Były bramkarz Stali Sanok może reprezentować Azerbejdżan

Waldemar Mazgaj
- W Azerbejdżanie jest inny klimat, kultura, ale człowiek przystosuje się do każdych warunków - twierdzi Dawid Pietrzkiewicz.
- W Azerbejdżanie jest inny klimat, kultura, ale człowiek przystosuje się do każdych warunków - twierdzi Dawid Pietrzkiewicz. Marek Dybaś
Dawid Pietrzkiewicz w Polsce nie zagrał meczu w polskiej ekstraklasie, ale może zagrać w kadrze.

Wychowanek LKS Długie i przez kilka sezonów bramkarz Stali Sanok Dawid Pietrzkiewicz otrzymał propozycję gry w reprezentacji Azerbejdżanu. I to od nie byle kogo, tylko Bertiego Vogtsa. Niemiec jako piłkarz był mistrzem świata i mistrzem Europy, zaś jako selekcjoner doprowadził reprezentacje naszych zachodnich sąsiadów do mistrzostwa i wicemistrzostwa na Starym Kontynencie.

Pietrzkiewicz gra w drugiej obecnie drużynie azerskiej ekstraklasy - Simurq Zaqatala (razem z Marcinem Burkhardtem), dokąd trafił latem z Baniku Ostrawa.

- Selekcjoner był na kilku meczach i widocznie pokazałem się z dobrej strony. Szczerze jednak mówiąc czekam na konkrety. Jestem Polakiem chciałbym grać dla Polski, ale stanąłem przed wyborem. W Polsce są Szczęsny, Kuszczak, Fabiański i nie zawsze dostaje się powołania za dobrą formę. A ja chciałbym realizować się na arenie międzynarodowej - mówi Pietrzkiewicz. I przyznaje: - W trudnym momencie Azerowie mi pomogli, ja też bym chciał im pomóc. Kto wiem\, może za kilka lat, przy takim tempie rozwoju Azerbejdżan, już nie będzie piłkarskim kopciuszkiem.

Zaskoczenie...
Nawet osoby z najbliższego otoczenia zawodnika są zadziwione. - Był na Sylwestra, ale nic się nie chwalił. Syn siedział z nim razem przy stoliku, nie rozmawiali o piłce - mówi Janusz Małek, prezes LKS Długie, pierwszego klubu Dawida.

Trenerem, który "wyciągnął" Dawida do Sanoka, był Jerzy Pietrzkiewicz, były znakomity snajper Stali, a później m.in. kierownik drużyny. - Jestem zaskoczony, choć zawsze wierzyłem w jego potencjał. Moim zdaniem popełnił podstawowy błąd przechodząc do Polonii Warszawa, a nie do Ruchu Chorzów, gdzie jego kariera mogła się potoczyć jak Michała Gliwy (obecnie bramkarza Zagłębia Lubin - przyp. red.), z którym walczył jeszcze o miejsce w bramce kadry młodzieżowej - twierdzi Jerzy Pietrzkiewicz, którego zbieżność nazwisk z Dawidem jest przypadkowa.

- Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby wybrał ofertę Azerów, choć trochę to wygląda, jakby się sprzedał za pieniądze. Jednak przy otwartych granicach, Niemcach i Francuzach w naszej drużynie, już mnie nic nie zdziwi - dodaje J. Pietrzkiewicz.

Trener mu kibicuje
- Wysoko go cenię jako bramkarza, jako młodziutki zawodnik u nas debiutował, od nas poszedł w Polskę. Miał braki techniczne, ale podciągnął się w Polonii, w Baniku. Wyczucie i przestrzeń bramkarską miał fajną, nogami gra świetnie. Zaskoczony jestem tylko, że do Azerów, ale życzę mu, żeby skorzystał. Będę mu kibicował - twierdzi Ryszard Federkiewicz, jego były trener w Stali Sanok. Po czym dodaje: - Fajnie wpisać w CV, że wyszkoliło się reprezentanta kraju!

Dawid, który 1 czerwca zmienia stan cywilny, prawdopodobnie przedłuży dość szybko kończący się w maju kontrakt z Simurq Zaqatala.

- Poziom ligi może nie jest większy, jak w Polsce, ale za 3-4 lata może przegonić naszą ekstraklasę, bo pod względem organizacyjnym i piłkarskim cały czas idą do przodu. Pozyskują zawodników i trenerów z Anglii, Niemiec i Włoch - dodaje Dawid Pietrzkiewicz, który korzysta w Polsce z urlopu, a 10 stycznia ma się stawić na treningu w Azerbejdżanie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie