Całuj i pykaj

    Całuj i pykaj

    DARIUSZ DELMANOWICZ

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Palenie fajki urasta do rangi ceremoniału. Wie o tym doskonale Zbigniew Bednarczyk, właściciel Pracowni Fajek ,,Bróg".

    Palenie fajki urasta do rangi ceremoniału. Wie o tym doskonale Zbigniew Bednarczyk, właściciel Pracowni Fajek ,,Bróg". ©DARIUSZ DELMANOWICZ

    Tradycja fajki sięga biblijnego raju - przekonują miłośnicy aromatycznego dymka. I dodają: Ewa nie chodziła z listkiem figowym, ale tytoniowym. I dlatego Adam biegał za nią z fajką.
    Palenie fajki urasta do rangi ceremoniału. Wie o tym doskonale Zbigniew Bednarczyk, właściciel Pracowni Fajek ,,Bróg".

    Palenie fajki urasta do rangi ceremoniału. Wie o tym doskonale Zbigniew Bednarczyk, właściciel Pracowni Fajek ,,Bróg". ©DARIUSZ DELMANOWICZ

    Przed 2 tysiącami lat już Majowie palili fajkę. Świadczą o tym malowidła na ścianach ich świątyń. Dla Indian z Ameryki Północnej symbolizowała pokój. Na stary ląd fajka trafiła wraz z żeglarzami Krzysztofa Kolumba. Zaraz też zrobiła błyskawiczną karierę. Nie przez przypadek stolicą polskiej fajki został Przemyśl. W 1908 roku do nadsańskiego miasta przybył Wincenty Swoboda, Czech.
    - Cudzoziemiec przywędrował tutaj za kobietą - mówi z uśmiechem Zbigniew Bednarczyk, właściciel wytwórni fajek ,,Bróg", który rzemiosła uczył się od Kazimierza Roga.
    Tutaj Swoboda otworzył swój warsztat.
    Później pierwszą w Polsce Fabrykę Przyborów do Palenia. Z upływem czasu jego uczniowie zaczęli tworzyć własne pracownie. Powstały więc słynne wytwórnie fajek braci Walatów i Wiktora Winiarskiego. Obecnie w Przemyślu i jego okolicach jest aż 12 ,,fajowych" pracowni, a od niedawna działa tutaj również jedyne w kraju muzeum fajki.

    Z wrzośca i gruszy

    Najlepszym materiałem na fajkę jest korzeń wrzośca włoskiego lub korsykańskiego. Z krajowych drzew dużą popularnością cieszy się dzika grusza. Ścięta po okresie wegetacji i przetarta na brusy, przez 2 lata jest suszona. Potem drewno trafia do pracowni fajkarskiej. Pocięte na niewielkie klocki, przechodzi selekcję.
    - Tylko najlepsze ,,kawałki" są poddawane dalszej obróbce - uchyla rąbka tajemnicy Bednarczyk. - Toczenie, frezowanie, szlifowanie... Zanim fajka będzie gotowa, trzeba się sporo natrudzić.
    Wnętrze główki fajki pokrywa się żaroodporną mieszaniną tuszu kreślarskiego, drobnoziarnistego grafitu i odrobiny szkła wodnego. Wreszcie przychodzi kolej na włożenie filtra, sprawdzenie drożności kanałów dymowych i ostateczne polerowanie przy użyciu naturalnych wosków.
    - Fajkę można wykonać praktycznie ze wszystkiego - przekonuje fajkarz. - Nawet z papieru. Zrobiłem taką i nabitą tytoniem paliłem przez kilkanaście minut. Koledzy nie kryli podziwu.
    Spod wprawnej ręki Bednarczyka wyszły już tysiące fajek. Sam je projektuje. Chlubi się szczególnie jedną, długą na 1,5 metra, zrobioną z bambusa, kokosa, przyozdobioną piórami. Od chwili powstania wisi na jednej ze ścian domu. W przeciwieństwie do pozostałych, ta nie jest na sprzedaż.

    Musi pasować, jak kapelusz

    Miłośnicy aromatycznego dymka mogą całymi godzinami opowiadać o doznaniach, jakie czerpią z palenia tytoniu.
    - Dymu dla nikogo, zapach dla wszystkich, smak dla mnie - zachwala "pykanie" Lutek Lewkowicz, znany przemyski fajczarz.
    Dymem z fajki nie należy się zaciągać, a tylko i wyłącznie smakować go. Fajczarski dekalog nakazuje, aby tytoń dobierać tak długo, dopóki nie znajdzie się odpowiedniej dla siebie mieszkanki. Fajki dopasowuje się do twarzy, jak kapelusz. Rasowy palacz posiada co najmniej trzy lub nawet cztery fajki i używa ich na zmianę. Gdy bowiem tytoń wypali się do szarego popiołu, należy wraz z nim ustawić fajkę w pozycji pionowej i poczekać, aż ostygnie. Nie dopalone resztki usuwa się łyżeczką niezbędnika. Fajka będzie długo służyła właścicielowi pod warunkiem właściwego opalenia. Ów ceremoniał polega na stopniowym napełnianiu paleniska tytoniem i paleniu z przerwami. Wówczas dochodzi do wytworzenia się tzw. nagaru wewnątrz główki, który gwarantuje, że fajka będzie należycie smakować.

    Całowanie, czyli palenie

    W Polsce działa kilkanaście klubów miłośników fajki, zrzeszonych w federacjach. Ich członkowie często uczestniczą w różnego rodzaju zawodach i mistrzostwach. Podczas zmagań zawodnicy otrzymują jednakowe fajki, ubijacze, 3 gramy tytoniu i 2 zapałki. Później w ciągu 5 minut muszą rozdrobnić tytoń, załadować nim fajkę, przypalić i palić jak najdłużej. Jak odnieść sukces w tej niecodziennej dyscyplinie? Niektórzy fajczarze twierdzą, że podstawą powodzenia jest koncentracja na paleniu. Inni są przekonani, iż tajemnica kilkugodzinnego ,,pykania" tkwi w odpowiednim ubiciu tytoniu. Technik palenia jest wiele. Najbardziej popularne to ,,całowanie powiek kobiety", czyli niezwykle delikatne dotykanie wargami ustnika. Inna, również mająca wielu zwolenników, polega na paleniu fajki lekko uniesionej do góry. Najwyższym szacunkiem wśród fajczarzy cieszą się ci, którzy owe 3 gramy tytoniu potrafią palić ponad 3 godziny. Przez pewien czas nie kwestionowanym królem krajowej fajki był Henryk Rogalski z Poznania. Trzykrotnie zdobywał tytuł mistrza Polski w jej wolnym paleniu. Pierwszy raz sięgnął po fajkę w 1984 roku, podczas pobytu w Tatrach. Obecnie w swojej kolekcji ma ich ponad 200. Szczególnie ceni te gliniane, wydobyte z dna Zatoki Gdańskiej w okresie wojen szwedzkich.

    Fajowa kobieta

    Danuta Pytel, koszalinianka, jest aktualną mistrzynią świata i rekordzistką Polski w wolnym paleniu fajki. Regulaminowe 3 gramy tytoniu paliła przez 3 godziny, 45 minut i 8 sekund. Jej przygoda z fajką zaczęła się w 1996 roku, kiedy niemal przez przypadek zapisała się do Koszalińskiego Klubu Fajki. Nigdy przedtem nie miała styczności z papierosami i nadal nie znosi ich zapachu. Natomiast z przyjemnością rozkoszuje się aromatycznym tytoniem fajkowym.

    Fajka od przyjaciela

    Jednym z bardziej znanych miłośników fajki jest Janusz Onyszkiewicz, były minister obrony narodowej. Po obronie pracy doktorskiej wspólnie z kolegami odwiedził winiarnię Fukiera w Warszawie, gdzie jeden z przyjaciół fajczarzy obdarował go fajką, ubijaczem i paczką tytoniu Amphora. W swojej kolekcji Janusz Onyszkiewicz posiada m.in. fajkę z własną podobizną.

    Zawód - fajkarz

    W maju br. przemyscy fajkarze otrzymali dyplomy mistrzowskie. To efekt uwzględnienia ich profesji w klasyfikacji zawodów i specjalności. Do końca zeszłego roku działalność prowadzona przez fajkarzy zaszeregowana była do kategorii przetwórstwa tworzyw sztucznych.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo