Budowa łącznika Kopisto i Wierzbowej w Rzeszowie trwa za długo? Czytelnik: Wygląda, jakby pracowały tam trzy osoby

Marcin Piecyk
Marcin Piecyk
Budowa łącznika Kopisto i Wierzbowej ma się zakończyć do ostatniego dnia grudnia
Budowa łącznika Kopisto i Wierzbowej ma się zakończyć do ostatniego dnia grudnia Paweł Dubiel
Udostępnij:
Budowa łącznika al. Kopisto i ul. Wierzbowej w Rzeszowie ma się zakończyć jeszcze pod koniec tego roku. Do naszej redakcji napisał Czytelnik, który uważa, że roboty trwają zbyt długo i często na placu budowy nic tak naprawdę się nie dzieje. Według ratusza wszystko idzie zgodnie z planem i terminowo.

- Z mojego okna rozpościera się widok na ten remontowany fragment ul. Podwisłocze, od skrzyżowania z al. Kopisto do ul. Cegielnianej. Od czerwca sytuacja wygląda tak, że droga jest cała rozkopana, nie dzieje się absolutnie nic, nie widać na palcu żadnych maszyn ani tym bardziej robotników. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, jakby na budowie pracowały 3 osoby, a ich harmonogram prac wyglądał mnie więcej tak: jeden dzień pracy, dwa tygodnie przerwy - opisał nam pan Piotr z Rzeszowa.

Prace nad łącznikiem al. Kopisto z ul. Wierzbową w Rzeszowie rozpoczęły się końcem 2020 roku. Miasto planowało jego budowę już lata temu. Nowa ulica ma upłynnić ruch na okolicznych drogach. Roboty są obecnie na zaawansowanym etapie, a termin ukończenia inwestycji to końcówka tego roku. Czy się uda?

- Dla mieszkańców tej części miasta remont tego docinka to istna udręka: droga jest rozkopana i dziurawa co powoduje, że wszystko wokół pokryte jest warstwą pyłu unoszącego się nad rozkopaną drogą. Jako postronny obserwator nie mogę pojąć, dlaczego od czerwca nie można było położyć 150m asfaltu ( od Kopisto do cegielnianej) chociaż na jednej nitce drogi, tak samo jak nie mogę zrozumieć, dlaczego ułożenie 100m kostki brukowej chodnika trwa sześć miesięcy – mówi pan Piotr.

W ratuszu słyszymy, że prace idą zgodnie z planem, a budowa jest na ukończeniu.

- Zasadnicza część prac została zakończona, droga jest już przygotowana do nakładania nawierzchni asfaltowej. Mamy nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych dni jej układanie się rozpocznie - zapewnia Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa.

Dodaje, że to w zasadzie ostatni etap robót, a później zostaje tylko namalowanie pasów czy ewentualne nasadzenia. Podkreśla, że wiele zależy też od pogody: jeżeli dopisze, wszystko zakończy się zgodnie z harmonogramem.

- Trzymamy się planu, z którego wynika, że do końca roku budowa drogi powinna być skończona. Raczej nie uda się wcześniej, nie chcemy tego obiecywać. Na razie nie ma niekorzystnych warunków, więc trzymamy się terminu końca roku – mówi A. Gernand.

Przypomnijmy, że koszt tej inwestycji to 7,6 mln złotych. Droga przebiega przez skarpę pomiędzy wieżowcami Capital Towers a ul. Cegielnianą.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska elektromobilność w liczbach

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

s
szkoda gadać
Niestety Ferenc odszedł na emeryturę a ten nowy udaje że cos robi a po artykułach widać te jego zaangażowanie -

https://supernowosci24.pl/otworzcie-most-nad-przyrwa/
G
Gość
17 listopada, 8:02, Gość:

Ta "inwestycja", to jeszcze pikuś. W rok może jakoś to wybudują. Przynajmniej widać koniec. Największym kuriozum jest remont ulicy Batorego. Ta ulica jest nieprzejezdna od blisko dwóch lat, a niejaki Pan Gernand z ratusza twierdzi, że remont będzie trwał do końca 2022 roku. Trzy lata remontować kilkaset metrów drogi? W krajach trzeciego świata takie remonty wykonuje się szybciej. A dzięki tej opieszałości ulice Warszawska, Lubelska, Marszałkowska i Wiadukt Tarnobrzeski stoją w kosmicznych korkach.

17 listopada, 16:48, Gość:

to bierz łopatę i pomóż - będzie szybciej

Ja już pomogłem i wciąż pomagam. Co miesiąc płacę na to podatki.

G
Gość
17 listopada, 8:02, Gość:

Ta "inwestycja", to jeszcze pikuś. W rok może jakoś to wybudują. Przynajmniej widać koniec. Największym kuriozum jest remont ulicy Batorego. Ta ulica jest nieprzejezdna od blisko dwóch lat, a niejaki Pan Gernand z ratusza twierdzi, że remont będzie trwał do końca 2022 roku. Trzy lata remontować kilkaset metrów drogi? W krajach trzeciego świata takie remonty wykonuje się szybciej. A dzięki tej opieszałości ulice Warszawska, Lubelska, Marszałkowska i Wiadukt Tarnobrzeski stoją w kosmicznych korkach.

to bierz łopatę i pomóż - będzie szybciej

G
Gość
akurat łącznik Kopisto - Wierzbowa żadnych problemów z korkami nie rozwiąże. będą się po prostu inaczej rozkładać. tam powstało tyle mieszkań (i dalej powstaje), że będzie tylko gorzej
h
ha ha ha
Mróz już jest teraz czekają na deszcze żeby to zamarzło i nie dało się położyć na lodzie asfaltu a potem zasypie ich śnieg.
m
mieszkaniec Cegielnianej
Może ktoś z ratusza przejdzie się i sprawdzi ten kabaret? Nie wiem za co prezydent bierze pieniądze?
P
Piotrek
Rzecznik prezydenta Fijołka zapowiadał że wszystkie nowe lampy pod koniec października włączą między mostami Lwowskim i Zamkowym. Oczywiście lampy nie wszystkie zamontowane i okazało się to tylko kłamstwem. Dziś nikt nic przy lampach nie robi!

Tu też podejrzewam będzie z tym końcem grudnia podobnie.
O
O ja p*****e
Łysy zadowolony a 150 m 2 lata mętolą i nie mogą umętolić.

Na całe szczęście to krótka kadencja a za 2 lata kolejne wybory w Rzeszowie i niech ten cały fikołek szuka sobie innego zajęcia. Zarządzanie miastem ewidentnie go przerosło!
k
kierowca
Kuleje jakiś dozór ze strony inwestora czyli prezydenta Fijołka. To nie budowa a jeden burdel. Ten człowiek to porażka przez duże P. Pańskie oko tuczy a czy był choć z raz i widział jak się [wulgaryzm]ją przez tyle miesięcy?

Jedno dobre że ci ludzie nie robią Via Carpatii.
G
Gość
Ta "inwestycja", to jeszcze pikuś. W rok może jakoś to wybudują. Przynajmniej widać koniec. Największym kuriozum jest remont ulicy Batorego. Ta ulica jest nieprzejezdna od blisko dwóch lat, a niejaki Pan Gernand z ratusza twierdzi, że remont będzie trwał do końca 2022 roku. Trzy lata remontować kilkaset metrów drogi? W krajach trzeciego świata takie remonty wykonuje się szybciej. A dzięki tej opieszałości ulice Warszawska, Lubelska, Marszałkowska i Wiadukt Tarnobrzeski stoją w kosmicznych korkach.
m
mieszkaniec Rzeszowa
Najważniejsze , że urzędasy są zadowoleni. To nie jedyna budowa w mieście imitacji trwająca wiekami. Budowlańcy nabiorą mnóstwo budów bo wiedzą , że nikt im nic nie zrobi. Takie są realia.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie