Bocian wybrał wolność

Zbigniew Nowak, WW
Bocian był atrakcją osiedla. Dzieci robiły mu zdjęcia, a starsi zastanawiali się, co mu dolega.
Bocian był atrakcją osiedla. Dzieci robiły mu zdjęcia, a starsi zastanawiali się, co mu dolega. W. Wojtkowiak
Na nic się zdało kuszenie mięskiem. Strażnicy miejscy nie zdołali schwytać bociana, który od trzech dni pomieszkiwał na osiedlu Przywiśle.

Żeby popatrzeć na bociana przy pomniku inwalidów wojennych zatrzymywały się wczoraj całe wycieczki gapowiczów. Gdy dzieci robiły mu zdjęcia, ich rodzice lub dziadkowie zastanawiali się, skąd bociek w mieście i jak mu pomóc.

Grzał się od cmentarnych lampek

Magdalena Płaneta widziała go już w sobotę na cmentarzu parafialnym.

- Siedział koło lampek i grzał się biedny. Potem sfrunął na dach kościoła. Leciał za nami, jak szła procesja i siadł wysoko na lampie przy bloku.

Józef Konefał, działacz Ligi Ochrony Przyrody próbował karmić ptaszysko chlebem. Rano powiadomił urzędników z wydziału ochrony środowiska, którzy wysłali do akcji straż miejską. Ale bociek wyczuł zagrożenie. Kiedy strażnicy podeszli przefrunął na stadion, ale po kilkunastu minutach wrócił pod pomnik.

Nie taki słaby

Drugie wabienie, rozkładanym mięsem też na próżno. Nie był taki osłabiony, jak się zdawało.

- Użyliśmy siatki obezwładniającej, ale nie udało się podejść bliżej niż dwa metry. Szedłem na czworakach, ale zobaczył, że coś wlokę za sobą i zerwał się. Odleciał gdzieś - żałuje Artur Wójcik.

Strażnicy z drugiej zmiany byli przygotowani na popołudniowe łowy, ale nie doczekali się sygnału od mieszkańców. - Jeśli ktoś zobaczy boćka, niech da nam znać - proszą.

Bocian miał być przewieziony do Przemyśla, do szpitala dla zwierząt, który prowadzi lekarz Andrzej Fedaczyński.

- Zima była tak łagodna, że bociany z pomocą ludzi mogły ją przetrwać. Być może i ten nie odleciał. Gdyby był słaby i dałby się złapać konieczne będzie odrobaczenie i witaminowy preparat - mówi doktor.

W ptasim azylu Fedaczyńskiego przezimowało w tym roku 29 bocianów.

- Odrobaczamy je, jeśli trzeba prostujemy skrzydła, a latem zwykle wracają na łono natury. Lubią dobrze zjeść. Od października pochłonęły 2 tony ryb i 6,5 tony mięsa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie