Były prezes Czarnych Jasło: nasz klub nie jest nikomu potrzebny

Waldemar Mazgaj
Wiesław Bazan władzę w jasielskim klubie sprawował od połowy grudnia 2011 roku.
Wiesław Bazan władzę w jasielskim klubie sprawował od połowy grudnia 2011 roku. MAREK DYBAŚ
- Z wyrokiem i tak nie mógłbym pozostać prezesem stowarzyszenia. Członkowie klubu byli więc przygotowani, że będę musiał odejść - mówi Wiesław Bazan, ustępujący prezes zarządu JKS Czarni 1910 Jasło.

- "Jako prezes wykorzystałem wszystkie możliwości przesunięcia w czasie agonii Jasielskiego Klubu Sportowego" - powiedział pan reporterom oficjalnego serwisu klubu. Jest aż tak źle?- Nic więcej w warunkach, które są w tej chwili, nie można z tym fantem zrobić. Długi się nawarstwiają, rozmowy z urzędem miasta utknęły w martwym punkcie. Wydaje mi się, że klub nie jest w mieście nikomu potrzebny.

- Dlaczego teraz. Dopiero co zmieniliście trenera, wydawało się, że wychodzicie na prostą...- Powinienem to zrobić zaraz po jesiennym meczu z Tomasovią, a na pewno razem z Robertem Hapem dwa tygodnie temu. Razem wymogliśmy na poprzednim zarządzie pewne sposoby działania, razem awansowaliśmy do III ligi, ale chyba wypaliliśmy się jako duet.

Po zmianie trenera było jak zwykle w takich sytuacjach, Mariusz Stawarz zmotywował chłopaków na swój sposób, drużyna zagrała ostrzej, agresywniej niż wcześniej i wcale nie musieliśmy przegrać w Boguchwale. Zresztą przewaga nad strefą spadkową jakaś tam jest, sportowo damy sobie radę.

- Zarząd był bardzo zaskoczony? - Nie - powiedziałbym nawet, że był przygotowany. Niewielu wie, że za mecz z Karpatami, w sierpniu ubiegłego roku, prokuratura przedstawiła mi zarzut wpuszczenia o 150 osób więcej niż można było.

Sprawa w sądzie wkrótce ma się odbyć, czekam na termin. Wyrok najprawdopodobniej zapadnie, jaki będzie to nie wiem, ale w podobnym przypadku prezes Okocimskiego Brzesko dostał wyrok w zawieszeniu.
Jestem już po rozmowie ze starostą jasielskim - i tak z wyrokiem nie mógłbym pozostać prezesem stowarzyszenia. Członkowie klubu byli więc przygotowani, że i tak będę miał odejść.

- Co dalej z jasielskim klubem? Będzie walne?- Nie jest potrzebne. Funkcja prezesa jest wakatem, jest wiceprezes Piotr Kowalski i wystarczająca liczba członków zarządu do podejmowania kluczowych decyzji.

Zresztą w zarządzie pozostaję, tak długo będę przy klubie, którego kibicem jestem od lat siedemdziesiątych, jak długo będę potrzebny i będą mógł pomóc.

- Czy w tej sytuacji awans był potrzebny? Koszty gry w III lidze są duże, w krótkim czasie rezygnują z gry w niej Partyzant Targowiska, Unia Nowa Sarzyna, Limblach Zaczenie czy Strumyk Malawa, a ogromne problemy oprócz Jasła mają też Stal Sanok i Polonia Przemyśl? - Z perspektywy czasu też twierdzę, że nie. Tylko, że dla drużyny Czarnych nie było sensu gry w IV lidze. Po co grać przez kilka lat bez możliwości awansu.

Żeby była jasność - decyzji o awansie nie podejmowaliśmy sami, tylko konsultowaliśmy ją z władzami miasta, z samorządem.

- Jakieś cyferki? Ile mieliście dostać, ile wpłynęło?- Nie dostaliśmy tego, co mieliśmy obiecane. Kwot wolałbym jednak nie ujawniać. Nie chcę jednak toczyć wojny na rynku jasielskim, nie chcę niesnasek?

- Nie ma zagrożenia, że Czarni mogą nie dograć sezonu do końca?- Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Na dziś klub nie ma jednak płynności finansowej.

Czytaj aktualności sportowe również w wydaniu papierowym Nowin

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie