Błękitni Ropczyce polegli z Głogovią Głogów Małopolski

Marcin Jastrzębski
Błękitni Ropczyce doznali drugiej porażki
Błękitni Ropczyce doznali drugiej porażki Marcin Jastrzębski/Archiwum
4 liga podkarpacka. Błękitni Ropczyce przegrali drugie spotkanie z rzędu, ale podejmowali wyjątkowo mocnego przeciwnika. Do Ropczyc przyjechał doświadczony zespół Głogovii Głogów Małopolski.

Zaczęło się od błędu przy wyprowadzaniu piłki Kamila Świętonia. Futbolówkę zabrał mu Eryk Sarzyński, następnie z pola karnego mocny strzał oddał Jakub Kądziołka. Piłka odbiła się od poprzeczki. Przejął ją Krzysztof Szymański i skierował do siatki miejscowych. Gospodarze odpowiedzieli kilkoma szybkimi atakami i groźnym wrzutkami z rzutów rożnych. Szansę miał Michał Ogrodnik, ale po jego strzale Błękitni mieli tylko rzut rożny, bo z interwencją zdążył jeden z obrońców gości.

Głogovia wyprowadzała groźne kontry, była również bardzo niebezpieczna po stałych fragmentach gry. Po rzucie rożnym goście podwyższyli prowadzenie na 2:0. W zamieszaniu pechowo piłkę odbił naciskany przez rywali Świętoń. Trzeci gol dla głogowian padł również po „rogu”. Najlepiej do uderzenia głową przygotował się Dawid Pałys-Rydzik. Po tej bramce i twardej grze w defensywie przyjezdnych było jasne, że Błękitnym będzie niezwykle trudno odwrócić losy tego spotkania.

W drugiej połowie tempo gry wyraźnie spadło. Goście nie mieli powodu, by je przesadnie forsować, a miejscowi z trudem budowali akcje. Mieli swoje argumenty, ale zwykle odbijali się od Wiesława Kozubka i Konrada Husa. Takich dwóch środkowych obrońców chciałby mieć każdy trener w czwartej lidze, a pewnie nie pogardziliby pewnie trzecioligowcy.

Godnymi odnotowania były rajdy Michała Ogrodnika i okazja Roberta Sulisza, który doszedł strzału w polu karnym po dograniu z prawego skrzydła. Głogovia wprowadziła na boisko świeżych ofensywnych graczy, ale nie byli oni takim samym zagrożeniem jak gracze z wyjściowego składu. Na osłodę kibice zobaczyli ładne trafienie Michała Ogrodnika. „Garden" po krótko rozegranym stałym fragmencie gry minął trzech przeciwników i uderzył w samo "okienko" bramki przeciwnika. Odpowiedz głogowian była jednak błyskawiczna. Przyjezdni rozklepali miejscowych, a do pustej bramki piłkę kierował młodziutki Igor Tarała.

Błękitni Ropczyce - Głogovia Głogów Małopolski 1:4 (0:3)

Bramki: 0:1 Szymański 8, 0:2 Świętoń 30-samobojcza, 0:3 Pałys-Rydzik 44, 1:3 Ogrodnik 86, 1:4 Tarała 88.

Błękitni: Albrycht - Gdowik (80 Gruszka), Sulisz ż, Swieton - Sypek (46 Szczybyło), D. Zawislak, Majcher, Kukla (18 Bęben) - Majka (85 Gawron), Ogrodnik, Ł. Kosiba (84 Bieniek). Trener Łukasz Chmura.

Głogovia: Lipka - Kłak, Kozubek, Hus, Halat (78 Delekta) - Bożek (85 Brogowski), Kądziołka (80 Tarała), Frankiewicz ż, Pałys-Rydzik (53 Pyrdek) - Sarzyński (70 Chmera) - Szymański (78 Tarnowski). Trener Adam Wałczyk.

Sędziował Pachołek (Lubaczów). Widzów 200.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie