Bieszczady zagrają we francuskiej komedii "Wielkie zimno"

Beata Terczyńska,WZ
- Cieszymy się, że producenci docenili walory przyrodnicze naszej gminy i część zdjęć będzie realizowana właśnie u nas - mówi Daniel Mikrut, koordynator do spraw promocji w gminie Czarna
- Cieszymy się, że producenci docenili walory przyrodnicze naszej gminy i część zdjęć będzie realizowana właśnie u nas - mówi Daniel Mikrut, koordynator do spraw promocji w gminie Czarna Wojciech Zatwarnicki
Miejsce do nakręcenia kluczowej sceny filmowcy znaleźli w okolicy Polany. Zdjęcia do filmu pt. „Wielkie zimno” rozpoczną się 1 lutego w Bieszczadach.

W okolicy Polany ekipa filmowców wypatrzyła właśnie odcinek drogi, który idealnie nadaje się do nakręcenia niezwykle ważnej sceny. To właśnie w tym miejscu bohaterowie... zgubią trumnę ze zwłokami.

- Brzmi całkiem interesująco - śmieją się mieszkańcy Polany, bardzo ciekawi filmu.

- „Wielkie zimno” nie jest pierwszym filmem, który powstanie w okolicach Polany i Czarnej Górnej - mówi Daniel Mikrut, koordynator ds. promocji gminy Czarna i konsultant informacji turystycznej. - Gościliśmy już ekipy, odpowiedzialne m.in. za takie produkcje jak „Wataha”, „Drwale” i - oczywiście - za polską superprodukcję „Pan Wołodyjowski”, w której w roli statystów, a nawet dublerów, wystąpili mieszkańcy gminy. Teraz przyjadą filmowcy i aktorzy z Europy. To dla nas duża szansa, aby z ich pomocą wypromować region także za granicą.

Będzie to typowa francuska komedia, której komizm opiera się na słowie. O czym to będzie komedia?

- Humor polega na tym, że jest to historia podupadającego zakładu pogrzebowego w małym miasteczku, na odludziu - przybliża Edyta Janczak-Hiriart, producentka filmu, który jest koprodukcją francusko-belgijsko-polską. - Wszyscy martwią się, że nic się nie dzieje, nikt nie umiera. Właściciel jest niezadowolony, bo jego dwóch pracowników nie ma zajęcia. Nagle interes zaczyna się rozwijać, ponieważ... pojawia się rodzina i zmarły.

Muszą tylko przewieźć trumnę z denatem z punktu A do B. Za pracownikami zakładu podąża rodzina.

- Wydaje się to bardzo proste, bo powinni dojechać w dwie godziny, ale nic z tego. Po drodze wszyscy się gubią - opowiada od 11 lat mieszkająca we Francji producentka. - Rodzina nieboszczyka ląduje na zamarzniętym jeziorze, a główną parę bohaterów gdzieś na stacji benzynowej zastaje zamieć śnieżna. Następnego dnia mają oni wypadek i gubią trumnę. Szukają więc zmarłego, a gdy znajdują... okazuje się, że idzie sobie poboczem. Mają więc problem. Interes miał się kręcić, a zmarły ożył. Film mówi trochę o paradoksach życia, naszym sposobie podejścia do życia i śmierci. Potem dzieją się rzeczy, których już nie zdradzę.

Zdjęcia do filmu rozpoczną się w Bieszczadach 1 lutego i potrwają do 29. Ujęcia będą kręcone głównie na drogach. Ekipa wybrała takie miejscowości jak: Moszczaniec, Jaśliska, Czarna Górna, Polana, Jawor, okolice nad Soliną, Ustrzyki Górne, Wróblik Królewski i Widacz. Zdjęcia będą kręcone też w Krakowie i w Belgii.

Film powstanie na podstawie książki „Edmond Ganglion i syn” Joëla Egloffa, przetłumaczonej na kilkanaście języków. Zagrają w nim znani i lubiani francuscy aktorzy.

Dlaczego reżyser Gérard Pautonnier wybrał właśnie Bieszczady na tło wydarzeń?

- Szukał wcześniej w Kanadzie, ale to za daleko, za zimno, za dużo śniegu i za drogi kraj. Był w Bułgarii, ale to znów za bardzo południowy rejon, z inną religią, innymi krzyżami, a to przecież historia zakładu pogrzebowego - mówi Edyta Janczak-Hiriart. - Potrzebne były bezludzia. Taki klimat trochę wszędzie i nigdzie, dziki krajobraz w Europie, gdzie karawan mógłby się zgubić. Wtedy powiedziałam: „dlaczego nie pojechać do Polski?”. Ze wszystkich zdjęć, które reżyser dostał, wybrał rejony Podkarpacia. Najbardziej mu się spodobały. Ze względu na wolne przestrzenie i krajobrazy.

Główne role w filmie "Wielkie zimno" zagrają:

  • Jean-Pierre Bacri - to bardzo popularny, lubiany we Francji aktor. W Polsce znany z komedii Agnès Jaoui, jak: „Gusta i guściki”, „Popatrz na mnie”, „Opowieść w deszczu” i „Książę nie z tej bajki”. To wielokrotny laureat Cezara. Nagrodzony także na festiwalu w Cannes.
  • Olivier Gourmet - belgijski aktor, znany z filmów Jean-Pierre’a i Luca Dardenne’ów. Dwukrotnie zdobył nagrodę za najlepszą rolę męską w Cannes, za role w filmach „Rosetta” i „Syn”.
  • Arthur Dupond - młody aktor - nadzieja francuskiego kina. Ma na koncie ponad 30 ról w filmach pełnometrażowych. W 2011 r. był nominowany do Cezara za odkrycie roku w filmie „Bus Palladium”.

Trwają rozmowy z dystrybutorem, aby film można było obejrzeć także w naszych kinach. Obraz otrzymał dotację Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Łukasz
Wszystko fajnie, ale pogoda nie dopisuje, bo śniegu brak. Mogli kręcić w styczniu.
G
Gość

Władek, Jędrzej Św. Antonio i Janio zamiast zagranicznych aktorów!!!głosujcie!!!!za obsadzeniem głównych ról lokalsami :p

r
rrr

Co to za komedia bez Jeana Renault,Gerard depardie :)

m
makro

Myślałem że będzie to film o walecznych Francuzach broniących swojej niepodległości przed najazdem afrykańskiej dziczy, ale żeby cokolwiek obronili to musieliby mieć do tego Polaków :D

G
Gość
W dniu 22.01.2016 o 14:23, Tubylec napisał:

Bieszczady to nie rejon Podkarpacia. Takie coś jak Podkarpacie powstało dopiero w 1998 roku.


Oj, naprawdę ? I co z tym zamierzasz zrobić ?
k
kinoman

Przeczytałem streszczenie i już nie muszę oglądać filmu , jaka ulga . :D    :D    :D

w
widz

Super, swietna wiadomosc. 

 

Ps. przekreciliscie nazwisko ostatniego aktora

T
Tubylec

Bieszczady to nie rejon Podkarpacia. Takie coś jak Podkarpacie powstało dopiero w 1998 roku.

g
gosc
Francuzi i belgowie tez dali dotacje czy tylko nasi wyskoczyli przed szereg?
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie