Chcą uchylenia uchwały o nadaniu ulicy w Przemyślu imienia bpa Kocyłowskiego

Norbert Ziętal
Sprawa bpa Kocyłowskiego jako patrona ulicy wywołała oburzenie prawicowych środowisk w Przemyślu.
Sprawa bpa Kocyłowskiego jako patrona ulicy wywołała oburzenie prawicowych środowisk w Przemyślu. Norbert Ziętal
Działacze Wspólnoty Samorządowej Dolina Sanu chcą uchylenia podjętej na ostatniej sesji, uchwały o nadaniu jednej z przemyskich ulic imienia bpa Jozafata Kocyłowskiego.

Decyzję w tej sprawie Rada Miejska podjęła podczas ostatniej sesji. Głosowanie było jednym z dziwniejszych w ostatnich latach. Za byli radni PO i dwóch z SLD. Nikt nie był przeciw. Dwóch radnych Regii Civitas oraz jeden SLD wstrzymali się od głosu. Radni PiS, trzech radnych Regii i jeden z SLD w ogóle nie wzięli udziału w głosowaniu.

- Podjęta uchwała jest niezgodna z polską konstytucją. Przemyscy radni sprzeniewierzyli się art. 82 konstytucji, który mówi, że obowiązkiem obywatela polskiego jest wierność RP oraz troska o jej dobro wspólne - twierdzą członkowie Doliny Sany. Obecnie nie mają reprezentanta w radzie.

We wniosku twierdzą, że bp Kocyłowski w czasie II wojny światowej i przed nią działał na szkodę Polski.

- Moralnie i politycznie stanął po stronie śmiertelnego wroga Polski, który w tym czasie dokonywał ludobójstwa na Polakach. Hierarcha Kocyłowski współpracował z niemieckim faszystowskim okupantem, uczestnicząc w uroczystościach religijnych i państwowych z udziałem oddziałów niemieckiego okupanta - twierdzą w uzasadnieniu.

Dodają, że wspierał również działania ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, m.in. OUN, działających na szkodę Polski.

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
politycznie

Kampania wyborcza w "Dnie Sanu" już się rozpoczęła.

s
sledik
W dniu 11.10.2013 o 12:03, Gość napisał:

Nazwisko chomycz wiele tłumaczy :)

A czy ludzie pamietaja gdy Ukraincy dostali dom w Przemyslu jak tam bylo ?

Do skandalicznej sytuacji doszło tuż po uroczystościach. Mianowicie, na zaproszenie organizatorów na specjalna kolację, udał się poseł Marek Rząsa, Przewodniczący Rady Miasta Jan Bartmiński,

oraz Wojewoda Podkarpacki Małgorzata Homycz.
Któż był owym specjalnym gościem na kolacji - sam pan Pankiewicz ze swoimi druhami. Tak wiec, osoba, która stoi na czele partii, wzywająca do rewizjonizmu i żądająca oddania części państwa polskiego nacjonalistom ukraińskim, osoba, która stoi na czele demonstracji antypolskich podczas rządowych uroczystości ku czci zamordowanych setek Polaków w Hucie Pieniackiej, osoba, która żąda wyburzenia polskich pomników na Ukrainie, jest uwiarygodniana przez polskich polityków i przedstawicieli rządu?
Wiecie o co mi chodzi ???
Poszli se pochlac chamy nienachlane i poczytajcie do kogo i z kim !!
Tak biedne te nasze posly ze musieli isc se pochlac bo by z glodu umarli !
Za grosz honoru ani ambicji. Suke by gnali za 10 groszy z Przemysla do Lwowa.
To W Polsce parlamentarzysci sa tak slabo wynagradzani ze musza chodzic se pochlac do rewizjonistow i nacjonalistow z UPA ? Niedozywieni biedacy czy hieny ??
Hańba takim reprezentantom Polski !!

G
Gość

Nazwisko chomycz wiele tłumaczy :)

W
WSDS
Czy Wojewoda broni partyjnego kolegi?

Postawa Wojewody nie stawia go w dobrym świetle. Wręcz przeciwnie może nasuwać przykre wnioski, że Wojewoda broni partyjnego kolegi nie bacząc na inne społeczne racje. Taki wniosek wyciąga Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu, która otrzymała niemerytoryczną odpowiedź do zarzutów i załączonych dowodów świadczących wprost o tym, że uchwała nadająca nazwę ul. bp. J.Kocyłowskiego zawiera uchybienia. Wspólnota ma cały szereg wątpliwości w jaki sposób sprawa została zbadana z urzędu, więc tym razem zadaje konkretne pytania w kolejnym wniosku do Wojewody.

Więcej na stronie www.dolinasanu.org.pl

 

g
gnać nierobów

Dolina Sanu??? Raczej kompletne DNO  :D

W
WSDS
Kto subiektywnie interpretuje prawo?

28 sierpnia poinformowaliśmy o naruszeniu przepisów prawa przy podejmowaniu uchwały nadającej nazwę ulicy bp. J. Kocyłowskiego. W związku z tym Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu ponownie zawnioskowała do Przewodniczącego Rady Miejskiej i Wojewody Podkarpackiego o uchylenie uchwały. Otrzymaliśmy odpowiedź od Jana Bartmińskiego Przewodniczącego RM z której wynika, że subiektywnie zinterpretowaliśmy prawo w naszym odwołaniu. Zachęcamy do lektury pisma Pana Bartmińskiego i w odpowiedzi naszego komentarza.

Link do artykułu TUTAJ

 

m
mesnyk

Dużo by było takich ulic oj dużo

u
ul. im. Ks. Ołeksy Biłyka

Z całego serca popieram inicjatywę DS, ale na protona proponuję innego greckokatolickiego księdza - proboszcza Brzuski ks. Oleksę Biłyka. który zginął męczeńską śmiercią 11 kwietnia 1945 wraz 180 innymi mieszkańcami tej wsi. I księdza Biłyka i jego żonę zarąbano siekierami, odrąbując przy tym głowy. Mały problem że sprawcami tego mordu byli Polacy – podobnie jak w przypadku proboszcza Pawłokomy, Skopowa, Bachowa, Ujkowic itd...

Trzymam kciuki!

 

d
dziadek
W dniu 11.09.2013 o 22:38, under napisał:

  A swoję drogą ciekawe jak był wyposażony 202 Batalion Schutzmannschaft albo Polnische Wehrmacht ;-) 

Kiepsko glownie w paly do bicia i niektorzy okolo 10 procent w stare karabiny pamietajace jeszcze 1 wojne swiatowa.

G
Gosc

Ukraińscy nacjonaliści chcą, żeby Polska przeprosiła za „czystki etniczne z elementami ludobójstwa”

Deputowani z nacjonalistycznej partii Swoboda zgłosili w ukraińskim parlamencie projekt uchwały „O uczczeniu ofiar deportacji i czystek etnicznych z elementami ludobójstwa”. Okazją do proklamowania uchwały ma być – zdaniem jej autorów – przypadająca na wrzesień 2014 roku 70. rocznica rozpoczęcia przez Polaków „czystek etnicznych z elementami ludobójstwa” na Ukraińcach. W projekcie przeczytać możemy m.in.:

Otóż politykę polskich władz wobec Ukraińców w latach 1944-1951 można traktować jako noszącą oznaki ludobójstwa. W czasie deportacji Ukraińców w najbrutalniejszy sposób naruszano prawa człowieka i prawa wspólnoty narodowej – dlatego ta karta historii jest tragedią nie tylko Ukrainy, lecz także całej ludzkości.

 

Uczczenie 70. rocznicy zapoczątkowania czystek etnicznych z elementami ludobójstwa wobec Ukraińców, jakie zrealizowała Polska Rzeczpospolita Ludowa w latach 1944-1951, jest ważnym etapem na drodze osądzenia nienawistnych ludziom praktyk totalitarnych reżimów XX wieku.

 

s
student histori
W dniu 11.09.2013 o 22:38, under napisał:

  A swoję drogą ciekawe jak był wyposażony 202 Batalion Schutzmannschaft albo Polnische Wehrmacht ;-) 

Historia jednostki 202 Batalion Schutzmannschaft sięga marca 1943 roku. Niemieckie dowództwo policyjne postanowiło wówczas rozpocząć formowanie batalionów policyjnych z mieszkańców Generalnego Gubernatorstwa. Głównym powodem takiego kroku był coraz bardziej rozwijająca się partyzantka polska na terenach Gubernatorstwa oraz potrzeba skierowania formowanych tu jednostek do wspomożenia zwalczania partyzantki radzieckiej na terenach dawnych polskich Kresów Wschodnich.

Na początku maja 1943 kapitan policji porządkowej Felsinger ze sztabu Dowódcy Policji Porządkowej (Kommandeur der Ordnungspolizei – KdO) na dystrykt warszawski przekazał dowódcy Polskiej Policji Pomocniczej w Warszawie podpułkownikowi Aleksandrowi Reszczyńskiemu rozkaz dotyczący utworzenia batalionu Schutzmannschaften w GG. Batalion miał się składać z Polaków i być przeznaczony do walki z „bandytyzmem” (to jest z partyzantką radziecką) na „nowych terenach wschodnich”. Przyjmowani mieli być kandydaci w wieku 20-30 lat, najlepiej po przeszkoleniu wojskowym. Komendy gminne i powiatowe PP powinny przeprowadzić akcję werbunkową, jednakże bez ogłaszania jej w prasie czy przez plakaty. Podania ochotników miały być składane za pośrednictwem komendanta „granatowej policji” odpowiedniego szczebla do komendanta niemieckiej policji porządkowej do 30 maja 1943.

Przeprowadzony w ten sposób werbunek nie dał jednak spodziewanych wyników. Zgłosiło się dwóch kandydatów. Podpułkownik Reszczyński polecił wówczas przymusowe odkomenderowanie części polskich policjantów, w tym zwłaszcza kadry oficerskiej i podoficerskiej. Kandydaci wyznaczeni spośród szeregowych starali się uniknąć odkomenderowania. Najpopularniejsze stało się zgłaszanie różnych chorób, które miały uniemożliwiać służbę o charakterze wojskowym. Zarządzono więc badania lekarskie, które niemal wszystkich stających przed komisją medyczną uznawały za zdrowych. Protesty, czasami nawet w ostrej formie (jeden z policjantów chciał zastrzelić lekarza i podpułkownika Reszczyńskiego), na nic się nie zdały. Jednakże nadal brakowało ludzi do stanu etatowego. Wówczas to, w celu wspomożenia akcji werbunkowej, zamieszczono w prasie ogłoszenia następującej treści: "Wolne posady. Mężczyźni zdrowi, w wieku od 20-30 lat, mogą zgłaszać się o przyjęcie do Policji Polskiej pod następującym adresem..." Tu następował adres punktu werbunkowego, np. w Krakowie była to ulica Michałowskiego (Luxemburgerstrasse) 8-10. Takiej treści ogłoszenie ukazało się np. w „Gońcu Krakowskim” z 18 maja 1942 r.

Każdy wstępujący w odpowiedzi na ogłoszenie do „granatowej policji” musiał podpisać deklarację następującej treści:

W wypadku, gdyby moje przyjęcie do polskiej (względnie ukraińskiej) Policji w Generalnym Gubernatorstwie nie mogło z powodu braku wolnych miejsc nastąpić, zgadzam się także na zatrudnienie mnie w polskiej Policji (Schutzmannschaften) na zajętych wschodnich obszarach (także d. obszarach rosyjskich).

Wówczas trafiał do oddziału uzupełnień, którym dowodził sierżant policji Jan Klewek, a od listopada 1942 r. starszy sierżant policji Józef Jarmiński. Tam otrzymywał do podpisania następującą deklarację:

Zobowiązuję się do pełnienia służby w Schutzmannschaft (w Policji). Zobowiązuję się do bezwzględnego wykonywania rozkazów wydanych mi przez moich przełożonych niemieckich i przełożonych ze Schutzmannschaft. Przyrzekam być posłusznym, wiernym i odważnym.

u
under
W dniu 04.09.2013 o 23:53, Obiektywny napisał:

Porównując do uzbrojenia uciekinierów z Ukrainische Hilfspolizei którzy masowo zasilili szeregi tzw. UPA członkowie polskiej Samoobrony byli nędznie wyposażeni w broń palną. Tym bardziej godna podziwu pozostaje skuteczna obrona Przebraża przed kilkoma tysiąca Striłciw którzy dali żopy i nie zdobyli tej osady.

 


Porównując do uzbrojenia uciekinierów z Ukrainische Hilfspolizei którzy masowo zasilili szeregi tzw. UPA członkowie polskiej Samoobrony byli nędznie wyposażeni w broń palną...

 

A swoję drogą ciekawe jak był wyposażony 202 Batalion Schutzmannschaft albo Polnische Wehrmacht ;-)

U
UPP
W dniu 05.09.2013 o 03:24, PP napisał:

 Czy bronią się jeszcze ?

 

Nie, ale widziałem że banderowcy biegają do tej pory po ulicach różnych miast i biorą udział w nacjonalistycznych paradach.

P
PP

 

W dniu 04.09.2013 o 23:53, Obiektywny napisał:

Tym bardziej godna podziwu pozostaje skuteczna obrona Przebraża przed kilkoma tysiąca Striłciw którzy dali żopy i nie zdobyli tej osady.

Czy bronią się jeszcze ?
O
Obiektywny
W dniu 29.08.2013 o 20:41, mrkscy napisał:

Za wyjątkiem tego co dostało od sowieckiej partyzantki. Zdarzały się wypadki że broń dawali także Niemcy.Rada: czytać ksiązki a nie oglądać pornografię ;)

 

Porównując do uzbrojenia uciekinierów z Ukrainische Hilfspolizei którzy masowo zasilili szeregi tzw. UPA członkowie polskiej Samoobrony byli nędznie wyposażeni w broń palną. Tym bardziej godna podziwu pozostaje skuteczna obrona Przebraża przed kilkoma tysiąca Striłciw którzy dali żopy i nie zdobyli tej osady.

Dodaj ogłoszenie