Bieszczady otwierają się na turystów. Są jeszcze wolne miejsca w hotelach i pensjonatach na długi czerwcowy weekend

Sabina Tworek
Sabina Tworek
Turystów w Bieszczadach jest zdecydowanie mniej niż w ubiegłym roku.
Turystów w Bieszczadach jest zdecydowanie mniej niż w ubiegłym roku. Łukasz Solski
Długi czerwcowy weekend w Bieszczadach zapowiada się ze słoneczną pogodą. Przedsiębiorcy liczą, że turyści w końcu dopiszą i tłumnie przyjadą na wypoczynek. Choć na razie nic na to nie wskazuje.

Na gości czekają nie tylko szlaki górskie, ale także wiele atrakcji turystycznych. Dostępna jest między innymi bieszczadzka kolejka leśna, która kursuje w czasie długiego weekendu na trasie Majdan-Balnica-Majdan dwa razy dziennie.

Chętni mogą skorzystać również z drezyn rowerowych oraz wypożyczalni sprzętu wodnego. Godzina pływania po Zalewie Solińskim rowerkiem wodnym i kajakiem kosztuje w granicach 20-25 złotych, tyle samo zapłacimy za godzinny rejs statkiem. Czarter jachtu kosztuje około 100 zł za godzinę/350 zł za dobę. Wypożyczenie roweru górskiego to koszt około 15 zł/godzinę (50 zł/doba), przejażdżka quadem – 200 zł, a wyprawa autem terenowym – 75 zł/osobę.

Otwarte są też liczne muzea. W końcu możemy zjeść ciepły posiłek w restauracjach oraz skorzystać z obiektów sportowych i rekreacyjnych. Na miłośników aktywności fizycznej czeka wiele ścieżek rowerowych i konnych.

- Dużą zachętą dla turystów jest tzw. Korona Ustrzyckich Gór, czyli możliwość przejścia 33-kilometrowej trasy oraz zdobycia tytułu Zdobywcy Korony Ustrzyckich Gór. Z roku na rok powiększa się grono jej zdobywców

– mówi Jacek Łeszega, dyrektor Bieszczadzkiego Centrum Turystyki i Promocji w Ustrzykach Dolnych.

Chętni na pobyt w Bieszczadach są, ale szału nie ma

Wydawać by się mogło, ze Bieszczady powtórzą ubiegłoroczny sukces i przeżyją oblężenie, jednak póki co, nic na to nie wskazuje. Właściciele obiektów noclegowych nie kryją rozczarowania.

- Długi weekend mamy cały zajęty i wciąż odbieramy telefony z zapytaniem o wolny pokój. Część osób chce wykorzystać bon turystyczny. Gorzej jest jeśli chodzi o następne weekendy i okres wakacyjny. Większość zajętych terminów są to rezerwacje przełożone z jesieni lub wiosny. Ludzie boją się zamawiać wczasy z dużym wyprzedzeniem

– mówi pracownik Villi Colins w Olchowcu koło Czarnej.

PRZECZYTAJ TEŻ: Bieszczadzki baca ma 28 lat. Stado owiec przejął po dziadku [REPORTAŻ]

Na słabe zainteresowanie narzeka także właściciel domków letniskowych. Mężczyzna zwraca uwagę, że zajętych ma tylko połowę obiektów. Podejrzewa, że przyczyną mniejszej ilości rezerwacji może być deszczowa pogoda.

- Ludzie szukają ofert zagranicznych, bo tam słońce i wysokie temperatury mają zagwarantowane – mówi przedsiębiorca. – Kolejne kraje luzują obostrzenia, więc wiele osób tylko czeka, aby wykupić last minute. A Bieszczady co mogą zaoferować: dziurawe drogi, deszcz, przepełnione parkingi?

Długi czerwcowy weekend w całości ma już zajęty Daniel Wojtas, współwłaściciel Hotelu Skalny Spa w Polańczyku, jednak mężczyzna także zauważa mniejsze zainteresowanie Bieszczadami.

- Według mnie w zeszłym roku wiele osób wyjechało w Bieszczady, bo nie miało zbyt dużego wyboru, a teraz sporo turystów nastawia się na wczasy zagraniczne. Patrząc dwa tygodnie wstecz, nie zauważyłem w okolicy zbyt wielu wczasowiczów. Rozmawiając z gestorami branży turystycznej stwierdziliśmy, że zainteresowanie Bieszczadami w tym roku jest znacznie mniejsze, niż było w roku ubiegłym. Turyści są coraz bardziej wymagający, chcą czegoś więcej niż tylko noclegu i wypoczynku.

Daniel Wojtas uważa, że Bieszczady muszą mieć odpowiednią ofertę turystyczną i dobrze rozwiniętą infrastrukturę techniczną.

- Musimy pokazać ludziom region z jak najlepszej strony, aby chcieli do nas wrócić. Dużym problemem w okresie wakacyjnym są utrudnienia na drogach. Niestety, ale stanie w długich korkach zniechęca turystów do przyjazdu w Bieszczady

– podsumowuje Wojtas.


ZOBACZ TEŻ: Ludwik LUTEK Pińczuk, legenda Bieszczadów z Chatki Puchatka

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Metod

Zlikwidować lasy Państwowe, a lasy oddać gminom pod władanie, to co oni teraz wyprawiają to jest barbarzyństwo.

Lasy nie Państwowe gdzieś w Warszawie gdzie jakiś partyjny kacyk karze tnąc żeby wziął sobie premie, tylko lasy gminne, gmina zadecyduje czy wycinac, czy park robić narodowy czy agroturystykę czy ostoję zwierzyny pod turystkę, odzyskajmy lasy od tej kasty w kominiarkach.

Z
Zryty beret
1 czerwca, 15:58, Gosc:

Zwiedzać bo wolactwo ch e wyciąć wszystko, kasę przetransferować do centrali lp, a ludzi zastraszyć pożytecznymi idiotami bez muzgu w kominiarkach.

Lasy państwowe działają jak zwykle. Wycinają i sadzą, prowadzą normalna gospodarkę leśną. PO chciała sprywatyzować lasy. Dlatego teraz skowyt na lp, które działają tak samo od wielu dekad.

G
Gosc

Zwiedzać bo wolactwo ch e wyciąć wszystko, kasę przetransferować do centrali lp, a ludzi zastraszyć pożytecznymi idiotami bez muzgu w kominiarkach.

Dodaj ogłoszenie