Celowanie w patelnię

Władysław Borowiec
Chwila przed skokiem... ALEKSANDER BARANOWSKI
Spadochroniarstwo to bezpieczny sport, nie to co na przykład żużel - twierdzi Krystyna Pączkowska z Wrocławia, która ma za sobą 6645 skoków. W tym niebezpieczny wypadek, gdy podczas skoku wpadła w spadochron koleżanki, plus kilka złamań i kilka lądowań na zapasowym spadochronie, gdyż główny się nie otworzył.

- Gdyby coś się wydarzyło, to pociągnijcie za te rączki, ale na pewno wszystko będzie w porządku - pociesza nas Bogusław Marszałek mający za sobą 5,5 tysiąca skoków. Ktoś pomaga nam zapiąć uprzęże spadochronów. Polecimy z trzema 3-osobowymi ekipami skoczków, którzy sfrunąwszy z wysokości tysiąca metrów spróbują trafić w punkcik o średnicy... 3 centymetrów. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale właśnie na tym polegają skoki spadochronowe na celność lądowania.
Zawodnicy lądują na specjalnym materacu, na którym zainstalowano urządzenie elektroniczne nazywane popularnie patelnią. Ma średnicę 32 centymetrów, a w środku żółtą 3-centymetrową plamkę.
- Jest to konkurencja diabelnie trudna - zapewnia Paweł Międlar, rzecznik VII Międzynarodowych Mistrzostw Polski w Celności Lądowania. - Zawodnicy specjalnie obcinają sobie obcasy, by łatwiej było stwierdzić trafienie w żółty punkt.

Twarze skupione, uśmiechy wymuszone

Monika Sadowy-Naumienia, zwyciężczyni Mistrzostw w Jasionce, mistrzyni Świata sprzed trzech lat: - Do spadochroniarstwa zachęciła mnie koleżanka, gdy miałam 16 lat. Cztery razy używałam spadochronu zapasowego, właściwie na własne życzenie, bo przez niedbalstwo. Zawaliłam przy składaniu spadochronu głównego. Źle złożony nie otworzył się. Miałam szczęście, bo za każdym razem była komfortowa wysokość jak na taką sytuację, czyli około 500 metrów od ziemi.

Zakładamy spadochrony, bowiem przepisy mówią, że przy otwartym luku, każdy na pokładzie samolotu musi go mieć. Wzbijamy się na wysokość tysiąca metrów. Wśród dziewiątki skoczków członkowie Stowarzyszenia Sportów Ekstremalnych z Mielca i dwie panie z łączonej reprezentacji Nowego Targu i Szczecina. Im bliżej otwarcia drzwi w samolocie, tym twarze bardziej skupione, a uśmiechy nieco wymuszone. Tuż po starcie, niemal wszyscy uczynili znak krzyża. Pierwszy ze skoczków otwiera luk. Skaczą pojedynczo. Jedni salutują na pożegnanie, inni podnoszą kciuk. Mariusz Graniczko z Mielca pomaga przypiąć fotoreportera "nowin" pasem do siedzenie, by go nie wywiało na zewnątrz. Zajęty fotografowaniem nie może się trzymać linek zabezpieczających.
W powietrzu szpanuje dwóch braci w eleganckich czerwonych kostiumach z żółtymi wypustkami. Także spadochrony mają niezwykłe. Nie tylko z wyglądu, bowiem na każdym widnieje sierp i młot, ale przede wszystkim dlatego, że są bardzo szybkie w opadaniu. - Nawet mistrzowie świata zabijają się na tak szybkich spadochronach - twierdzą instruktorzy. Dwaj bracia, przybysze ze Wschodu, nawet nie próbują lądować blisko materaca z pomiarem celności. Jeden trafia w zboże, drugi gdzieś w obrębie lotniska.
Na VII Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w Celności Lądowania zgłosiła się rekordowa liczba zawodników - 62, w tym osiem kobiet. W sumie cała krajowa czołówka z mistrzami świata i Europy włącznie.

Spadochroniarki w kostiumach kąpielowych

[obrazek3] Bracia - "kamikadze" - ze Wschodu potrafią się zareklamować. (fot. ALEKSANDER BARANOWSKI)Wśród jurorów i organizatorów także sławy spadochroniarskie, np. Krystyna Pączkowska, obecnie fotoreporterka "Przeglądu Sportowego". Opowiada jak kiedyś, w trakcie skoku, wpadła koleżance w czaszę spadochronu. - Lądowałyśmy na moim spadochronie, z tym, że ja nie miałam możliwości sterowania, ani wykonania żadnych ruchów, bo byłam splątana linkami spadochronu koleżanki. Całe szczęście, że byłyśmy młodymi zawodniczkami, miałyśmy za sobą po około 300 skoków i byłyśmy tak wystraszone, że nic nie robiłyśmy przez dłuższy czas. Jakieś 50 metrów nad ziemią koleżanka otworzyła zapasowy spadochron, a ten zaczął gasić czaszę mojego! Ale wszystko i tak skończyło się dobrze.
Zadziwiająco dużo spadochroniarzy trafia w żółty punkcik. Sędziowie skrupulatnie wpisują osiągane wyniki. Każdy ze skoczków musi oddać pięć skoków, by móc się zakwalifikować do półfinałów. Czekając na swoją kolejkę, spadochroniarki ściągają kombinezony, pozostając w kostiumach kąpielowych i przyciągając większą uwagę widzów niż lądujący skoczkowie.
Po skoku skrupulatne składanie spadochronu. Od tego zależy bezpieczeństwo przy następnym. Rozmawiając ze spadochroniarzami, pytam ich przede wszystkim o strach, jaki muszą pokonać. Bo to, że każdy z nich go odczuwa, nie ukrywają. Niektórzy tylko zamiast słowa strach, używają określenia stres.

Boją się, ale skaczą

[obrazek4] Najwięcej koncentracji wymaga.... składanie spadochronu. (fot. ALEKSANDER BARANOWSKI)- Najbardziej nerwowe były skoki między piątym a dziesiątym, bo człowiek zaczynał już widzieć co się wokół niego dzieje i myśleć o tym, co się może stać - mówi Marek Dykas, szef i założyciel mieleckiego Stowarzyszenia Sportów Ekstremalnych. Ma za sobą 1047 skoków. Dwa razy nie otworzył mu się spadochron główny. - Moje reakcje były wówczas dość przemyślane, a do tego było bezpiecznie pod względem odległości do ziemi - twierdzi.
Każdy mówi podobnie: boją się, albo, jak kto woli, stresują, ale skaczą, bo to jest ich pasja. Pasja, która wciąga. Monika Sadowy-Naumienia, mistrzyni świata w skokach na celność, ma na koncie 3845 skoków i tyle samo chwil stresu, a potem radości. Cztery razy stres był większy, bo spadochron główny się nie otworzył.
Finały. Niestety żaden z reprezentantów naszego regionu nie zakwalifikował się do najlepszej czternastki. Zaczyna padać deszcz, utrudniając spadochroniarzom manewrowanie spadochronowymi czaszami. Wśród mężczyzn najlepszym okazuje się Jacek Klus, zawodowy żołnierz z Bydgoszczy, wśród kobiet drobna, zgrabna szatynka Monika Sadowy-Naumienia z Krakowa. Drużynowo wygrywa kobieca reprezentacja Wawelu Kraków.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3