Ciekawa giełda samochodowa na rzeszowskim Załężu

Bartosz Gubernat
Skoda superb z 2009 roku kosztowała na dzisiejszej giełdzie 46 tys. zł.
Skoda superb z 2009 roku kosztowała na dzisiejszej giełdzie 46 tys. zł. Bartosz Gubernat
Ok. 600 samochodów wjechało dzisiaj na giełdę w Rzeszowie.

Wśród pojazdów wystawionych do sprzedaży dominowały marki niemieckie. Np. szukając volkswagena polo można było wybierać w egzemplarzach kilku generacji, wartych od 4 do 31,5 tys. zł. 4 tys. zł kosztował samochód z 1994 roku, napędzany 1,3-litrowym benzyniakiem, wyposażony m.in. we wspomaganie kierownicy i dwie poduszki powietrzne. 31,5 tys. zł trzeba było przygotować na egzemplarz z 2010 roku, wyposażony w benzynowy silnik 1,4 oraz klimatyzację, cztery poduszki i elektrycznie sterowane szyby oraz lusterka.

Na giełdę wjechało także kilka egzemplarzy skody superb. Najbardziej okazale prezentował się sprowadzony z Niemiec samochód z 2009 roku (na zdj.). Miał pod maską 1,9-litrowego diesla TDI. Kosztował 46 tys. zł. Za trzy lata starsze auto poprzedniej generacji, wyposażone w silnik 2,0 TDI, trzeba było zapłacić 23 tys. zł.

Więcej zdjęć i informacji z giełdy wkrótce w portalu regiomoto.pl. Cennik pojazdów w jutrzejszym, papierowym wydaniu Nowin.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dron

Fajna gielda ale w suche i cieple dni,mokro to bloto,jakis wysypany kamyk co wlecze sie za butami,towar to cos kupi.ale duzo naciagaczy szczegolnie obcych co pokaza sie raz i juz ich niema,ludzie kusza sie niska cena a pozniej ich szukaja bo to szrot.nastepnie musze poruszyc temat sprzedawanych NART,w okresie zimowym,moj znajomy dosc ze przeplacil to dostal tylko ladne z wygladu,SZLIFOWANE NA CIENSZE aby zgubic grube uszkodzenia ,polerowane i kamuflowane slizgi nart,taka narta juz niema wlasciwosci nosnych a waga do naciarza to juz niespelnia zadnych norm,jest wiotka ,podskaje na stoku i zle sie prowadzi.Pamietajcie to co jezdzi a niespelnia norm na zachodzie to, to wlasnie z wypozyczalni jedzie do polski.

a
awewa

Jezdze czesto na gielde,zawsze mozna cos ciekawego wyszukac ,ale jest wiele kombinatorow,chocby jak ROWERY,sam sie nacialem,kombinowane z dwoch,malowane bezbarwnym jak w moim przypadku po pol roku oblazl i sie luszczy,jak sie dowiedzialem to kupowane za polowe ceny w Sandomierzu i robione na odpierdol na Rzeszow.lepiej kupic cos bezposrednio przywieziony i samemu cos zrobic jak kupowac u handlarzy.

G
Gośću
Polska szczyci się najwyższą liczbą wypadków śmiertelnych i kolizji w całej Europie. Narzekamy na polskie drogi, ale problemem jest zbyt duża liczba aut. Obecnie na Podkarpaciu przypadają prawie 2 auta na gospodarstwo. W ostatnich latach przybywa skuterów i motocyklów. Motłoch masowo kupuje smrody za wysoko oprocentowane kredyty albo resztki swoich oszczędności (zwykle kilkunastoletnie szroty). Tacy nie płacą czynszu ani mediów, ale na smroda zawsze znajdzie się kasa. Są w stanie poświęcić warunki lokalowe, mieszkać w kontenerach lub blokach socjalnych (najwięcej smrodów przypadających na mieszkańca). Niektórzy naprawdę potrzebują samochodu, ale większość nabywców ma inne powody, oto one:

1) Lans przed kolegami, sąsiadami, rodziną, laską-blacharą
2) Do hipermarketu i z powrotem - tylko po to!
3) Bo sąsiedzi / znajomi mają, nie mogę być gorszy(a)
4) Mania motoryzacyjna - juhuhu, jestem mistrzem szos, ale szał! **
5) Lenistwo - nawet 500m jedzie smrodem i blokuje ruch w Rzeszowie

Utrzymanie smroda jest drogie - oto niektóre opłaty:

1) Paliwo - zależy, jak dużo jeździsz i ile pali wrak
2) Ubezpieczenie
3) Wymiana opon
4) Przeglądy
5) Naprawy - zawsze coś się psuje, częściej w starych, w nowych też
6) Ewentualne mandaty i opłaty parkingowe

** Musimy powstrzymać manię motoryzacyjną napędzaną ostro przez lobby. Wszędzie nam to wciskają. Powstały nawet kanały poświęcone prawie w całości motoryzacji, gdzie JAWNIE nakłaniają widzów do zakupu smroda razem z nimi i pokazują, stosują bodźce, by wzbudzić POŻĄDANIE, bo to takie fajne i wszyscy szaleją, całość w stylu tabloidowym. Najbardziej znane: DiscoVERY, TVN Turbo, gazety, portale internetowe, a zaczyna się już od zabawek. Dopóki nagrodą główną w teleturniejach będzie samochód, nadal pozostanie on wyznacznikiem zamożności w świadomości społeczeństwa.

Panuje przekonanie, że prawko to obowiązek, samochód (nawet szrot) to lans i luksus, że wszystkie laski przylecą (jak się okazuje, to nieprawda). Ciągle powstają nowe parkingi i wiecznie mało. Im więcej udogodnień, tym większe zapotrzebowanie. Nie budować żadnych parkingów, niech się właściciele smrodów martwią. To nie problem miasta. Nie można budować parkingów kosztem drzew, parków, placów zabaw, a może miejsc nadających się pod wielkie inwestycje.

MIASTO DLA LUDZI, NIE DLA SMRODÓW.

PS. Oni przecież muszą jeździć do marketów, aby kupić te same produkty drożej (wliczając cenę paliwa) i gorszej jakości. No bo co sąsiedzi powiedzą, jeśli pójdą do polskich sklepów na swoich osiedlach?

Naprawdę nie ma czym się chwalić, a blacharstwo trzeba tępić.

Samochód, motor - służy do zabijania, nie do szpanowania

Jesteś POyebany
P
Pan Satan
Polska szczyci się najwyższą liczbą wypadków śmiertelnych i kolizji w całej Europie. Narzekamy na polskie drogi, ale problemem jest zbyt duża liczba aut. Obecnie na Podkarpaciu przypadają prawie 2 auta na gospodarstwo. W ostatnich latach przybywa skuterów i motocyklów. Motłoch masowo kupuje smrody za wysoko oprocentowane kredyty albo resztki swoich oszczędności (zwykle kilkunastoletnie szroty). Tacy nie płacą czynszu ani mediów, ale na smroda zawsze znajdzie się kasa. Są w stanie poświęcić warunki lokalowe, mieszkać w kontenerach lub blokach socjalnych (najwięcej smrodów przypadających na mieszkańca). Niektórzy naprawdę potrzebują samochodu, ale większość nabywców ma inne powody, oto one:

1) Lans przed kolegami, sąsiadami, rodziną, laską-blacharą
2) Do hipermarketu i z powrotem - tylko po to!
3) Bo sąsiedzi / znajomi mają, nie mogę być gorszy(a)
4) Mania motoryzacyjna - juhuhu, jestem mistrzem szos, ale szał! **
5) Lenistwo - nawet 500m jedzie smrodem i blokuje ruch w Rzeszowie

Utrzymanie smroda jest drogie - oto niektóre opłaty:

1) Paliwo - zależy, jak dużo jeździsz i ile pali wrak
2) Ubezpieczenie
3) Wymiana opon
4) Przeglądy
5) Naprawy - zawsze coś się psuje, częściej w starych, w nowych też
6) Ewentualne mandaty i opłaty parkingowe

** Musimy powstrzymać manię motoryzacyjną napędzaną ostro przez lobby. Wszędzie nam to wciskają. Powstały nawet kanały poświęcone prawie w całości motoryzacji, gdzie JAWNIE nakłaniają widzów do zakupu smroda razem z nimi i pokazują, stosują bodźce, by wzbudzić POŻĄDANIE, bo to takie fajne i wszyscy szaleją, całość w stylu tabloidowym. Najbardziej znane: DiscoVERY, TVN Turbo, gazety, portale internetowe, a zaczyna się już od zabawek. Dopóki nagrodą główną w teleturniejach będzie samochód, nadal pozostanie on wyznacznikiem zamożności w świadomości społeczeństwa.

Panuje przekonanie, że prawko to obowiązek, samochód (nawet szrot) to lans i luksus, że wszystkie laski przylecą (jak się okazuje, to nieprawda). Ciągle powstają nowe parkingi i wiecznie mało. Im więcej udogodnień, tym większe zapotrzebowanie. Nie budować żadnych parkingów, niech się właściciele smrodów martwią. To nie problem miasta. Nie można budować parkingów kosztem drzew, parków, placów zabaw, a może miejsc nadających się pod wielkie inwestycje.

MIASTO DLA LUDZI, NIE DLA SMRODÓW.

PS. Oni przecież muszą jeździć do marketów, aby kupić te same produkty drożej (wliczając cenę paliwa) i gorszej jakości. No bo co sąsiedzi powiedzą, jeśli pójdą do polskich sklepów na swoich osiedlach?

Naprawdę nie ma czym się chwalić, a blacharstwo trzeba tępić.

Samochód, motor - służy do zabijania, nie do szpanowania

Ty lepiej więcej nie pedałuj, bo Cię już słońce wystarczająco przygrzało.
M
Metoda na smroda

Polska szczyci się najwyższą liczbą wypadków śmiertelnych i kolizji w całej Europie. Narzekamy na polskie drogi, ale problemem jest zbyt duża liczba aut. Obecnie na Podkarpaciu przypadają prawie 2 auta na gospodarstwo. W ostatnich latach przybywa skuterów i motocyklów. Motłoch masowo kupuje smrody za wysoko oprocentowane kredyty albo resztki swoich oszczędności (zwykle kilkunastoletnie szroty). Tacy nie płacą czynszu ani mediów, ale na smroda zawsze znajdzie się kasa. Są w stanie poświęcić warunki lokalowe, mieszkać w kontenerach lub blokach socjalnych (najwięcej smrodów przypadających na mieszkańca). Niektórzy naprawdę potrzebują samochodu, ale większość nabywców ma inne powody, oto one:

1) Lans przed kolegami, sąsiadami, rodziną, laską-blacharą
2) Do hipermarketu i z powrotem - tylko po to!
3) Bo sąsiedzi / znajomi mają, nie mogę być gorszy(a)
4) Mania motoryzacyjna - juhuhu, jestem mistrzem szos, ale szał! **
5) Lenistwo - nawet 500m jedzie smrodem i blokuje ruch w Rzeszowie

Utrzymanie smroda jest drogie - oto niektóre opłaty:

1) Paliwo - zależy, jak dużo jeździsz i ile pali wrak
2) Ubezpieczenie
3) Wymiana opon
4) Przeglądy
5) Naprawy - zawsze coś się psuje, częściej w starych, w nowych też
6) Ewentualne mandaty i opłaty parkingowe

** Musimy powstrzymać manię motoryzacyjną napędzaną ostro przez lobby. Wszędzie nam to wciskają. Powstały nawet kanały poświęcone prawie w całości motoryzacji, gdzie JAWNIE nakłaniają widzów do zakupu smroda razem z nimi i pokazują, stosują bodźce, by wzbudzić POŻĄDANIE, bo to takie fajne i wszyscy szaleją, całość w stylu tabloidowym. Najbardziej znane: DiscoVERY, TVN Turbo, gazety, portale internetowe, a zaczyna się już od zabawek. Dopóki nagrodą główną w teleturniejach będzie samochód, nadal pozostanie on wyznacznikiem zamożności w świadomości społeczeństwa.

Panuje przekonanie, że prawko to obowiązek, samochód (nawet szrot) to lans i luksus, że wszystkie laski przylecą (jak się okazuje, to nieprawda). Ciągle powstają nowe parkingi i wiecznie mało. Im więcej udogodnień, tym większe zapotrzebowanie. Nie budować żadnych parkingów, niech się właściciele smrodów martwią. To nie problem miasta. Nie można budować parkingów kosztem drzew, parków, placów zabaw, a może miejsc nadających się pod wielkie inwestycje.

MIASTO DLA LUDZI, NIE DLA SMRODÓW.

PS. Oni przecież muszą jeździć do marketów, aby kupić te same produkty drożej (wliczając cenę paliwa) i gorszej jakości. No bo co sąsiedzi powiedzą, jeśli pójdą do polskich sklepów na swoich osiedlach?

Naprawdę nie ma czym się chwalić, a blacharstwo trzeba tępić.

Samochód, motor - służy do zabijania, nie do szpanowania!

G
Gość

to po co tam jeżdżą jak im się to nie podoba? Popyt kreuje podaż!

G
Gość

Zieeewwwwwwww

m
maryna

chciałam napisać o wjeździe na parking giełdy to swoisty tor krossowy ,tragedia chyba do testowania aut tyle że tam parkują kupujący a nie sprzedający auto musi mieć naprawdę dobre zawieszenie aby tam ryzykować wjazd
dziś chodząc między stoiskami usłyszałam o kolejnym absurdzie sprzedający którzy płacą ok 100zł za stoisko nie licząc 40zł za wjazd musza jeszcze przed opuszczeniem posprzątać plac szczyt beszczelności,złodziejstwa i oszustwa czy nikt nie może zająć się tym tematem

Dodaj ogłoszenie