Chcą zbudować ośrodek za 40 mln

Dorota Mękarska
Bogusław Połdiak twierdzi, że projekt można zrealizować w ciągu 6 lat
Bogusław Połdiak twierdzi, że projekt można zrealizować w ciągu 6 lat Fot. Dorota Mękarska
Urząd Miasta w Sanoku zlecił Regionalnej Izbie Gospodarczej opracowanie oceny możliwości budowy w Lisznej kompleksu rekreacyjno-sportowego. Taka koncepcja powstała. Kosztowała 12 tysięcy złotych.

Liszna jest urokliwą wsią, położoną o rzut kamieniem od Sanoka. Urzędnicy z magistratu powierzyli RIG opracowane koncepcji ośrodka sportowego między szczytami Słonny Wierch i Moczarka. Na czele zespołu stanął Bogusław Połdiak, dyrektor biura RIG.

Nie tylko wyciągi

- Nie chodzi tylko o budowę wyciągów - odpowiada na pogłoski dyr. Połdiak. - Chodzi o całoroczne centrum sportów zjazdowych.

Koncepcja zakłada budowę kolejki szynowej długości około 200 metrów, wieży widokowej, zjeżdżalni rynnowej - 2,5 km, kolejki linowej - 250 m, oraz dwóch tras narciarskich. W zimie kompleks służyłby sportom zimowym, w lecie można by tam jeździć na rowerach górskich i konno.

Ośrodek dostosowany byłby dla niepełnosprawnych, którzy kolejką szynową wjeżdżaliby na szczyt. Z niego można podziwiać panoramę Bieszczadów. Projekt bardzo spodobał się w Funduszu dla niepełnosprawnych PFRON, ale czy za tym pójdą pieniądze? Nie wiadomo.

Z motyką na Słońce?

Dyr. Połdiak: - To wszystko można zrealizować, choć nie ukrywam, że wiąże się to z dużymi trudnościami.

Pierwszy kłopot to konieczność zmiany planu zagospodarowania. Następny - problem własności gruntów. Trzeci - wymogi ochrony środowiska. Teren ten obejmuje bowiem Park Krajobrazowy Gór Słonnych.

Wstępny kosztorys opiewa na 40 mln zł. - Szukając pieniędzy, gmina może wykorzystać ustawę o partnerstwie publiczno-prywatnym - podpowiada dyr. Połdiak.

Umiarkowany optymizm

Burmistrz Wojciech Blecharczyk jest umiarkowanym optymistą.

- Jeśli udało się to zrobić w Przemyślu, choć w mniejszym wydaniu, to może udać się i w Lisznej - uważa. - Wbrew pozorom takie potężne przedsięwzięcie czasem łatwiej zrealizować, niż zrobić małą przecinkę w lesie. Łatwiej dostać pieniądze na taki duży projekt.

Według niego, możliwości sfinansowania są we wspomnianej ustawie o partnerstwie, wtedy gmina jako aport wniosłaby grunty. Drugie źródło to fundusze unijne.

Trochę liberalnego podejścia

Burmistrz uważa, że kwestie ochrony środowiska nie powinny być przeszkodą. Tego terenu nie obejmuje unijny program Natura 2000. Wystarczy więc, by minister ochrony środowiska wykazał trochę liberalnego podejścia.

- Powinniśmy zrobić wszystko, by projekt zrealizować, żeby potem nie zarzucać sobie, że nie wykorzystaliśmy wszystkich szans - mówi burmistrz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie