Bramkarz Stali Rzeszów: remisy nas nie interesują

Tomasz Ryzner
Miłosz Lewandowski ma 23 lata, 190 cm i 82 kg. Wychowanek Stali Rzeszó do tego sezonu nie mógł wywalczyć miejsca w między słupkami II-ligowca, dlatego dwukrotnie był wypożyczany do Orła Przeworsk - było to w sezonie 2009/10 i jesienią 2011 roku.
Miłosz Lewandowski ma 23 lata, 190 cm i 82 kg. Wychowanek Stali Rzeszó do tego sezonu nie mógł wywalczyć miejsca w między słupkami II-ligowca, dlatego dwukrotnie był wypożyczany do Orła Przeworsk - było to w sezonie 2009/10 i jesienią 2011 roku. KRZYSZTOF KAPICA
Rozmowa z MIŁOSZEM LEWANDOWSKIM, bramkarzem II-ligowej Stali Rzeszów.

- Mamy za sobą piątą kolejkę, a pan nie puścił gola już w czwartym meczu...- To mnie oczywiście cieszy, ale satysfakcja pełna nie jest. Graliśmy u siebie, celowaliśmy w komplet punktów, a tu tylko remis. Fajnie, że nie straciliśmy gola, ale nas nie interesują remisy, tylko zwycięstwa, szczególnie przed swoimi kibicami. Wiadomo, że remisami wysokiego miejsca w tabeli nie utrzymamy.

- Czego zabrakło w sobotę, aby zaksięgować trzy punkty.- Chyba trochę mądrości, spokoju. Chęci były, walki nie brakowało, ale kilka razy tej kropki nad i zawsze brakowało.

- Trener mówił, że na wysoki Świt recepta może być gra dołem. Pana koledzy jakby o tym zapomnieli.- Mogło być tej gry po ziemi więcej. To fakt. Trener nas na to uczulał przed meczem. Czasem jednak założenia ma się w głowie, ale na boisku jakoś tak się to układa, że gra wygląda inaczej, niż by się chciało.

- Do niedawna miał pan komfortową sytuację, bo Stal nie posiadała drugiego bramkarza. Po dojściu Kamila Beszczyńskiego musi się pan liczyć, że, odpukać, błąd, czy dwa, może oznaczać roszadę w bramce- To nie tak, że byłem sam i nie spodziewałem się, że konkurencja się nie pojawi. Kamil trenował przecież z nami od trzech tygodni. Klimat rywalizacji panował na pozycji od dawna. Kamil był dogadany ze Stalą i kwestią czasu było dopełnienie formalności transferowych. I dobrze, że Kamil jest z nami.

Ja się rywalizacji nie boję. Wcześniej był w Stali Tomek Wietecha, teraz znów jest nas dwóch. Niech gra lepszy.

- Działacze od dawna mówili, że potrzebny jest jeszcze jeden bramkarz. Jak pan to traktował?- Na pewno nie jak brak zaufania. To normalne, że musi być ktoś w rezerwie, musi być rywalizacja. Parę lat na swoją szansę czekałem. To, że wcześniej nie grałem za wiele, nie znaczy, że nie zasuwałem na treningach, nie czułem się na siłach pograć w pierwszej drużynie. Ostatnio stało się to i robię wszystko, aby drużyna miała ze mnie pożytek.

- Trenerem bramkarzy w Stali został Waldemar Piątek. Jak się pracuje z kimś, który dawał sobie radę w ekstraklasie? - Fakt, doświadczenie Waldek ma bardzo duże. Praca z nim jest ciekawa, pożyteczna. Robimy na treningach rzeczy nowe, których kiedyś nie robiliśmy, o których nawet nie wiedzieliśmy. Bardzo dużo uwagi poświęcamy między innymi ustawieniu w bramce.

- Najlepszy w tych pięciu meczów w tym sezonie, to...- Może ten z inauguracji w Tarnobrzegu. Chociaż tam pomogły trochę okoliczności, czerwona kartka dla Siarki. Dlatego raczej postawię na ten z Łowicza. W końcówce dostaliśmy gola, ale błyskawicznie na to odpowiedzieliśmy i wygraliśmy na trudnym terenie.

- Pan też tam zapracował na wysoką notę.- Od tego jestem. Miło mi, że mogę coś dać drużynie. Po to się trenuje, po to wychodzi na boisko. Muszę tu od razu dodać, że jest o tyle łatwiej, że mamy bardzo dobrą defensywę. Para stoperów, czyli Dominik, Arek to rutyniarze, zgrywamy się i wygląda to w tyłach nie najgorzej.

- Stoperzy dużo krzyczą?- To też jest pozytywne, pomaga unikać błędów. Staram się ich przekrzyczeć, ale nie zawsze mi wychodzi (śmiech).

- Jak się popatrzy w tabelę, to kibicowi może się zakręcić w głowie.- Nam to nie grozi. Tabela nie jest teraz najważniejsza, nie mówi wszystkiego. Mamy początek sezonu i nie ma co w padać w hurra optymizm. Dopiero, jak się skończy pierwsza runda będzie można powiedzieć, na co nas stać, o co walczymy w całym sezonie.

- Czyli najważniejszy jest każdy najbliższy mecz.- Otóż to. Pracujmy, walczmy, róbmy na boisku swoje. W każdym meczu stać nas, aby wygrać. Jeśli to się bezie często zdarzać wszyscy będą zadowoleni.

- Podobno dobry bramkarz musi być trochę szalony.- (śmiech) Nie wiem, czy można mnie takim nazwać. Proszę spytać kolegów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie