harmonii nie jest możliwy do utrzymania na dłuższą metę, ponieważ natura człowieka zawsze skłania go do tego, by zdobywać więcej praw niż mu normalnie przysługuje. Ale państwo powinno przeciwdziałać zdobywaniu przez niektórych specjalnych przywilejów. Powinno interweniować zawsze, ilekroć poszczególne jednostki lub pomniejsze (w skali całej wspólnoty) grupy wyłamują się i usiłują stanąć ponad obowiązującym prawem; gdy dążą do uzyskania szczególnych korzyści tylko dlatego, że dysponują pewnym potencjałem siłowym.
    Zadaniem państwa, jako depozytariusza woli i siły całego społeczeństwa, jest tłumienie wszelkich dążeń do naruszenia zasady równości wobec prawa. Jeśli państwo tego nie robi, jest to znak, że traci zdolność do spełniania swych zasadniczych funkcji. Uginając się pod presją pomniejszych grup i idąc z nimi na kompromis, traci swój autorytet. Zniechęca to pozostałych obywateli do przestrzegania prawa.

    Państwo nie zawsze służy wspólnemu dobru

    Dziś w Polsce przeżywamy kryzys zaufania do państwa i jego funkcjonariuszy. Rządzący kojarzą się nam coraz częściej nie z tymi, którzy mają nas chronić, lecz z tymi, przed którymi my sami winniśmy się bronić. Zamiast zapewniać nam ład i bezpieczeństwo, pozwalają na okupowanie publicznych urzędów grupie zdesperowanych związkowców. Z finansowanego przez wszystkich podatników budżetu lekką ręką wydają kolejne miliardy na podtrzymywanie nierentownych przedsiębiorstw państwowych, zamiast prywatyzować resztę państwowej własności (czyli uefektywniać działalność gospodarczą) i, chociażby śladem Czechów, przeznaczać zdobyte fundusze na rozbudowę sieci komunikacyjnej kraju.
    Zamiast moderować działania na rzecz wzrostu gospodarczego i spadku bezrobocia, rządzący prowokują ideologiczne debaty na temat aborcji czy legalizacji związków homoseksualnych. A podstawowe problemy, w odczuciu obywateli, nadal pozostają nierozwiązane. Patologie pogłębiają się - państwo coraz mniej służy dobru wspólnemu, a coraz bardziej prywatnym i partykularnym interesom wąskich grup. Coraz mniej prawdziwe staje się głoszone od 1989 r. stwierdzenie, że III RP jest państwem prawa, w którym wszyscy obywatele są sobie równi.


    Autor jest studentem politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.


    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo