reklama

Bruksela to wspaniałe miejsce na staż

Beata TerczyńskaZaktualizowano 
Fotografia z Lechem Wałęsą to jedna z pamiątek, którą Maciek Pelc przywiózł ze stażu w Brukseli.
Fotografia z Lechem Wałęsą to jedna z pamiątek, którą Maciek Pelc przywiózł ze stażu w Brukseli. ARCHIWUM
Maciek Pelc, student IV roku prawa Wyższej Szkoły Prawa i Administracji w Rzeszowie, był na stażu w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Brał udział w międzynarodowych konferencjach, podróżował, zwiedzał.

Staż w biurze europosłanki Elżbiety Łukacijewskiej, która w parlamencie należy do komisji Rozwój Regionalny i Ochrona Środowiska oraz Zdrowie Publiczne trwał miesiąc - mówi Maciej. - Mając w pamięci obserwacje realiów polskiej polityki, jechałem z nastawieniem, jakbym wybierał się prawie jak… na wojnę. Jednak już po pierwszym spotkaniu z panią poseł stereotyp o zimnych i nieprzystępnych politykach prysł.

Praca i znajomości

Student prawa pracę rozpoczynał ok. godz. 9.

- Często kończyłem ją późno wieczorem. Raz, po konferencji "Polska polityka rolna po 2013", z udziałem ministra rolnictwa Marka Sawickiego i eurodeputowanego Jarosława Kalinowskiego, parlament opuściłem przed północą. Pocieszające jednak było to, że konferencja połączona była z degustacją pierogów, golonki, bigosu i innych tradycyjnych polskich potraw - śmieje się.

Do jego zadań należało wyszukiwanie informacji (np. dotyczących transgranicznych praw pacjenta), uczestniczenie w grupach roboczych i sporządzanie z nich sprawozdań, czuwanie nad przepływem korespondencji czy też rezerwacja samolotów na posiedzenia plenarne w Strasburgu.

- Oczywiście, nie byłem tam sam. Nad koordynacją mojej pracy czuwała asystentka pani poseł - Iwona Słota. Często brała na siebie moje obowiązki, a ja w tym czasie mogłem np. wysłuchać konferencji "Solidarność dla przyszłości" i osobiście porozmawiać z prezydentem Wałęsą. To bardzo sympatyczny i bezpośredni człowiek. Gdy stażystki przyszły do niego z prośbą o zdjęcie, przytulił je i powiedział: "No to, moje wnuczki, zaraz będziecie i na moim blogu"! Po czym wyciągnął swojego iphonéa, zrobił kilka zdjęć i dziewczyny chwilę później znalazły się na jego stronie internetowej - śmieje się Maciek.

O Azorach i rogalach

Jak wspomina, przy innej okazji mógł też otrzeć się o prof. Jerzego Buzka, przewodniczącego parlamentu, oraz wysłuchać wystąpienia Normana Davisea.

- Uczestniczyłem nie tylko w konferencjach, ale także wystawach promujących poszczególne regiony. Wiele dowiedziałem się np. o Azorach, ale także o… rogalach świętomarcińskich. W Domu Polski Wschodniej podczas obchodów dnia św. Marcina połączonych z degustacją rogali świętomarcińskich (pieczonych na miejscu przez cukierników, którzy specjalnie w tym celu przyjechali z Poznania) frekwencja przekroczyła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Nie dość, że w kolejce trzeba było swoje odstać, to i w środku panował ścisk.

Poklepywali się po ramieniu

Parlament zaskoczył go kulturą polityczną.

- Mój staż przypadł na okres burzliwych debat budżetowych. Na salach iskrzyło nawet pomiędzy członkami tych samych frakcji. Przykładowo, gdy Brytyjczyk skrytykował Irlandię za problemy z gospodarką, Irlandczyk natychmiast się oburzył, że to tylko pomówienia i że gospodarka jego kraju ma się dobrze, a jedynie banki mają problem. Przekrzykiwali się tak kilka minut, a po zakończeniu, wychodząc z sali, poklepywali się po ramieniu i kwadrans później widziałem ich żartujących i wspólnie pijących kawę w holu.

Do Paryża rzut beretem

Stażyści w weekendy podróżowali nie tylko po całej Brukseli, ale nawet Europie.

- Pociągiem jeździliśmy do Antwerpii, Gent czy też Brugii, zwanej Wenecją Północy. Albo podróż pociągiem na kawę do Paryża, Amsterdamu czy Londynu, która zajmuje ok. 1,5 - 2 godzin. Słowem: Bruksela to naprawdę centrum tej części Europy.
Maciej przyznaje, że korzystne były warunki odbywania stażu.

- Staż jest płatny, dlatego bez większego problemu można pokryć koszty mieszkania oraz wyżywienia. Za ok. 4 - 5 euro można zjeść 2-daniowy obiad z deserem w stołówce parlamentu. I jeszcze… zostaje na zwiedzanie i zabawę - wylicza. - Zachęcam każdego, jeżeli będzie miał tylko taką możliwość, trzeba się pakować i jechać.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
del

Jeździł "do Gent", biedaczek, nie wiedząc, że to Gandawa.

M
Makos

W tekst wkradl sie blad,

"Wiele dowiedziałem się np. o Azorach, ale także o… rogalach świętomarcińskich. W Domu Polski Wschodniej podczas obchodów dnia św. Marcina połączonych z degustacją rogali świętomarcińskich (pieczonych na miejscu przez cukierników, którzy specjalnie w tym celu przyjechali z Poznania) frekwencja przekroczyła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Nie dość, że w kolejce trzeba było swoje odstać, to i w środku panował ścisk."

Obchody dnia sw. Marcina odbywaly ie raczej w przedstawicielstwie Wielkopolski a nie w Domu Polski Wschodniej ;>

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3