reklama

Bieszczadzki Park Narodowy ocenia straty po pożarze na Połoninie Caryńskiej [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Zaktualizowano 
Dzięki sprawnej akcji wszystkich służb pożar na zboczach Połoniny Caryńskiej został szybko opanowany i objął swoim zasięgiem tylko 58 arów. Dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego uspokaja - drzewa i zwierzęta nie ucierpiały.

Do pożaru doszło w niedzielne popołudnie, w trudno dostępnym terenie na zboczach połoniny, bardzo daleko od szlaków turystycznych. Akcja trwała do godz. 21, potem jeszcze do rana pracownicy BdPN dogaszali pożarzysko.

Jak ocenia dyrekcja Bieszczadzkiego Parku Narodowego, dzięki wspólnemu działaniu służb: strażaków z Ustrzyk Dolnych, OSP z Bieszczadów Wysokich, Grupy Bieszczadzkiej GOPR i Straży Bieszczadzkiego Parku Narodowego udało się uniknąć rozprzestrzeniania ognia. Silne przesuszenie ściółki stwarzało takie zagrożenie, na szczęście nad ranem spadł deszcz a warstwa ściółki w miejscu pożaru nie była zbyt gruba.

Czytaj także

Dyrekcja BdPN uspokaja, że pożar, który miał miejsce w kwaśnej buczynie górskiej na lokalnym grzbiecie, miał charakter powierzchniowy i tylko punktowo paliła się butwina i trzy spróchniałe drzewa, które tliły się jeszcze następnego dnia. Żywe buki prawdopodobnie nie ucierpiały. Ogień w większości strawił tylko suche liście i nie spowodował większych strat w faunie. Świadczy o tym fakt, że na pożarzysku pokazały się żywe salamandry.

Jak informuje dyrekcja BdPN pożar powstał prawdopodobnie od niedopałka papierosa wyrzuconego przez grzybiarza.


Zobacz 10 najwyższych szczytów w polskich Bieszczadach

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Coś ten Bieszczadzki Park Narodowy nie radzi sobie z podstawowym przestrzeganiem prawa. No ale chodzi o dojenie jak największej kasy z każdego turysty i wtedy nie obowiązują żadne zakazy zatrzymywania, zbierania grzybów, latania dronami, zakłócania ciszy, zaśmiecaniem światłem i wprowadzaniem psów do parku.

G
Gość

A gdzie straż parku narodowego? Kto pilnuje, żeby nie chodzić poza szlakami? Siedzą sobie w ciepełku i udają, że niczego nie widzą.

p
podróżnik

W niedzielę 27.10. br. w lesie w Bóbrce tuż obok Skansenu zajechał samochodem też typowy nałogowy palacz. I co ciekawe, nie palił w samochodzie, a dopiero po wyjściu z niego. I z palącym papierosem pomaszerował dziarsko w głąb lasu. Liście chyba bardziej suche od najsuchszego papieru, wiatr, a wokół zapach ropy. Chyba też bym go zastrzelił, niestety, nie miałem czym.

G
Gość

Grzybiarz - debil

N
Nalogowy

Jestem palaczem,pale wiecej niz 30 lat.Typowy nalogowiec.Ale mam zasady w domu,lesie na spacerze i jadac na rowerze nie pale .Jezeli faktycznie byl to niedopalek to powinno sie strzelac do takich tumanow-bez ostrzezenia.Brak wyobrazni!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3