Biathlon. Sztafeta kobiet nic nie obiecuje

Tomasz Bochenek
Paweł Relikowski
W samodzielnych biegach Polki medali nie zdobyły. I nie czarujmy się - gdyby udało im się to dziś w sztafecie, byłaby to duża niespodzianka.

O godz. 15.30 na trasę na Krasnej Polanie wyruszy Krystyna Pałka. Następne w kolejce do przebiegnięcia 6 km będą Magdalena Gwizdoń, Weronika Nowakowska-Ziemniak i Monika Hojnisz. Rok temu w tym składzie, podczas próby przedolimpijskiej, zajęły 4. miejsce.

Rzecz w tym, że był to najlepszy występ polskiej biathlonowej sztafety w ostatnich... pięciu latach. Z reguły ta drużyna - w której naprawdę drzemie medalowy potencjał - nadzieje na sukces traciła na strzelnicy.

- Nie chcę składać deklaracji, zobaczymy, co się wydarzy. Jeśli dopisze nam szczęście, to będzie dobrze - powiedziała Pałka w środę, po sztafecie mieszanej. Wystąpiła w niej razem z Gwizdoń (oraz dwoma kolegami z kadry - to z góry przekreślało szanse na dobry wynik). Doświadczone zawodniczki w solowych występach biegały wolniej niż można się było spodziewać. Ze słów Pałki w środę powiał jednak optymizm:

- W końcu czuję, że zaczęłam biegać, a nie tylko się przemieszczać i walczyć z samą sobą. Mój organizm wreszcie się przystosował i nie mam już tak dużego zakwaszenia mięśni w trakcie zawodów jak na początku zmagań.

Pożegnalny start w Soczi w jej przypadku może być ostatnim olimpijskim występem w ogóle. Nie ma natomiast wątpliwości, że właśnie tak będzie w przypadku 35-letniej Gwizdoń.

Ona w sztafecie mieszanej też spisała się nieźle. Oby dziś na strzelnicy nie dopadły jej demony, które krążą też wokół Weroniki Nowakowskiej-Ziemniak. W sztafecie uniknięcie karnych rund jest dużo łatwiejsze niż w konkurencjach solowych, bo można doładować trzy naboje, ale np. w ostatnich mistrzostwach świata i to dla Gwizdoń było za mało...

Na podium ważnych zawodów ta drużyna (z Agnieszką Cyl na ostatniej zmianie) stała tylko raz - w grudniu 2008 podczas Pucharu Świata w Hochfilzen. Pozostaje liczyć, że dziś będzie tak jak osiem lat temu w Turynie z Tomaszem Sikorą.

Pojechał tam jako mocny kandydat do medali. Zawiódł w jednym, drugim, trzecim biegu... Wyścig ze startu wspólnego był jego ostatnią szansą. Zdobył w nim srebro. To wciąż jedyny medal olimpijski polskiego biathlonu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie