Chce wyciągnąć szpital z długów

Krzysztof Potaczała
Oddział rehabilitacji szpitala w Ustrzykach Dolnych jest jednym z najbardziej obleganych, a i tak przynosi 40-procentowe straty.
Oddział rehabilitacji szpitala w Ustrzykach Dolnych jest jednym z najbardziej obleganych, a i tak przynosi 40-procentowe straty. KRZYSZTOF POTACZAŁA
Menadżer z Warszawy chce ratować ustrzycki szpital. Nie ukrywa, że podjął się karkołomnego zadania.

Sytuacja szpitala jest zła, ale mamy szansę na jego uratowanie, a nawet rozwój - stwierdził na wtorkowej sesji Rady Powiatu Bieszczadzkiego Maciej Flemming, nowy szef SP ZOZ. Pierwsze efekty mają być widoczne w 2009 roku.

Flemming został dyrektorem ustrzyckiej lecznicy na początku czerwca. Już po kilku dniach urzędowania powiedział, że nie przypuszczał, iż podejmuje się aż tak trudnego zadania.

- Jest gorzej niż myślałem. Brakuje lekarzy, sprzętu do leczenia i transportu, są poważne długi.

Więcej strat niż zysków

Tylko oddział wewnętrzny wychodzi na zero. Oblegana od paru lat rehabilitacja przynosi straty ok. 40 proc., jeszcze większe są na chirurgii, ginekologii i położnictwie, pediatrii. Nieźle funkcjonuje oddział pomocy doraźnej, ale również nie ma wyniku na plus.

W pierwszym kwartale szpital zanotował 600 tys. zł strat. Od kilku lat bezużytecznie stoi laparoskop, bo wojewódzki konsultant do spraw ortopedii nie zgodził się na wykonywanie nim operacji. Powód? Przestarzałe, niespełniające europejskich standardów sale operacyjne.

Dużo do zrobienia

Cały budynek szpitala wymaga renowacji, podobnie jak otoczenie. Sale chorych są w opłakanym stanie, nie ma odpowiedniego parkingu, sypie się główne wejście. Wprawdzie są prowadzone remonty, montowana jest dodatkowa winda, modernizowana kotłownia, ale to kropla w porównaniu z tym, co należałoby szybko zrobić, by lecznica mogła dobrze funkcjonować.

Przetrwać półtora roku

Maciejowi Flemmingowi udało się porozumieć z ZUS-em, któremu SP ZOZ jest winien 800 tys. zł. Wynegocjował spłatę długu w ciągu 3 lat.

- Nie od razu będzie lepiej, trzeba uzbroić się w cierpliwość - stwierdził. - W tym i w przyszłym roku musimy zrobić wszystko, by nie stracić płynności finansowej. A rok 2009 powinien przynieść konkretne efekty.

Szef SP ZOZ chce dobrze przygotować się do podpisania kontraktu z NFZ na 2009 r.

- Pracujemy nad tym już teraz, są robione pewne projekty. Zamierzamy też szukać dodatkowych źródeł przychodów. Na szczegóły za wcześnie, ale liczymy, że uzyskane pieniądze pozwolą na uzupełnienie specjalistycznego sprzętu oraz informatyzację.

Redukcji nie będzie

Dyrektor nie bierze pod uwagę zwolnień. Niezbędne redukcje przeprowadził jego poprzednik. Zasoby kadrowe białego personelu są tak skromne, że w tym zakresie nie można już szukać oszczędności.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie