CBA w Urzędzie Miejskim w Przemyślu

Norbert Ziętal
Centralne Biuro Antykorupcyjne zażądało od Urzędu Miejskiego w Przemyślu wykazu nieruchomości będących miejską własnością lub znajdujących pod zarządem miasta.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zażądało od Urzędu Miejskiego w Przemyślu wykazu nieruchomości będących miejską własnością lub znajdujących pod zarządem miasta. Fot. Norbert Ziętal
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zażądali od urzędu miejskiego wykazu nieruchomości, które są własnością miasta lub są przez miasto zarządzane.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że może chodzić o badanie nieprawidłowości przy przejmowaniu nieruchomości.

- Tak potwierdzam. Z CBA otrzymaliśmy pisemny wniosek o taki wykaz - mówi Witold Wołczyk z Kancelarii Prezydenta Przemyśla.

Urzędnik twierdzi, że nie wie w jakim celu instytucja poprosiła o taką listę i z jaką sprawą ma to związek.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi o sprawę wokół starszych przemyskich kamienic i ich przejmowania przez różne osoby.

Są to budynki, które przed II wojną światową należały do Żydów. Ci, albo zginęli, albo wyjechali do Izraela.

Prawdopodobnie wątpliwości budzą akty notarialne i inne dokumenty, na podstawie których te kamienice były przejmowane.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 19

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zróbmy opcję zerową

G
Gość

Sprawa jest badzo poważna Ci now amistratorzy mają w kieeszeni Prezydenta miejscową prokuraturę i policję tak że myśl,że CBA też niewiele zrobi ,przemyska ośmiornica ma też tam swoje macki.
Ci tzw adminitratorzy opierają się na jakiś fikcyjnych pełnomocnictwach fikcyjnych spadkobiercach i fikcyjnych wpisach do ksiąg wieczystych , przejmują kamienice i przedwojenne wille za gtosze a potem sprzedają za ciężkie pieniądze nikt ich nie rudzy bo mają powiązanie ze switem przestępczym i podkarpacką UBecją.Pracownicy tychże administratorów zachowują się barszo wulgarnie nawei do ludzi starszych czy chorych nie przebierają w słowach,zachowują cię bardzo arogancko wysyłają do niepokornych ekipy tzw ochroniarzy składających się z bezwzględnych karków.Tak ,że nikt nie będzie przeciwko nim zeznawał bo każdy chce żyć.

G
Gość
W dniu 27.03.2009 o 15:54, Gość napisał:

Masz na mysli pania Rozmus?


A moze wykopią nieżyjącą, jak sie zabierać, to na powaznie!
G
Gość
W dniu 27.03.2009 o 13:27, przemyslanka napisał:

Mam nadzieje , ze zabiorą się za pewna panią , która jako "włascicielka" kamienic przemyskich wielu ludziom krwi napsuła...



Masz na mysli pania Rozmus?
p
przemyslanka

Mam nadzieje , ze zabiorą się za pewna panią , która jako "włascicielka" kamienic przemyskich wielu ludziom krwi napsuła...

a
aaa
W dniu 26.03.2009 o 13:07, mentor napisał:

Problem z kamienicami w naszym kraju powstał w wyniku rozpoczętego po drugiej wojnie światowej bezprawnego przejmowania ich przez państwo. Ponieważ brakowało jednego aktu prawnego dotyczącego wszystkich kamienic, przejmowanie następowało na podstawie różnych dekretów. W wielu wypadkach właścicielom nie zabierano kamienic, pozbawiano ich jednak możliwości dysponowania nimi, przede wszystkim wprowadzając przymusowy kwaterunek. Jeszcze większe problemy prawne spowodowało przejmowanie kamienic po zmianach ustrojowych oraz kłopoty wynikające z zajmującymi je na podstawie przydziałów lokatorami. Jak można było niejednokrotnie przeczytać w doniesieniach prasowych, w ciągu ostatnich lat setki kamienic w dużych miastach w całej Polsce próbowały przejąć, i nierzadko przejmowały, grupy przestępcze. Przejęte kamienice natychmiast odsprzedawano, głównie po to by utrudnić ich odebranie. Aby bowiem odebrać własność takiemu nowemu nabywcy, trzeba udowodnić, że działał on w złej wierze, czyli wiedział, że osoba, od której kupuje kamienicę uzyskała ją w sposób nielegalny. W innym wypadku chroni go tzw. wiara publiczna ksiąg wieczystych, która zakłada, że osoba wpisana w księdze wieczystej jest jej faktycznym właścicielem, a nabycie od niej jest skuteczne nawet wówczas, gdy jej prawo własności, a zatem i prawo do zbycia nieruchomości, zostało później zakwestionowane.



Tyle, ze w przypadku wiekszosci kamienic w Przemyslu, ktorych dotyczy ta sprawa nie ma innych wpisow w ksiegach wieczystych niz te dokonane jeszcze przed wojna. Jesli zatem osoba C kupuje od osoby B kamienice dla ktorej wlascicielem w KW jest osoba A, to trudno mowic o dobrej wierze i dochowaniu nalezytej starannosci. Tak samo w przypadku, kiedy sprzedajacy lagitymije sie notarialnym aktem wlasnosci na ktorym nie ma pieczatki notariusza i widoczne sa wyrazne slady zakrywania czesci dokumentu.
m
mentor

Problem z kamienicami w naszym kraju powstał w wyniku rozpoczętego po drugiej wojnie światowej bezprawnego przejmowania ich przez państwo. Ponieważ brakowało jednego aktu prawnego dotyczącego wszystkich kamienic, przejmowanie następowało na podstawie różnych dekretów. W wielu wypadkach właścicielom nie zabierano kamienic, pozbawiano ich jednak możliwości dysponowania nimi, przede wszystkim wprowadzając przymusowy kwaterunek. Jeszcze większe problemy prawne spowodowało przejmowanie kamienic po zmianach ustrojowych oraz kłopoty wynikające z zajmującymi je na podstawie przydziałów lokatorami. Jak można było niejednokrotnie przeczytać w doniesieniach prasowych, w ciągu ostatnich lat setki kamienic w dużych miastach w całej Polsce próbowały przejąć, i nierzadko przejmowały, grupy przestępcze. Przejęte kamienice natychmiast odsprzedawano, głównie po to by utrudnić ich odebranie. Aby bowiem odebrać własność takiemu nowemu nabywcy, trzeba udowodnić, że działał on w złej wierze, czyli wiedział, że osoba, od której kupuje kamienicę uzyskała ją w sposób nielegalny. W innym wypadku chroni go tzw. wiara publiczna ksiąg wieczystych, która zakłada, że osoba wpisana w księdze wieczystej jest jej faktycznym właścicielem, a nabycie od niej jest skuteczne nawet wówczas, gdy jej prawo własności, a zatem i prawo do zbycia nieruchomości, zostało później zakwestionowane.

p
przemyslak
W dniu 26.03.2009 o 12:39, aaa napisał:

O, tez ci sie zaczal palic grunt pod nogami? Nie chodzi o to, ze spadkopgiercy ujawnili sie teraz tylko oto, ze ktos podszywa sie pod spadkobiercow. Dlaczego spadkobierxy ujawnili sie dopiero po smierci dotychczasowej administratorki. ktora na dodatek zarzadzala tymi kamienicami bez zadnych pelnomocnitw? W wieliu przypadkach wlascicele zmarli np. w latach osiemdziesiatych, bez spadkobiercow. Pelnomocnictwo wygasa wraz ze smiercia wlasciciela. Sila rzeczy pelnomocnitwa byly niewazne. Ale mimo to wtedy nie pojawili sie spadkobiercy. Na co czekali?



Przemysl to nie pierwsze (i pewnie nie ostatnie) miasto, w którym takie numery mają miejsce, ale nie powód by przejść nad tym obojętnie. Przy okazji CBA powinno tez przyjrzeć się sprzedaży mieszkan komunalnych, na ktorych można zarobić nawet 500 % ceny zakupu od miasta. Szczegolnie ciekawe sa transakcje z udziałem bliskich członków rodzin pracowników UM. W wielu wypadkach nie byłoby to możliwe bez posiadania tzw. życzliwych dusz w magistracie i PGM.
a
aaa
W dniu 26.03.2009 o 08:37, mentor napisał:

I tu należy przypomnieć - właściciele przemyskich i nie tylko przemyskich kamienic nie porzucili dobrowolnie swoich nieruchomości po wojnie. Tylko zostali pozbawieni, przez władzę ludową, możliwości faktycznego sprawowania władztwa nad swoją rzeczą. Nie mogli decydować o tym, kto mieszka w ich kamienicach ani za ile. Często sam właściciel nie mógł zamieszkać w swoim domu. To państwo narzuciło wszystko (w tym rabunkowo niskie czynsze), a w związku z tym musiało wziąć na siebie obowiązek bieżącej eksploatacji tych budynków, którą realizowały różne jednostki komunalne: ADM-y, PGM-y itp. Skutki tej polityki są doskonale widoczne po zdewastowanych, przez ponad 50 lat, kamienicach. Wiele z nich nadaje się dzisiaj wyłącznie do rozbiórki. Po 1990 r., kiedy w Polsce nastała gospodarka rynkowa, nieruchomości zaczęły z powrotem być postrzegane w kategoriach ekonomicznych. Również kamienice mające lokale użytkowe, ale także i te posiadające wyłącznie mieszkania z administracyjnymi przydziałami najmu, zaczęły mieć wymiar ekonomiczny. Zrazu niewielki, ale dzisiaj już coraz większy. Pojawiają się więc inwestorzy zagraniczni, którzy kupują prywatne kamienice z lokatorami widząc w tym przyszłe zyski. Czy zatem należy dziwić się, że po latach ujawniają się spadkobiercy, którzy dopiero dzisiaj widzą interes w przejmowaniu zarządu swojej kamienicy od gminy. Często pojawiają się pod ich adresem zarzuty. Gdzie byli wcześniej? Czemu nie interesowali się swoją nieruchomością? Jakie mają moralne prawo, aby przejmować coś, co lokatorzy na czynszu regulowanym już prawie uznali za swoje? Szczególnie za swoje uznają ci, którzy w przeszłości ale i dzisiaj także, partyjnymi koneksjami otrzymali przydział na duże, tanie, często ponad stumetrowe mieszkania w pięknych secesyjnych kamienicach. Odpowiedź jest prosta. Spadkobiercy nie ujawnili się do tej pory, bo nie musieli. Skoro władza pozbawiła ich, przez ponad 50 lat, praw do sprawowania faktycznego władztwa nad swoją kamienicą, to teraz oni mogą wyczekać stosownej chwili, aby spokojnie przeprowadzić postępowania spadkowe. Należy przypomnieć, że nowelizacja ustawy o najmie lokali i dodatkach mieszkaniowych z 21.8.1997 r. w art. 7 (przepisy towarzyszące), wprowadziła dla gminy obowiązek zarządzania prywatnymi kamienicami, co do których nie znany jest jeszcze los ich właścicieli bądź spadkobierców. Ustawodawca przewidział i uznał za normalne takie sytuacje. Nie należy więc doszukiwać się w tym żadnych dodatkowych sensacji, ani też czynić z tego powodu zarzutów ujawnianym, dzisiaj i w przyszłości, spadkobiercom. Proces ten będzie najprawdopodobniej jeszcze długo trwał, stosownie do poprzedniego okresu bezprawia i skomplikowanych sytuacji prawnych (spadkowych), jakie w tym czasie mogły nastąpić. Trzeba to po prostu przyjąć do wiadomości.



O, tez ci sie zaczal palic grunt pod nogami? Nie chodzi o to, ze spadkopgiercy ujawnili sie teraz tylko oto, ze ktos podszywa sie pod spadkobiercow. Dlaczego spadkobierxy ujawnili sie dopiero po smierci dotychczasowej administratorki. ktora na dodatek zarzadzala tymi kamienicami bez zadnych pelnomocnitw? W wieliu przypadkach wlascicele zmarli np. w latach osiemdziesiatych, bez spadkobiercow. Pelnomocnictwo wygasa wraz ze smiercia wlasciciela. Sila rzeczy pelnomocnitwa byly niewazne. Ale mimo to wtedy nie pojawili sie spadkobiercy. Na co czekali?
G
Gość

Nie wiedziałem, że Ostrów leży za granicą (zagraniczni inwestorzy) !
Nie mam nic przeciwko odzyskiwaniu przez spadkobierców swoich majątków, jednak dlaczego robią to za pomocą fałszywych pełnomocnictw ( vide debata w rzeszowskiej telewizji)? Dlaczego korzystają z usług oszustów,niby- administratorów, którzy nie respektują przelewów na konto, bo go rzekomo nie mają? Wszystko to wydaje się bardzo mało koszerne......

m
mentor

Z nieoficjalnych informacji wynika, że może chodzić o badanie nieprawidłowości przy przejmowaniu nieruchomości.
I tu należy przypomnieć - właściciele przemyskich i nie tylko przemyskich kamienic nie porzucili dobrowolnie swoich nieruchomości po wojnie. Tylko zostali pozbawieni, przez władzę ludową, możliwości faktycznego sprawowania władztwa nad swoją rzeczą. Nie mogli decydować o tym, kto mieszka w ich kamienicach ani za ile. Często sam właściciel nie mógł zamieszkać w swoim domu. To państwo narzuciło wszystko (w tym rabunkowo niskie czynsze), a w związku z tym musiało wziąć na siebie obowiązek bieżącej eksploatacji tych budynków, którą realizowały różne jednostki komunalne: ADM-y, PGM-y itp. Skutki tej polityki są doskonale widoczne po zdewastowanych, przez ponad 50 lat, kamienicach. Wiele z nich nadaje się dzisiaj wyłącznie do rozbiórki. Po 1990 r., kiedy w Polsce nastała gospodarka rynkowa, nieruchomości zaczęły z powrotem być postrzegane w kategoriach ekonomicznych. Również kamienice mające lokale użytkowe, ale także i te posiadające wyłącznie mieszkania z administracyjnymi przydziałami najmu, zaczęły mieć wymiar ekonomiczny. Zrazu niewielki, ale dzisiaj już coraz większy. Pojawiają się więc inwestorzy zagraniczni, którzy kupują prywatne kamienice z lokatorami widząc w tym przyszłe zyski. Czy zatem należy dziwić się, że po latach ujawniają się spadkobiercy, którzy dopiero dzisiaj widzą interes w przejmowaniu zarządu swojej kamienicy od gminy. Często pojawiają się pod ich adresem zarzuty. Gdzie byli wcześniej? Czemu nie interesowali się swoją nieruchomością? Jakie mają moralne prawo, aby przejmować coś, co lokatorzy na czynszu regulowanym już prawie uznali za swoje? Szczególnie za swoje uznają ci, którzy w przeszłości ale i dzisiaj także, partyjnymi koneksjami otrzymali przydział na duże, tanie, często ponad stumetrowe mieszkania w pięknych secesyjnych kamienicach. Odpowiedź jest prosta. Spadkobiercy nie ujawnili się do tej pory, bo nie musieli. Skoro władza pozbawiła ich, przez ponad 50 lat, praw do sprawowania faktycznego władztwa nad swoją kamienicą, to teraz oni mogą wyczekać stosownej chwili, aby spokojnie przeprowadzić postępowania spadkowe. Należy przypomnieć, że nowelizacja ustawy o najmie lokali i dodatkach mieszkaniowych z 21.8.1997 r. w art. 7 (przepisy towarzyszące), wprowadziła dla gminy obowiązek zarządzania prywatnymi kamienicami, co do których nie znany jest jeszcze los ich właścicieli bądź spadkobierców. Ustawodawca przewidział i uznał za normalne takie sytuacje. Nie należy więc doszukiwać się w tym żadnych dodatkowych sensacji, ani też czynić z tego powodu zarzutów ujawnianym, dzisiaj i w przyszłości, spadkobiercom. Proces ten będzie najprawdopodobniej jeszcze długo trwał, stosownie do poprzedniego okresu bezprawia i skomplikowanych sytuacji prawnych (spadkowych), jakie w tym czasie mogły nastąpić. Trzeba to po prostu przyjąć do wiadomości.

p
przemyslak
W dniu 26.03.2009 o 07:31, jj napisał:

Nie sądzę, żeby pisowe CBA zrobiło jakąkolwiek krzywdę pupilkom JM.



Ja tez nie wierze w CBA, bo sporo czlonkow PiS jest w tym ubrudzonych, ale - na szczescie - sa jeszcze w tym kraju inne sluzby, ktorych IV RP nie zniszczyła
j
jj

Nie sądzę, żeby pisowe CBA zrobiło jakąkolwiek krzywdę pupilkom JM.

G
Gość

prawo CBA - proszę pamiętać o lekarzach - K A S Y F I S K A L N E - dla lekarzy wprowadzić natychmiast - tylko CBA i CBŚ pomogą NFZ oraz konfiskata majątków lekarzy w 99% populacji łapówkarzy. W RP są trzy zarazy biała, czarna i PiS = PiC z „bełkotem”

w
wyborca
W dniu 25.03.2009 o 22:23, przemyslak napisał:

Cienko zaczedli spece (?) od Kamińskiego, bo CBŚ ma w swojej kolekcji juz 34 budynki. Ponoć po niedzieli na Rokitniańskiej zamawiają łóżka dla 6-8 pierwszych osób.



MAM NADZIEJĘ, ŻE W KAZDYM URZEDZIE NA PODKARPACIU ZOSTANIE PRZE[ROWADZONA TAKA KONTROLA ! żydzi pozostawili wiele nieruchomosci - a czemu niby nie mieliby ich odzyskać ??

JESTEM ZA ODDANIEM NIERUCHOMOŚCI ICH PRAWOWITYM WŁAŚCICIELOM nie jest ważne czy to żyd czy ktos inny , każdy jest człowiekiem ! i zapracował kiedys na swój majątek ! a ci wsadzili d.... do gotowych nieruchomosci , niech sobie sami rączkami budują ! własne imperia....
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3