"Buczaki" kontra "Brzeszczoty"

Marek Bluj
Na czele Maciej Kuciapa. Taki obrazek będzie mile widziany w sobote na stadionie Stali
Na czele Maciej Kuciapa. Taki obrazek będzie mile widziany w sobote na stadionie Stali TADEUSZ POŹNIAK
Udostępnij:
W niedzielę 57. derby Małopolski, żużlowa święta wojna tarnowskiej Unii z rzeszowską Marmą

- Mecz z Unią Tarnów, to zawsze było coś więcej niż mecz. Nieraz były niezłe hece - uśmiecha się Robert, kibic rzeszowskich żużlowców, który odkąd ojciec przyprowadził go na stadion, nie opuścił żadnych derbów Małopolski. - W niedzielę na pewno wygramy z "Buczokami" - stwierdził.

Między fanami Unii i Marmy nie ma miłości, ale także nie ma wojny. Jedni i drudzy pokrzyczą sobie trochę, powypisują w internecie mało cenzuralne opinie i na tym się skończy.

Co bardziej krewcy kibole mówią na tarnowian "Buczoki" i tak na dobrą sprawę, to nie wiadomo skąd się wzięło to określenie. Tarnowianie nie zostawali dłużni i "ochrzcili" rywali i fanów zza miedzy "Brzeszczotami". Dlaczego? Dlatego! Taki jest ten tarnowsko-rzeszowski żużlowy folklor. Ani nazbyt wyszukany, ani obraźliwy.

Co pokaże "Rysiek"?

Niedzielne derby, 57. już z kolei, również mają wiele podtekstów. Na torze ścigać się będzie aż czterech uczestników Grand Prix: Tomasz Gollob, Rune Holta z oraz Nicki Pedersen i Scott Nicholls. Na stadion przy Hetmańskiej zjadą prosto z Lonigo, gdzie dzień wcześniej ścigać się bedą o punkty GP.

"Coś" do udowodnienia rzeszowianom będzie miał Rune Holta, który w tamtym roku w niełasce rozstał się z klubem, a "Rysiek" to twardy i pamiętliwy gość. Przede wszystkim zaś świetny zawodnik. Podobnie, jak Nicholls, który nie zrobił furory startując w barwach Unii.

BILANS MECZÓW STALI I UNII

BILANS MECZÓW STALI I UNII

56 meczów
29 zwycięstw Stali/Marmy
3 remisy
24 porażki
bilans małych punktów: +387 (2661,5-2274,5).

To była parodia

Tarnowianie na pewno pamiętają ubiegłoroczny mecz w Rzeszowie, w którym Marma znokautowała Unię 71:18. "Na rzeszowskim kartoflisku", jak nazywali tor, tarnowianie, Unia w ogóle nie podjęła walki. Sędzia Marek Wojaczek, najpierw kazał ubijać nawierzchnię, a potem stwierdził, że można jechać. Na bardzo trudnym torze, tarnowianie przegrywali starty, a potem mieli problemy z pokonywaniem łuków. Tomasz Gollob dwa razy pojawił się na torze i zdobył tylko jeden punkt.

- Wszystko jest okay. My przegraliśmy, wy wygraliście bardzo wysoko, chyba się cieszycie. Przepraszam, ale ciężko mi się dzisiaj jechało, bardzo źle się czułem - mówił Tomasz.

- Uważam, że Unia podeszła do zawodów nieprofesjonalnie. Dało się na tym torze ścigać - stwierdził sędzia Wojaczek.

Kłopoty z ochroną

Gospodarzem pierwszego meczu w tamtym sezonie była Unia. Do Tarnowa pojechało około 2 tysięcy kibiców z Rzeszowa. Wygrali tarnowianie, bo byli lepsi, mieli mocniejszą drużynę, a w Marmie za mało punktów zdobywali Holta (5) i Pedersen (10 w sześciu startach), który nie przepada za tarnowskim torem.

Najbardziej narzekali kibice z Rzeszowa. Ochrona potraktowała ich jak przybyszy z innej planety. Słusznych pretensji i rozgoryczenia było co niemiara.

Wymienili kopniaki

Do pasjonującej potyczki doszło w 1992 roku. O wyniku decydował ostatni wyścig, który był trzy razy powtarzany Za pierwszym podejściem doszło do przepychanki w pierwszym łuku między Janem Krzystyniakiem, Januszem Ślączką i Robertem Kużdżałem.

W powtórce Ślączka z Kużdżałem sczepli się motorami i upadli. Doszło między nimi do wymiany kopniaków, które osądzała aż Główna Komisja Sportu Żużlowego. Sędzia uznał, że Ślączka był sprawcą karambolu i wykluczył go.

W ostatnim podejściu Gert Handberg i Kużdżał wygrali start, a zdegustowany takim obrotem Krzystyniak zawadził o tylne koło Kużdżała i upadł. Wygrały "Jaskółki" 5:0.

W samo południe

Rzeszowianie wyznaczyli rewanż na godzinę 11. Gospodarze myśleli, że na pewno nie dojedzie przed południem na ich stadion Simmon Wigg. Spotkały ich dwa rozczarowania. Anglik zdążył, a goście byli górą.

Trzy lata później beniaminek z Rzeszowa prowadzony przez Stanisława Kępowicza, byłego zawodnika i trenera Unii pokonał nieoczekiwanie wicemistrzów kraju z mistrzem świata Tony Rickardssonem. Znakomitemu Szwedowi ucierali nosa Zoltan Adorjan i Piotr Gancarz oraz Rafał Wilk.

Tegoroczne tarnowsko-rzeszowskie święte wojny także zapowiadają się smakowicie. Oby tylko nie powtórzyły się złe historie z przeszłości. Obie drużyny nie wyciągną przeciwko sobie najcięższych dział, bo w Unii kontuzjowany jest Peter Ljung, a w Marmie Davey Watt. Szkoda. Ale i tak trzeba to zobaczyć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie